Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Zmienne fale

Zmienne fale

Autorzy
Selina Jefferson
Lektury
16,6K
Rozdziały
64
Autorzy
Selina Jefferson
Lektury
16,6K
Rozdziały
64
💕Romantyczne💪SIlne kobiety😌Druga szansa🎭Dramatyczne 🖤Mroczne🏙️Współczesne💪🏻Obrońca🎓Nowy dorosły i studia

Weterynarz Katie Moore jest gotowa zostawić swojego niewiernego chłopaka w przeszłości – dopóki szalony babski wieczór w Hollywood nie doprowadza do spotkania z najnowszą gwiazdą futbolu w LA: jej pierwszą miłością, Jensenem Adamsem.

W obliczu starych ran, nowych iskier i wszechobecnych blasków fleszy, Katie zostaje wciągnięta z powrotem do świata sławy, pokus i niebezpiecznego zainteresowania – świata, w którym zaufanie niewłaściwemu mężczyźnie może kosztować ją wszystko.

Rozdział 1

KATIE

Uśmiecham się do siebie, zamykając komputer na weekend. Zerkam na zegarek i nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio skończyłam tak wcześnie. Nie żebym narzekała — absolutnie nie! Kocham swoją pracę… przez większość czasu.
Mój ostatni pacjent, Tom, był dziś wyjątkowo zadziorny i nieźle się z nami szarpał, zanim udało nam się go uśpić. Ręka wciąż mnie piecze od zadrapań i ugryzień, które mi zostawił. No cóż, chyba każdy byłby trochę nerwowy, gdyby ktoś odbierał mu męskość!
Przysięgam, że one wiedzą, co się dzieje, kiedy przychodzą na zabieg. Mogą być najłagodniejsze i najbardziej kochane na co dzień, ale kiedy przychodzą na tę operację, to jakby coś w nich pękało i zamieniają się w dzikie bestie!
Przepraszam, pozwólcie, że się przedstawię. Jestem Katie. Katie Moore. Jestem weterynarzem w Szpitalu dla Zwierząt tutaj, w Hermosa, LA.
Chwytam torbę i jeszcze raz sprawdzam, czy szafki z lekami są zamknięte, potem gaszę światło i zamykam gabinet. Idąc w stronę recepcji, rozglądam się, czy nie pojawiły się jakieś nagłe przypadki, ale jest pusto.
„Hej, Katie, piękny dzień, żeby wcześniej skończyć.”
Odwracam się, żeby zobaczyć, kto to mówi, i widzę Tarę, jedną z naszych recepcjonistek, uśmiechającą się do mnie.
Tara jest oszałamiająca. Ma najpiękniejszą oliwkową skórę, ciemne czekoladowe włosy opadające tuż poniżej ramion, a jej oczy są po prostu hipnotyzujące — to najjaśniejszy odcień brązu, jaki kiedykolwiek widziałam.
„Hej, Tara, no wiem, prawda? Nie mogłam uwierzyć, kiedy dwaj ostatni klienci odwołali wizyty. Zwłaszcza pani Melvin — ona nigdy nie odwołuje!”
Tara śmieje się, kiwając głową. „Wiem, sama byłam w szoku, kiedy zadzwoniła. Mówiła coś o tym, że wyjeżdża na weekend.”
Wzruszam ramionami i podchodzę do recepcji. Tara zerka na moją rękę. „Widzę, że Tom się nieźle bronił. Przemyłaś to płynem antyseptycznym?”
„Tak, zdecydowanie dał się we znaki. I tak, zrobiłam to przed operacją i po niej. Pieczenie już trochę ustępuje. No to, Tara, jakie masz plany na weekend?”
Wzrusza ramionami i uśmiecha się do mnie przebiegle. „Katie, ja nigdy nie planuję. Zawsze najlepiej się bawię, kiedy nic nie planuję.” Mruga do mnie.
Kręcę głową i śmieję się. „No dobra, to do poniedziałku, Tara.”
„Pa, Katie, baw się dobrze.”
Idę ulicami, a słońce praży niemiłosiernie. Naprawdę piękny dzień. Idąc w stronę domu, postanawiam zatrzymać się w małej kawiarni nad plażą. Zamawiam latte i siadam na zewnątrz, na werandzie z widokiem na plażę Hermosa.
Rozglądam się po różnych grupach na plaży — rodziny, grupy przyjaciół grających w różne gry i pary spacerujące wzdłuż linii brzegowej — i uśmiecham się. Kocham to miejsce. Kocham tu mieszkać. Jest spokojnie i bezpiecznie.
Kończę drinka, wstaję i ruszam do domu. To tylko jakieś siedem minut drogi od kawiarni. Mieszkam w jednym z domów przy plaży i uwielbiam to! Nie kupiłam go — odziedziczyłam po Dziadku i Babci, rodzicach mojej mamy.
Oboje odeszli półtora roku temu, kiedy ich samochód został zepchnięty z drogi przez pijanego i naćpanego kierowcę uciekającego przed policją. Ich sygnalizacja zmieniła się na zielone i kiedy ruszyli, żeby skręcić, tamten samochód wjechał prosto w bok ich auta z prędkością jakichś stu kilometrów na godzinę.
Samochód moich dziadków przewrócił się kilka razy, zanim zatrzymał się na dachu. Uważają, że Babcia zginęła na miejscu, a Dziadek odszedł dwa dni później z powodu poważnego krwotoku mózgu, którego nie udało się zatamować.
Kierowca drugiego pojazdu zginął na miejscu. Mogłaby przeżyć, gdyby miała zapięte pasy, ale nie miała. Kiedy przyszły wyniki badań toksykologicznych i krwi, okazało się, że miała dużo kokainy w organizmie i pięciokrotnie przekraczała dopuszczalny poziom alkoholu.
Mama była kompletnie zniszczona po wypadku i potrzebowała prawie roku terapii trzy razy w tygodniu, żeby wrócić do siebie — no, w pewnym sensie wrócić. Wciąż nie jest taka sama jak kiedyś, ale powoli dochodzi do siebie. Pogodzenie się z czymś takim to długi proces.
Strasznie za nimi tęsknię. Jesteśmy bardzo zżytą rodziną, a Dziadek i Babcia byli spoiwem, które nas trzymało razem. Jasne, zdarzają nam się nieporozumienia, ale nigdy nie potrafimy się długo na siebie gniewać. Gdybyśmy próbowali, Babcia by wkroczyła i kazała nam się pogodzić.
Jestem najmłodsza z rodzeństwa. Moi bliźniacy, brat i siostra, Dylan i Kristen, są najstarsi — mają dwadzieścia osiem lat, potem jest Marcus, który ma dwadzieścia pięć, a potem ja.
Babcia była sercem rodziny, a Dziadek rozumem. Zawsze miał najlepsze rady — dlatego ich biznes hotelowy odniósł taki sukces.
Moi dziadkowie, Edward i Marion Cahill, byli właścicielami sieci ekskluzywnych hoteli i byli niezwykle zamożni. Oczywiście wszystko przeszło na moją mamę i jej brata Williama.
Dziadek i Babcia mieli mnóstwo nieruchomości, które rozdzielono między wnuki. Ja dostałam dom przy plaży. Marcus dostał swój dom w Beverly Wood. Kristen dostała dom w Santa Monica, bo tam ma swoje główne salony kosmetyczne, a Dylan jest w Silver Lake. Nie pamiętam, gdzie Tony i Abbie — dzieci wujka Williama — dostali swoje domy.
Pozostałe domy, jak ten na Manhattanie czy na Florydzie, służą jako rodzinne miejsca wypoczynku, gdzie każdy z nas może się zatrzymać, kiedy potrzebuje odpoczynku albo chce spędzić rodzinne wakacje. Niestety nie zdarza się to tak często, jak byśmy chcieli, przez grafik Marcusa.
Grając dla LA Rams jako wide receiver, trudno go złapać między meczami i treningami, ale udaje nam się wyrwać tydzień czy dwa tu i tam.
Nie zauważam nawet, że jestem już w domu, dopóki nie staję przed drzwiami. Zawsze zamykam się w swoim własnym świecie, kiedy o nich myślę.
Wchodzę do środka, ściągam buty i wieszam torbę na wieszaku. Patrzę na godzinę na telefonie — jest 16:20.
„A co tam! Gdzieś na świecie jest już ósma wieczorem, prawda?” mamroczę, idąc do kuchni. Wyciągam z lodówki na wpół pełną butelkę wina i biorę kieliszek. Postanawiam wziąć miłą gorącą kąpiel z winem i książką.
Cam
Hej kochanie, jak Ci minął dzień? Xx
Uśmiecham się, popijając wino, i odpisuję.
Katie
Hej Cam, dobrze, skończyłam dziś wcześniej! Xx
Cam
Wow! Brawo! Wszystko kiedyś się zdarza pierwszy raz! Xx
Śmieję się z jego wiadomości. Boże, jak za nim tęsknię. Nie widziałam go od dwóch tygodni. Jest zajęty remontem małego hotelu w Tampie, więc zostaje tam, dopóki nie skończy.
Katie
Tęsknię za Tobą Cam xx
Cam
Ja za Tobą też Kat, sorry, muszę lecieć, pogadamy niedługo. Kocham Cię! Xx
Katie
Oh, okej, to pogadamy później, kocham xx
Cam
Kat, nie rób tak, muszę wracać na spotkanie.
Katie
Nie robię niczego! Pa Cam.
Rzucam telefon na łóżko i sprawdzam kąpiel. Rozbieram się i wchodzę do wanny, ale po prostu nie mogę się, kurwa, zrelaksować. Moja głowa pracuje na najwyższych obrotach. Nie widzieliśmy się od dwóch tygodni, a ja dostaję trzy pieprzone, marne wiadomości. Zazwyczaj to ja do niego dzwonię, bo gdybym tego nie robiła, w ogóle bym od niego nie usłyszała.
„Kurwa!” krzyczę, kiedy obrazy z zeszłego roku zaczynają mi się odtwarzać w głowie i po prostu nie chcą przestać.
***
Pojechałam do niego, żeby zrobić mu niespodziankę pewnego weekendu. Udało mi się zamienić wolny weekend, bo Cam przez kilka ostatnich tygodni wydawał się jakiś dziwny, więc postanowiłam spędzić z nim weekend. Wstąpiłam do sklepu i kupiłam ładne steki, ulubione piwo Cama, wino dla siebie i ulubione ciasta Cama.
Zaparkowałam pod jego mieszkaniem i zauważyłam nieznany samochód tuż przed wejściem. Nie zwróciłam na niego uwagi. Chwyciłam torby i poszłam do jego mieszkania. Drzwi były otwarte, więc weszłam, ale kiedy otworzyłam drzwi do salonu, po prostu zamarłam na widok tego, co było przede mną.
Cam był zupełnie nagi, siedział na kanapie z szeroko rozłożonymi nogami i odrzuconą do tyłu głową, podczas gdy jakaś rudowłosa lalunia ssała mu kutasa, jakby startowała w konkursie jedzenia hot dogów na czas.
Wściekłość i ból uderzyły w moje ciało jednocześnie, mieszając się ze sobą. „Kurwa, Leah, weź mnie całego, kochanie… kurwa… jestem blisko. Leah!”
To był ten moment. Zobaczyłam czerwień w każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Podeszłam do niej i złapałam ją za włosy, przez co zacisnęła zęby na jego kutasie.
Otworzył oczy z bólu, ale szybko zmienił się on w poczucie winy i strach, kiedy na mnie spojrzał. „Kochanie…”
„Co jest, kurwa, ty szalona suko?” Rudowłosa — teraz już wiem, że miała na imię Leah — wrzasnęła.
„Ja jestem suką? To ty obciągasz mojemu chłopakowi, jakby to był twój ostatni posiłek, ty pieprzona dziwko.”
Jej oczy się rozszerzyły, kiedy to usłyszała, i odwróciła się do Camerona, który wciąż trzymał się za kutasa. „Mówiłeś mi, że zerwaliście, ty skurwysynu!”
Spojrzała na mnie z takim żalem i współczuciem, że od razu wiedziałam — naprawdę nie wiedziała o mnie. Wstała, zebrała swoje rzeczy, odwróciła się do Camerona i powiedziała mu, żeby nigdy więcej się do niej nie odzywał ani nie kontaktował. Potem zwróciła się do mnie. „Tak mi przykro. Ja… wiem, jak to jest.” I wyszła.
Odwróciłam się do tego marnotrawstwa skóry i organów przede mną, które wyglądało jak królik w świetle reflektorów. Gdyby wzrokiem można było zabijać, ten skurwysyn paliłby się teraz w piekle. Miał czelność wyciągnąć rękę po moje ramię, ale go odepchnęłam.
„Nigdy więcej mnie nie dotykaj, ty parszywy draniu. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Kurwa, nienawidzę cię!”
I wtedy puściły mi wszystkie tamy i po prostu nie mogłam powstrzymać łez. Ale te łzy były ze złości. Nienawidzę tego, że tyle płaczę, kiedy jestem wściekła — wielu ludzi bierze to za słabość, a tak naprawdę po prostu bardzo się staram, żeby cię, kurwa, nie zabić.
Podeszłam do toreb z zakupami, wzięłam swoje wino i wyszłam. Zdążyłam dojść do samochodu, kiedy wybiegł za mną w spodniach.
„Katie, Kat, proszę. Przepraszam, kochanie. Proszę, tak bardzo, bardzo cię przepraszam. Kocham cię, Katie. Ja… tak bardzo cię, kurwa, przepraszam…”
Kompletnie go zignorowałam, wsiadłam do samochodu i odjechałam.

Odkryj Galateę

Rywalizacja na lodowiskuTajna misja w klubie motocyklowym Książka 2Zaaranżowane małżeństwoDziecko to tylko biznes Książka 2Sprawy rodzinne Książka 2

Najnowsze publikacje

Luna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorni

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74

MOJA

by Vajlet e63

liczba książek: 8

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46