Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Wojownicy

Wojownicy

Autorzy
C. Sweets
Lektury
16,8K
Rozdziały
22
Autorzy
C. Sweets
Lektury
16,8K
Rozdziały
22
🔫Mafia👩🏽‍🎓Studenci💍Zaaranżowane małżeństwo🔺Trójkąt miłosny🏙️Współczesne💪SIlne kobiety

– Przestań się gapić, Ryker. Lilly powtarza to w myślach, robiąc martwy ciąg jeszcze przed wschodem słońca… a on i tak nie spuszcza z niej wzroku. Zanim jakikolwiek chłopak wejdzie jej w drogę, Lilly próbuje po prostu przetrwać w Montisque Academy, nie płacząc kolejny raz na dziedzińcu, trzymać głowę nisko i stać się na tyle silną, by poczuć się nietykalną. Wtedy jej nauczyciel, pan Coleson, spokojnie przesuwa w jej stronę stos kartek i przyznaje, że nie zajmuje się tylko ocenianiem. Jest ochroniarzem jej ojca. Teraz Lilly ma na karku zabójczo przystojnego dorosłego, który łamie wszelkie zasady, snując się za nią po korytarzach, bogatego chłopaka z siłowni, który patrzy na nią, jakby już była jego własnością, i prześladowców kochających publiczność. Powinna nienawidzić tej uwagi – i nienawidzi – co tylko pogarsza sprawę, gdy czuje na skórze to znajome mrowienie. I znacie ten moment, w którym czujecie, że właśnie rodzi się plotka? No właśnie. Coleson odprowadza ją po lekcjach, muskając palcami jej łokieć, jakby to nie było nic wielkiego, a wszystkie głowy naraz się odwracają. – Lilliana Lorenzo? – wołają z sekretariatu.

Rozdział 1

LILLY

„Liliana Anne Rubio!” – słyszę z dołu krzyk matki.
Wyskakuję z łóżka i patrzę na radiobudzik. Kiedy widzę godzinę, ogarnia mnie panika. Biegnę do drzwi, słysząc, jak mama wbiega właśnie po schodach.
„Przepraszam, już wstałam! Zejdę za minutę!” – odkrzykuję.
Podbiegam do komody i wciągam na siebie mundurek. To luźna, czarna koszula z kołnierzykiem i stara spódnica w czerwono-czarną kratę. Do tego zakładam brudne, czarne trampki i czerwoną kurtkę.
Związuję włosy w niedbały kok. Wpadam do łazienki i szybko myję zęby.
„Przysięgam, że jeśli nie zejdziesz tu za pięć minut, zaciągnę cię na dół za włosy!” – krzyczy mama.
Zaraz po tym chwytam torbę, zarzucam ją na ramię i schodzę na dół. Mama łapie mnie za ramię i wyciąga za drzwi. Idziemy szybko na przystanek miejskiego autobusu. Ledwie zdążamy na czas.
Moja mama wysiada przede mną, a ja jadę dalej, pod samą szkołę. Nikt z mojej szkoły nie jeździ autobusem, co bardzo mi odpowiada.
Montisque Academy Prep. Moje osobiste piekło. Dostałam się tu tylko dzięki świetnym wynikom z egzaminu wstępnego, co dało mi stypendium. Moja matka nigdy nie zapłaciłaby za moją naukę.
Jesteśmy dość biedne, bo mama nie przyjmuje pieniędzy od mojego ojca. Dała mi jasno do zrozumienia, że w ogóle jej na mnie nie zależy. Powiedziała, że najchętniej oddałaby mnie do rodziny zastępczej, ale ojciec się na to nie zgodził.
Gdy tylko wchodzę na teren szkoły, pędzę do szafki. Wrzucam do niej torbę i wyciągam książki na pierwszą lekcję, czyli rozszerzony włoski. Korytarze szybko zapełniają się ludźmi, którzy głośno rozmawiają i pędzą na zajęcia, wpadając na mnie.
Rozglądam się i idę prosto pod salę. Czekam pod drzwiami przed dzwonkiem, aż nauczyciel je otworzy. Nikt się do mnie nie odzywa, gdy tak stoimy w grupie.
Po wejściu do klasy idę na swoje miejsce przy biurku nauczyciela i oknie. Pięć minut później dzwoni ostatni dzwonek i drzwi się zamykają.
„Buongiorno classe. Oggi abbiamo un test. Non sarà scritto, ma orale, dato che ho beccato diversi di voi a imbrogliare l'ultima volta.” – Nauczyciel od razu informuje nas o teście, który zamierza przeprowadzić.
„Lilly, dimmi cosa dici a qualcuno se ti chiede di descriverti?” – pyta mnie, unosząc brew.
Wzdycham i myślę przez chwilę. Jak byście mnie opisali?
„Sono molto tranquilla e riservata” – odpowiadam, stukając długopisem.
Nauczyciel kiwa głową. Potem prosi innych uczniów, by opisali siebie lub swój wygląd, powtarzając podstawy.
Lekcje wleką się w nieskończoność. Większość moich zajęć jest na poziomie rozszerzonym, dzięki czemu zapłacę mniej za studia. O ile w ogóle na nie pójdę. Mój tata chce, żebym w przyszłości dołączyła do jego biznesu.
W końcu nadchodzi pora lunchu. Wychodzę na zewnątrz w swoje ulubione miejsce pod drzewem na dziedzińcu. Wyciągam stary odtwarzacz MP3 mojego ojca oraz słuchawki.
„Och, patrzcie, to znowu nasza szkolna biedula” – słyszę kpiący głos Noel.
Noel jest królową szkoły. To cheerleaderka, która spotyka się z kapitanem drużyny futbolowej. Ma idealne ciało, jasne blond włosy i niebieskie oczy. Aha, i jest obrzydliwie bogata.
Carry ma bladą cerę, ciemnobrązowe włosy do brody, duże usta i mnóstwo operacji plastycznych na koncie. Z kolei Ariel ma ciemniejszą skórę, czarne warkoczyki, zielone oczy i figurę klepsydry.
„Powiedz mi, kiedy wreszcie dotrze do ciebie, że tu nie pasujesz? Nie masz przyjaciół, życia towarzyskiego, pieniędzy ani rodziny” – dodaje Carry.
Cała trójka wybucha śmiechem. Wzdycham ciężko, próbując je zignorować, choć to prawie niemożliwe. Nie odpuszczą, dopóki się nie rozpłaczę albo nie wybuchnę złością.
„Dajcie spokój, zostawcie ją. Przecież nauczyciele ją lubią. Słyszałem, że pan Coleson chce ją przelecieć. Pewnie dlatego tak często zostaje z nim po lekcjach” – śmieje się Luca, podchodząc i obejmując Noel w pasie.
„Non vi sopporto tutti. Giuro che vi prenderei a calci nel sedere se non rischiassi la sospensione.” – Przewracam oczami. Chowam książkę i wstaję z miejsca.
Wszyscy patrzą na mnie zdezorientowani, bo żadne z nich nie mówi biegle po włosku. Odwracam głowę i widzę, że przygląda mi się grupka uczniów, którzy wyraźnie mnie zrozumieli. Śmieją się i wymieniają uwagi.
„Żałosne. Może znowu gdzieś się schowasz, ty trollu” – parska z pogardą Ariel.
Idę w stronę schodów i znów wkładam słuchawki do uszu. Siadam z boku i ponownie otwieram książkę. Słyszę, że tamta grupa wciąż o mnie gada, a potem przechodzą do tematu dzisiejszej imprezy.
Kiedy lekcje w końcu dobiegają końca, idę do sali pana Colesona. Z ciężkim westchnieniem siadam przed jego biurkiem.
„Kolejny trudny dzień?” – pyta, sprawdzając klasówki. Nawet na mnie nie patrzy.
„Jak zawsze. Dlaczego nie mogą po prostu dać mi spokoju? W niczym im nie przeszkadzam, a i tak ciągle wyśmiewają mnie za to, kim jestem” – mówię, odbierając od niego część prac do sprawdzenia.
„Ponieważ masz to, czego im brakuje. Pomyśl o tym, Lil. Jesteś niezwykle mądra. Dostałaś się do tej szkoły bez niczyjej pomocy. Na dodatek jesteś bardzo ładna. Po prostu lubisz się izolować, co sprawia, że wydajesz się niedostępna” – mówi, odchylając się w fotelu.
„A dlaczego miałabym chcieć, żeby ludzie ze mną rozmawiali? Przecież z góry wiem, że to znów da im okazję, by potraktować mnie okropnie” – wyznaję szczerze.
„Nie możesz odtrącać wszystkich tylko z powodu tego, kim jest twój tata. Rozumiem, że z nim nie rozmawiasz i nie masz z nim zbyt wiele wspólnego. Ale gdyby ludzie wiedzieli, byłabyś tu absolutną królową. Zamiast tego mieszkasz w tanim bloku i odrzucasz jego pomoc” – odpowiada z pełną powagą pan Coleson.
„Proszę, nie mów, że powinnam go wysłuchać. Wiesz dobrze, dlaczego nie mogę. Kiedy rozmawialiśmy po raz ostatni, chciał, żebym zamieszkała z nim, jego nową żoną i ich dziećmi. Nie chcę być dla nich ciężarem. Nie chcę dawać mu satysfakcji, że potrzebuję go do życia” – mówię cicho, wpatrując się w blat.
„Więc dlaczego wciąż trenujesz?”
Podnoszę na niego wzrok i z namysłem przechylam głowę na bok.
Pan Coleson pracuje dla mojego ojca. Został zatrudniony jako mój ochroniarz. Oboje wiemy, że nie chcę wracać do tamtego świata ani do domu. Chcę wyjechać na studia, o ile dostanę stypendium, choć wydaje się to bardzo trudne. Mój ojciec często mu powtarza, że chce, abym w końcu wróciła do domu.
„Muszę to robić. Mogę nie lubić jego ani jego rodziny, ale gdy ludzie dowiadują się, kim jestem, staję się celem” – stwierdzam, opierając się na krześle.
„W porządku. Chcesz iść na siłownię?” – śmieje się pan Coleson. Pomaga mi wstać i odkłada sprawdziany na bok.
Zaraz potem wychodzimy.

Odkryj Galateę

Królewskie Dziedzictwo 8: Łuczniczka i jej wilkHarvest FlowerSiedmiu grzeszników Księga 2Życie to nie gra, Tom 2Znów żywa

Najnowsze publikacje

To, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate Alfy

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Chętnie wrócę

by Panna Anna

liczba książek: 53

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Hot

by goshka

liczba książek: 131

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36