
Złamani Aniołowie MC Księga 5
Autorzy
Lektury
107K
Rozdziały
30
Rozdział Pierwszy
MACI
PIĘĆ LAT
Dzisiaj jest dzień, w którym jedziemy na Florydę, żeby odwiedzić SeaWorld. Marzyłam o tej wycieczce od bardzo dawna, ale mamusia i tatuś zawsze mówili, że jestem na to za mała.
Mówili mi, że niewiele zapamiętam, bo jestem za młoda. Nie do końca rozumiałam, o co im chodzi, ale myślę, że teraz jestem wystarczająco duża, żeby pamiętać.
Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę wszystkie zwierzęta i skorzystam z jak największej liczby atrakcji. Mamusia uważa, że mogę być za mała na niektóre z nich, ale to nie powstrzyma mnie przed wypróbowaniem tych, na które mogę wejść.
Uwielbiam jeździć na wycieczki z mamusią i tatusiem. Robimy to co roku z okazji moich urodzin. Jutro kończę pięć lat i jestem bardzo podekscytowana, bo będziemy w SeaWorld!
„Skarbie, czas wstawać. Musimy zdążyć na samolot”.
Uwielbiam latać. Uwielbiam gapić się przez okno, patrząc, jak chmury znikają, a potem znów się pojawiają.
Kiedy lecieliśmy po raz pierwszy, tatuś powiedział, że dużo płakałam, bo bolały mnie uszka. To nie była moja wina. Miałam wtedy tylko roczek.
„Wstawaj, jeśli chcesz jechać do SeaWorld, solenizantko”.
„Wstałam, tatusiu”. Tatuś śmieje się cicho i podchodzi do mojego łóżka. Tak naprawdę nie wstałam, jest na to za wcześnie.
Nienawidzę wcześnie wstawać. Dlatego mamusia złości się rano przed wyjściem do przedszkola — po prostu nie lubię wstawać.
„No chodź, skarbie, mamusia przygotowała ci ubrania. Po prostu się ubierz i będziesz mogła pospać trochę dłużej w samochodzie. Obiecuję”.
Wyskakuję z łóżka na obietnicę dodatkowego snu. Im szybciej się ubiorę, tym szybciej będę mogła wrócić do spania.
„Zaniesiesz mnie do samochodu, tatusiu?” Uwielbiam, kiedy tatuś mnie nosi. Jest taki silny i zawsze ładnie pachnie. Sprawia, że czuję się bezpieczna.
Kiedy tatuś jest w pobliżu, wiem, że mamusia i ja jesteśmy bezpieczne, bez względu na wszystko. Jest moim bohaterem i Księciem z Bajki dla mamusi.
To obrzydliwe, kiedy się całują, ale tak naprawdę mi to nie przeszkadza, bo wiem, że bardzo się kochają.
„Oczywiście, że tak, księżniczko”. Tatuś wychodzi z mojego pokoju, a ja idę do łazienki umyć ząbki i założyć sukienkę, którą wybrała dla mnie mamusia. Uwielbiam tę sukienkę. Jest niebieska i błyszcząca.
Wyciągnęła dla mnie nawet moje ulubione klapki. Jest najlepszą mamusią na świecie. Kiedy kończę w łazience, wybiegam z pokoju do kuchni.
„Dzień dobry, mój mały groszku” – wesoły głos mamusi wita mnie, kiedy wchodzę do kuchni. „Jesteś głodna?”
„Tak, mamusiu. Tatuś obudził mnie za wcześnie i teraz umieram z głodu!” Zarówno mamusia, jak i tatuś śmieją się z mojego dramatyzowania.
„Usiądź przy stole, a ja przyniosę twój talerz. Zrobiłam twoje ulubione śniadanie”. Wskakuję na krzesło i czekam cierpliwie, podczas gdy mamusia podaje nam jedzenie.
Zawsze czekamy, aż wszyscy będą mieli przed sobą jedzenie, zanim zaczniemy jeść. Tatuś siada u szczytu stołu, mamusia po jego prawej stronie, a ja po lewej.
„Cieszysz się z wyjazdu do SeaWorld, tatusiu? Ja jestem bardzo podekscytowana”. Podskakuję na krześle.
„Cieszę się, że mogę przeżyć tę nową przygodę z tobą i twoją mamą, skarbie. A teraz jedz, żebyśmy zdążyli na nasz lot. Nie chcemy się spóźnić.
„Zanim pojedziemy na lotnisko, musimy wpaść do szpitala. Muszę sprawdzić, co u Gavina, zanim wylecimy”. Tatuś mówi tę ostatnią część do mamusi.
Kiedy kończymy się modlić, zabieram się za moje jagodowe gofry z sosem truskawkowym. To moje ulubione danie. Uwielbiam jagody i truskawki.
„Jak radzi sobie on i jego rodzina, kochanie?”
„Wszyscy radzą sobie całkiem dobrze, skarbie. Chcę tylko sprawdzić, co u nich słychać.
„Ciężko jest patrzeć, jak nowi rodzice przez to przechodzą, nawet jeśli to nie jest ich pierwszy raz. Każde takie doświadczenie jest inne”.
„A skoro już mowa o dzieciach, powinniśmy jej powiedzieć, kochanie?” Odrywam wzrok od gofrów i spoglądam w oczy mojej mamusi. Błyszczą z radości. Zawsze patrzy na mnie w ten sposób, nawet kiedy jestem niegrzeczna.
„O co chodzi, mamusiu?” – pytam, zlizując sos truskawkowy z ust. Jest taki pyszny.
„Cóż, groszku, tatuś i ja mamy dla ciebie pewną wiadomość. Będziesz starszą siostrą”. Mamusia patrzy na mnie, podczas gdy ja próbuję zrozumieć, co ma na myśli. Przecież mam dopiero pięć lat.
Widząc moją zdezorientowaną twarz, mamusia się śmieje. „Tatuś i ja będziemy mieli dziecko. Zostaniesz starszą siostrą. Mamusia ma dzidziusia w brzuszku”.
„Czy to znaczy, że nie będę już jedyną księżniczką?”
„Zawsze będziesz naszą księżniczką, skarbie, my po prostu powiększamy naszą rodzinę. To może być mały chłopiec, więc miałabyś braciszka.
„A nawet jeśli będziesz miała siostrę, zawsze będziesz naszą dużą dziewczynką. W naszych oczach nic się nie zmieni”.
Patrzę na tatusia i przyswajam to, co powiedział. Czy chcę być starszą siostrą? Lubię być tą jedyną w życiu mamusi i tatusia, ale fajnie byłoby mieć kogoś do zabawy.
Mogłabym nauczyć to dziecko wszystkich tych rzeczy, których nauczyli mnie mamusia i tatuś. Obdarzam ich oboje szerokim uśmiechem.
„Nauczę je wszystkiego, czego wy nauczyliście mnie do tej pory. Kiedy dorosnę, będę lekarzem, tak jak tatuś”.
Kończymy śniadanie, a kiedy wszystko jest już posprzątane, przychodzi czas do wyjścia. Jestem tak podekscytowana, że biegnę do samochodu. Nie mogę się już doczekać, kiedy tam będziemy!
Gdy tylko wsiadamy do samochodu, chwytam mój tablet z uchwytu, który mamusia zamocowała z tyłu fotela. Zatracam się w grze i zanim się orientuję, jesteśmy już przed szpitalem.
„Skarbie, chcesz wejść do środka, czy wolisz zostać tutaj w samochodzie?”
Spoglądam na tatusia, przechylając głowę w sposób, w jaki zawsze to robię, kiedy jestem pogrążona w myślach. Jeśli wejdę do środka, będę mogła zobaczyć wszystkie małe dzieci. Ale jeśli zostanę w samochodzie, będę mogła dłużej grać na tablecie.
Postanawiam, że powinnam zobaczyć te dzieci. Muszę wiedzieć, jak malutkie one są, żeby wymyślić, co będę mogła, a czego nie będę mogła robić z moim młodszym bratem.
Po prostu wiem, że mamusia urodzi chłopca. On może być Księciem, skoro ja jestem Księżniczką.
„Wejdę do środka, tatusiu. Chcę zobaczyć dzidziusie. Muszę sprawdzić, co będę mogła robić z moim młodszym braciszkiem, kiedy już zamieszka z nami. No wiesz, po tym jak podrzuci go nam bocian”.
Mamusia i tatuś cicho się śmieją. Mamusia wychodzi z samochodu po tym, jak tatuś otwiera jej drzwi, a następnie pomaga mi wyjść z mojego fotelika. Chwytam jedną dłoń mamusi i jedną dłoń tatusia, po czym wchodzimy do szpitala.
Docieramy do miejsca, gdzie leżą wszystkie małe dzieci, a tatuś prosi mnie i mamusię, żebyśmy zaczekały na zewnątrz.
Patrzę, jak tatuś rozmawia z pewną parą siedzącą z bardzo malutkim dzidziusiem. To dziecko jest naprawdę małe. Wszędzie ma jakieś rurki i kabelki. „Co jest nie tak z tym dzidziusiem, mamusiu?”
„Urodził się za wcześnie, skarbie. To Gavin, dziecko, które tatuś przyszedł sprawdzić”. Mamusia kuca, żeby zrównać się ze mną.
„Wiesz, zanim się urodziłaś, tatuś i ja spodziewaliśmy się innego dziecka. On urodził się o wiele za wcześnie, ale w przeciwieństwie do dziecka państwa Landon, nasz dzidziuś nie przeżył.
„Właśnie dlatego tatuś bierze takie przypadki, bo to sprawa bliska jego sercu. Kocha wszystkich swoich pacjentów, ale w przypadkach takich jak ten Gavina, jest przy nich na każdym kroku”.
Nie jestem pewna, o czym ona mówi, ale rozumiem, że mieli dzidziusia, którego tu nie ma, więc musiał pójść do Nieba.
„Przykro mi, mamusiu”.
„W porządku, skarbie. Zrozumiesz to lepiej, kiedy będziesz starsza. Spójrz, tatuś wraca. Jesteś gotowa na naszą wycieczkę?”
„Jestem gotowa, mamusiu. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć pingwiny, wieloryby, delfiny, te wszystkie zwierzęta i pojeździć na karuzelach!”
„No to chodźmy, skarbie. Skończyłem tutaj. U nich wszystko układa się po prostu świetnie” – mówi tatuś.
Łapię ich za ręce i ruszamy z powrotem do samochodu. Gdy tylko wyjeżdżamy na drogę, szybko zasypiam. Nie znoszę poranków i jestem zmęczona, bo obudziłam się bardzo wcześnie.
Następne, co pamiętam, to to, że budzę się gwałtownie, kiedy nasz samochód się przewraca. Koziołkujemy i koziołkujemy bez końca. Mamusia krzyczy, tatuś przeklina, a ja płaczę. My po prostu ciągle się przewracamy.
„Mamusiu! Tatusiu!” Przestajemy się obracać, ale mamusia i tatuś nic nie mówią. Nie ruszają się. „Proszę, obudź się, mamusiu. Tatusiu, boję się”.
Nie wiem, jak długo tam siedzę, wisząc do góry nogami w moim foteliku, zanim słyszę syreny. Mamusia i tatuś wciąż się nie poruszyli, chociaż cały czas ich wołałam.
Boli mnie gardło od płaczu i krzyczenia do nich. Chcę tylko, żeby moja mamusia i tatuś się obudzili.
„Mamy tu trójkę poszkodowanych, kapitanie” – odzywa się głos obok samochodu. „Prawdopodobnie dwa zgony na miejscu, oboje dorośli nie reagują. Jest też dziecko, jest przytomne”.
„Proszę, pomóżcie mojej mamusi i tatusiowi. Oni się nie ruszają”.
„Zachowaj spokój, skarbie, wyciągniemy was wszystkich stąd” – mówi pan ubrany jak strażak. Wydaje się być miły, chociaż jest obcy.
Samochód zostaje otoczony przez ludzi, których nie znam, ale są tutaj, żeby nam pomóc. Wiem o tym, bo tatuś zawsze mówił, że jeśli kiedykolwiek będę w tarapatach, ludzie w mundurach nam pomogą.
Wydaje mi się, że mijają wieki, zanim udaje im się mnie wyciągnąć, ale nie mogę oderwać wzroku od mamusi i tatusia. Dlaczego się nie ruszają? Powinni do mnie mówić. Zawsze do mnie mówią, kiedy jesteśmy w samochodzie.
Nie rozumiem, co się dzieje. Mieliśmy jechać do SeaWorld.
„Chodź tutaj, skarbie. Zabierzemy cię do karetki. Oni upewnią się, że nic ci nie jest. Musisz się mnie mocno trzymać, kiedy będziemy wychodzić z samochodu”.
Robię tak, jak mi kazał, i mocno chwytam go za szyję. Wychodzimy z samochodu, a on zanosi mnie do karetki.
„A co z moją mamusią i tatusiem?” – szepczę.
„Zaraz ich wyciągniemy, skarbie. Nie martw się. Wszyscy zostaniecie zbadani”.
Miły strażak biegnie z powrotem do naszego samochodu, a ja zostaję umieszczona w karetce. Zaczynamy jechać zaraz po tym, jak kładą mnie na noszach.
„Wszystko będzie dobrze, słodka dziewczynko. Może nie dzisiaj ani nie jutro, ale będzie dobrze” – mówi pani obok mnie. Nie odpowiadam jej; po prostu tam leżę i patrzę przez okno.
Moja mamusia i tatuś już nie wrócą. Po prostu to czuję. Oni się nie ruszali. Nawet nic nie mówili. Wiem, że stało się coś bardzo złego.
Chciałabym wiedzieć, jak bardzo zmieni się moje życie, jeszcze zanim dzisiaj wyszliśmy z domu. Może powinniśmy byli zostać w domu, wtedy moja mamusia i tatuś wciąż by tu ze mną byli.
















































