Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Sąsiedzka przysługa. Seria, tom 3: Kochająco

Sąsiedzka przysługa. Seria, tom 3: Kochająco

Autorzy
Al Holland
Lektury
17.9K
Rozdziały
60
Autorzy
Al Holland
Lektury
17.9K
Rozdziały
60
🥵Erotyka🩺Lekarze i pielęgniarki🏙️Współczesne

„Właśnie przeczytałam o własnym życiu seksualnym… w brudnopisie”. 😳

Lara pracuje w szpitalu i marzy o normalnym facecie, czystej kanapie i choć jednej nocy bez chaosu. Wtedy Zavien zaczyna zachowywać się spięty, odbiera potajemne telefony i – co jest wręcz niegrzeczne – jakimś cudem wciąż pozostaje przy tym zniewalający.

Zanim jednak w romans wkradną się komplikacje, Lara wraca do domu wykończona i pada na swojego chłopaka-sąsiada niczym ludzki koc obciążeniowy. On nie chce wyjaśnić źródła stresu, więc ona wspina się na niego i masuje mu ramiona, dopóki jego oddech nie staje się drżący, a dłonie nie lądują na jej udach. Już się rumienisz.

Ale flirt szybko zmienia się w podejrzenie. Lara sprawdza go w Google. „Przypadkiem” podsłuchuje pod jego drzwiami (powinna przestać – nie robi tego). A kiedy włamuje się do jego mieszkania, żeby pomyszkować, jego laptop otwiera się po wpisaniu hasła „pablo”, jakby Zavien chciał dać się złapać.

Co widzi na ekranie? Pikantny brudnopis, który kradnie detale jej różowych włosów i ich intymne chwile… a nazwisko autora to nie Zavien. To Bentley Bancroft.

Później, podczas obleganego spotkania autorskiego Bentleya w księgarni, Lara wyrzuca z siebie jedno zdanie, a sławny pisarz wlepia w nią wzrok. Ludzie się odwracają. Ktoś szepcze.

Bentley podchodzi blisko i mówi: „Panno Hendry”.

Rozdział 1: Przerwana chwila

LARA

Powroty z pracy do domu były dla Lary zazwyczaj bardzo przewidywalne.
Jeśli pracowała na nocnej zmianie, wchodziła prosto do swojego mieszkania, zmywała z siebie szpitalny zapach, a potem padała na łóżko twarzą do dołu. Jeśli wracała do domu o normalnej porze, Zavien zazwyczaj już na nią czekał. Te dni były jej ulubionymi. Odkąd zaczęła pracę pod okiem doktor Limy, zdarzały się one znacznie częściej.
To oznaczało naturalny sposób na relaks. Wszystko w Zavienie krzyczało odpocznij, mimo że czasami grał jej na nerwach. Odkąd zawiesili broń i zaczęli się spotykać, widok jej sąsiada zazwyczaj przynosił jej spokój.
Przejęcie odrobiny tego luzu Zaviena było chyba najlepszą rzeczą, jaka jej się przytrafiła. I dopóki nie zacznie się garbić tak jak on, będzie za to wdzięczna. Po prostu łatwiej jej się przy nim oddychało.
Pomagało też to, że zawsze tak pięknie pachniał.
Jak zawsze przewiesiła się przez oparcie kanapy, żeby wtopić twarz w tę część jego ciała, na którą akurat trafiła. Tym razem padło na zagłębienie jego szyi. Wzięła głęboki wdech i objęła go ramieniem, żeby przyciągnąć go do siebie. Jednak zamiast znajomego, ciepłego i miękkiego ciała, poczuła ogromne napięcie.
„Jesteś zestresowany?” – wyrzuciła z siebie w szoku.
Zavien westchnął i poruszył ramionami. Posłał jej jeden ze swoich zniewalających uśmiechów, żeby odwrócić jej uwagę od strzelających stawów. Ale ona zbyt wiele razy padła ofiarą tego uśmiechu. Kąciki jego ust uniosły się w idealnej symetrii, a jego wargi były naciągnięte na zębach odrobinę za mocno.
„Wszystko w porządku” – zbył ją, w końcu poddając się jej dotykowi. Był uroczy, ale nie dawała się tak łatwo nabrać.
„Zavien” – rzuciła z wyzwaniem, zachowując kamienną twarz.
„Lara” – przedrzeźniał ją.
„Nigdy wcześniej nie widziałam cię zestresowanego” – powiedziała. Wbiła dłonie w spięte mięśnie jego ramienia, aż wziął drżący oddech i zapadł się w kanapę. „Chodzi o pracę?” – zapytała miękko. Pytała głównie z troski, ale też z wrodzonej ciekawości. Chciała poznać tę część jego życia, którą przed nią całkowicie ukrywał.
Wmawiała sobie, że wtyka nos w nieswoje sprawy tylko dlatego, że byli razem. To było po prostu dziwne, że był wobec niej tak skryty. W rzeczywistości wiedziała, że jest bardzo wścibska. Myśl, że ktoś wie coś, czego ona nie wie, po prostu nie dawała jej spokoju.
„Mmm” – mruknął, co uznała za potwierdzenie.
„Chcesz o tym porozmawiać?” – zapytała, starannie ukrywając wielkie zainteresowanie za masującymi dłońmi.
„Nie” – powiedział tak stanowczo i ostro, że sam aż się skrzywił. „Nie warto o tym gadać” – dodał z niezadowoleniem.
Nadal uciskała jego ramiona, rozmasowując spięte miejsca. Przy okazji trochę rozkoszowała się dotykiem jego mięśni pod swoimi palcami. Skoro już miała go masować, równie dobrze mogła czerpać z tego przyjemność. Jego westchnienia podczas masażu z pewnością były bardzo miłe dla ucha.
O ile jej wewnętrzny detektyw był rozczarowany, o tyle jej napalona strona skakała z radości.
Zbliżyła wargi do jego szyi, pozwalając im spocząć tam, gdzie czuła bicie jego serca. Powoli usuwała jego napięcie. W końcu stał się na tyle miękki, że dał się ułożyć płasko na brzuchu, wzdłuż kanapy.
Nie narzekał, kiedy przeszła przez oparcie kanapy i usiadła mu okrakiem na tyłku. Wręcz przeciwnie, wydawał się więcej niż szczęśliwy, że mogła go używać jako mebla. Oczywiście pod warunkiem, że wciąż rozmasowywała spięte miejsca na jego plecach.
„Powinienem częściej się stresować” – wymamrotał w poduszkę kanapy.
„Więc to była tylko sztuczka, żebym ci usługiwała?” – droczyła się z nim.
„Z natury jesteś okrutna. Muszę wykorzystywać każdą okazję” – odpowiedział. Jego swobodny uśmiech pojawił się na tej połowie twarzy, która nie była zakopana w poduszce. Tym razem wiedziała na pewno, że był on szczery.
Pochyliła się nad nim, żeby pocałować kącik jego ust.
„Nie jesteś taki sprytny, Crane” – wyszeptała. Wcisnęła kciuki w wyjątkowo spięte miejsce między jego łopatkami, aż jęknął z mieszanki bólu i przyjemności.
Może miała w sobie odrobinę sadyzmu, bo uwielbiała doprowadzać go do takiego stanu. Był taki uroczy, kiedy leżał pod jej palcami, całkowicie bezbronny wobec jej uroków.
Rzadko obdarowywała kogoś swoimi masażami, głównie dlatego, że ludzie byli mięczakami i nie potrafili tego znieść. Ale Zavien był godnym kandydatem. I to nie tylko dlatego, że przez dźwięki, które wydawał, robiła się cholernie mokra.
„Lepiej?” – zapytała. Pozwoliła sobie na kolejny powolny pocałunek na ciepłej skórze jego pleców, po czym uśmiechnęła się.
„Mmm, prawie” – powiedział z przekorą w głosie. Próbował ją sprowokować, ale nie dała się nabrać.
„Jesteś całkiem niezłą masażystką” – dorzucił dla pewności. To podziałało.
„Niezłą?!” – krzyknęła. „Jesteś jak plastelina w moich rękach!”
Zaśmiał się, a całe jego ciało zatrzęsło się pod nią, sprawiając, że podskoczyła delikatnie na jego tyłku. „Wszystkie spięcia z moich pleców zniknęły. Mam jednak jeszcze jedno miejsce, które jest trochę napięte” – powiedział z uśmieszkiem. Nagle odwrócił się na plecy i o mało co nie zrzucił jej z kanapy.
„Jesteś niereformowalny” – zganiła go.
„A ty jesteś mokra”.
„Wcale tego nie wiesz” – zaprotestowała.
„Wilgotna plama na moim tyłku mówi co innego” – stwierdził. Miał na twarzy ten swój wkurzający, arogancki uśmieszek, a jego dłonie przesuwały się w górę i w dół jej ud.
„Nie obwiniaj mnie za swoje wpadki”.
Jęknął i zabrał z niej dłonie. „Wszystko mi psujesz” – poskarżył się.
Nie mogła powstrzymać śmiechu, który się z niej wyrwał. Pochyliła się jednak, żeby pocałować go w ramach przeprosin.
Jego dłonie właśnie zsunęły się z powrotem na jej uda, gdy telefon zabrzęczał głęboko w jego kieszeni. Niefortunnie, a może fortunnie, kieszeń znajdowała się tuż pod jej biodrami. Oczy Zaviena błysnęły, gdy jęknęła i poruszyła się, czując wibracje telefonu między swoimi nogami.
„Powinieneś to odebrać” – powiedziała, zsuwając się z niego. Zrobiło jej się głupio na widok jego oskarżycielskiego spojrzenia.
„Naprawdę bym wolał nie” – mruknął, choć wyciągnął telefon z kieszeni i opuścił nogi na podłogę. „Halo?” – powiedział obojętnie po odebraniu połączenia. Westchnął i posłał jej przepraszające, zniechęcone spojrzenie. Bez słowa przeprosił ją gestem i zniknął w swojej sypialni.

Odkryj Galateę

Na końcu świataCzarna LunaPerfekcyjne przyłożenieSzkoła Saint-Rock: Słodko-gorzkie spotkanieW rękach alfy: Opowiadanie: Zamaskowane alfy

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Hot

by goshka

liczba książek: 137

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Przeczytane z serii

by Panna Anna

liczba książek: 82

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80