Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for W rękach alfy

W rękach alfy

Autorzy
Jen Cooper
Lektury
🔥36,4M
Rozdziały
92
Autorzy
Jen Cooper
Lektury
🔥36,4M
Rozdziały
92
👯‍♂️Odwrócony harem🥵Erotyka🌼Dziewica🔒Wymuszona bliskość🎭Dramatyczne🐺Wilkołaki i zmiennokształtni🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa💞Poliamoria🔺Trójkąty🐺Paranormaline

Nikolai. Braxton. Derik. Trzech samców alfa, którzy przysięgli chronić ludzi na swoim terytorium. W zamian proszą tylko o jedną noc z dziewicami z wiosek, jedną noc, by dopełnić rytuału w świetle krwawego księżyca. W tym roku nadeszła kolej Lorelai. Urodzona zimą, naznaczona – lub pobłogosławiona – rzadkimi mocami, Lorelai przez całe swoje życie była odrzucana przez mieszkańców swojej wioski. Kiedy trafia do wilczej posiadłości, bierze sprawy w swoje ręce. W końcu co, jeśli jedna noc nie wystarczy?

Przedział wiekowy: 18+

Wioska

Księga 1

Co roku przybywali. Co roku dręczyli. Co roku wpatrywali się ciemnymi oczami z ogromnych ciał w ofiary wioski.
W tym roku była moja kolej.
Skończenie osiemnastu lat miało być jakimś niesamowitym przeżyciem, które wioska uważała za zaszczyt — wszystko przez nich.
Jakby bycie zabawką do żucia dla bandy dupków-alf na jedną noc było powodem do świętowania. Jakby zachowanie mojej waginy po to, żeby rozszarpali ją na strzępy, oznaczało, że powinnam być wiecznie wdzięczna ich wielkim, owłosionym jajom. Jasne, akurat.
W wiosce zwykle było cicho, ale nie dziś. Dziś był krwawy księżyc. Noc ofiar. Wioska tętniła muzyką i rykiem ogniska, szykując się na tę chwilę.
Zerknęłam na białą sukienkę, którą mama mi przygotowała, i skrzywiłam się z pogardą.
Rozważałam, żeby olać całą sprawę i pozbyć się „czystości” z synem piekarza w wiosce mężczyzn. Ale ostatnim razem, gdy alfom zaoferowano dziewczynę, która nie była dziewicą, wpadli w szał i spalili niemal każdą chatę doszczętnie, a tę, która ich obraziła, zerżnęli jak dziwkę w blasku płomieni.
Przeszedł mnie dreszcz na wspomnienie jej rozłożonych kończyn, gdy rżnęli ją na oczach całej wioski. Najgorsze było to, że jej się to podobało. Tak dobrze radzili sobie ze swoimi wilczymi fiutami.
Ta dziewczyna myślała, że jest dla nich jakąś ofiarą, oddając ciało z własnej woli, pozwalając im brać się w każdy otwór w brudzie i błocie, krzycząc z rozkoszy godzinami.
Zadrżałam i zanurzyłam się pod wodę w wannie, w której siedziałam. Woda była już prawie zimna, a ja wyszorowałam każdy centymetr ciała, ale nie mogłam się zmusić, żeby wyjść.
Nie byłam dziś na widoku tylko dla alf. Mój tata miał przyjść na ceremonię ofiar. Nie widziałam go od lat — od czasu dojrzewania. Mieszkał w wiosce mężczyzn z moim bratem, i tak było od lat, zgodnie z tradycją.
Dziewczyny z wioski kończyły osiemnaście lat, oddawały się alfom, a następnego dnia wracały jako „kobiety”.
Mężczyźni mieli prawo wybrać sobie żonę, ale bycie żoną to było luźne pojęcie. Oznaczało po prostu, że zostałaś wybrana do rozmnażania. Mój ojciec wybrał moją matkę, bo miała ładne cycki.
Prychnęłam i spojrzałam na swoje, przewracając oczami, po czym zanurzyłam się niżej, żeby ich nie widzieć. Odziedziczyłam je po niej i z przerażeniem myślałam o obrzydliwych facetach, którzy przyjdą je obejrzeć.
Nie miałam pojęcia, kto to będzie. Mężczyźni i kobiety nie mogli mieć żadnego kontaktu przed osiemnastymi urodzinami, żeby uniknąć pokus. Ale cieszyłam się, że poznam mojego brata.
Był moim bliźniakiem, a nigdy go nie spotkałam. To było pojebane, ale nic nie mogłam na to poradzić. Nic, poza tym, żeby wyjść z wanny i założyć tę głupią sukienkę.
Miałam właśnie wychodzić, kiedy weszła mama. Jej twarz zrzedła, gdy zobaczyła, że wciąż siedzę w wannie.
„Lorelai! Pośpiesz się, dziecko! Musimy cię zabrać do ogniska z innymi ofiarami!” zaperzyła się, poprawiając blond włosy upięte klamrą.
Miała na sobie oszałamiającą królewsko niebieską sukienkę, pasującą do naszych oczu, z rozcięciem na udzie i głębokim dekoltem w serek, który oplatał jej szczupłą talię.
Ciemnoczerwona szminka idealnie podkreślała jej pełne usta, i wiedziałam, że się stara, bo miała znów zobaczyć mojego ojca.
Beznadziejna romantyczka — wciąż wierzyła, że ją kocha.
Uśmiechnęłam się. „Pięknie wyglądasz, mamo.”
„Dziękuję, kochanie.” Zarumieniła się, po czym zacisnęła usta i zaczęła mnie wyciągać z wody.
Odepchnęłam jej ręce, kiedy próbowała mnie wytrzeć. Wyrwałam jej ręcznik i owinęłam się nim.
„Wyjdę za minutę”, obiecałam, a ona zawahała się, po czym kiwnęła głową i wyszła.
Potrzebowałam dłużej niż minuty, ale już byłam spóźniona.
To jednak nie było zaskoczeniem. Większość zadań, które mi dawano, wydawała mi się błaha i nudna, niegodna mojej punktualności. Kobiety z wioski dawno zrezygnowały z pouczania mnie o przychodzeniu na czas.
Wsunęłam na siebie białą jedwabną sukienkę z koronkowym rozcięciem na udzie, ciągnącym się wzdłuż ciała aż do boku piersi. Była nisko wycięta, eksponując wszystko, co miałam do zaoferowania.
Sięgnęłam po białą koronkową bieliznę i spojrzałam to na nią, to na moje bokserki. Były białe i nieskończenie wygodniejsze. Przygryzłam wargę, nie mogąc się zdecydować. I tak miały z mnie zejść, więc czy to naprawdę miało znaczenie?
„Nawet się nie waż, Lorelai. Załóż ubrania, które ci dano”, powiedziała mama, otwierając drzwi ze stanowczym grymasem. Znała mnie aż za dobrze.
Prychnęłam i wsunęłam majtki z grymasem niezadowolenia. Mama rozpromieniła się, po czym podeszła ze szczotką. Usiadłam przy drewnianej toaletce, a ona rozczesywała moje wilgotne, kruczoczarne fale — takie same jak u mojego ojca.
„Denerwujesz się?” zapytała, i po raz pierwszy otwarcie poruszała temat ofiary.
Pokręciłam głową. „Nie. To tylko seks.” Wzruszyłam ramionami, a ona uśmiechnęła się ciepło.
„W takim razie jesteś odważniejsza, niż ja byłam w twoim wieku.”
„Bolało?”
Kiwnęła głową, a w jej oczach zalśniło wspomnienie. Dzięki, mamo, teraz to dopiero się bałam.
„Ale nie martw się. Dzisiejsze alfy są o wiele milsze. Delikatniejsze.” Posłała mi pocieszający uśmiech, ale jej nie wierzyłam. Alfy nie miały w sobie nic delikatnego.
„Ile ofiar jest w tym roku?” zapytałam, sama nie wiedząc, dlaczego mnie to obchodzi.
„Siedem. Jesteś ostatnia, bo urodziłaś się zimą.” Uśmiechnęła się, ale to był nieśmiały uśmiech, a ja miałam dość tego udawania.
Obróciłam się do niej, ściskając oparcie krzesła, a ona zatrzymała szczotkę w pół ruchu.
„Ach, zapomniałam, urodzone zimą są przeklęte”, warknęłam. „Może będę miała szczęście i zmęczą się, zanim do mnie dotrą.”
Mama przełknęła ślinę, a potem przesunęła dłonią po moim policzku, ujmując mój podbródek w palce. „To tak nie działa, Lori”, szepnęła, a ja zmarszczyłam brwi.
„A skąd miałabym wiedzieć? Nic mi nie wytłumaczyłaś”, prychnęłam i odwróciłam się z powrotem, żeby mogła dokończyć włosy.
Musiałyśmy iść, bo inaczej nie mogłabym ofiarować mojej cennej czystości bestiom żyjącym w mieście. Szczotka przesuwała się po moich włosach coraz wolniej, aż mama się zatrzymała.
„Przyjdą i was wszystkie obejrzą. Potem wsiądziecie do powozów. Ich faworytki wsiądą do ich osobistych powozów.
Pojedziecie do miasta, do ich posiadłości. Jest piękna — wspaniała rezydencja pełna wszelkich wygód, jedzenia i luksusów, jakich nigdy więcej nie zobaczycie. Zapiera dech w piersiach. A potem podzielą was na grupy. Jedna na alfę”, powiedziała mama, jakby myślami była gdzieś daleko, ale ja słuchałam jak zahipnotyzowana.
Nigdy nie wchodziła w takie szczegóły, i nie wiedziałam, jak bardzo chciałam to wiedzieć.
„Czekaj, nie trzeba być ze wszystkimi trzema?” zapytałam, a ulga zalała mnie falą — do momentu, gdy posłała mi smutny uśmiech.
Trzej alfowie rządzili trzema różnymi częściami krainy, ale wszyscy mieszkali w mieście.
My mieszkaliśmy na Równinach, gdzie wzgórza i pola uprawne ciągnęły się kilometrami, przerywane jedynie żwirowymi drogami. Pozostałe dwie krainy to Las i Woda.
„Nie na raz. Najpierw trafisz do grupy z ofiarami z Równin. Potem zaczną się targować”, powiedziała, a głos jej się załamał.
Zmrużyłam oczy. „Targować?”
„Wymieniać się i handlować, które dziewice… ofiary, to znaczy”, poprawiła się, ale już usłyszałam, „dostaną pierwsze. Który alfa będzie tym, który odbierze ci czystość.”
„A kiedy grupy zostaną już wybrane?” Bałam się odpowiedzi, ale mama prychnęła i wstała, gładząc mnie kciukiem po policzku.
„Wtedy przyjmą cię jako część Terytorium Wilkołaków, zabierając twoją czystość jako ofiarę.”
„Masz na myśli jako zapłatę”, warknęłam, a mama zmierzyła mnie surowym wzrokiem.
„Chronią nas, Lorelai. Gdyby nie wilki, nasza wioska zostałaby zniszczona podczas wielkiej wojny, wampiry zawładnęłyby ludźmi, a my bylibyśmy tylko chodzącymi workami z krwią”, przypomniała.
„W przeciwieństwie do chodzących niewolnic seksualnych?” zakpiłam, a jej surowa mina jeszcze się pogłębiła.
„Dosyć, Lorelai. Tak po prostu jest. Jesteśmy ludźmi, otoczonymi stworzeniami o wiele straszniejszymi od nas. Musimy przyjmować dobrodziejstwa, jakie dostajemy, a takim dobrodziejstwem jest ochrona alf”, powiedziała, po czym wyszła z pokoju, oczekując, że pójdę za nią.
I poszłam — akurat gdy od strony ogniska rozległ się dźwięk rogu.
Oczy mamy rozszerzyły się. „Lorelai, biegnij!”

Odkryj Galateę

Królestwo: Księga 2Nasza Delilah Książka 4Złamani Aniołowie MC Książka 2Noc, w której się poznaliśmySłowicza seria 2: Ptak przedrzeźniacz

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omacku

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

JenCooper&C.Swallow

by Izabela28

liczba książek: 22

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Wilki

by Ewa Han

liczba książek: 14

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 166

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33