Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawnaAnuluj subskrypcję tutaj
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for CJ Fisher znajduje miłość, Tom 3: CJ Fisher znajduje miłość

CJ Fisher znajduje miłość, Tom 3: CJ Fisher znajduje miłość

Autorzy
Heather Teston
Lektury
16.6K
Rozdziały
29
Autorzy
Heather Teston
Lektury
16.6K
Rozdziały
29
🤠Westerny💪🏻Samce alfa☯️Przeciwieństwa się przyciągają🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💪SIlne kobiety🩺Lekarze i pielęgniarki🤠Kowboje🏡Miasteczka i wsie

CJ Fisher dorastał na rodzinnym ranczu, zawsze bardziej zainteresowany czarowaniem kobiet i przelotnymi romansami niż ustatkowaniem się. Nawet po tym, jak został lekarzem, nigdy nie oddalił się zbytnio od rancza – ani od swojej reputacji podrywacza. Miłość nigdy nie była częścią jego planu, dopóki nie poznał Samanthy Cain. Od chwili, gdy ją zobaczył, coś się w nim zmieniło. Zdeterminowany, by zdobyć jej serce, CJ szybko przekonuje się, że na Samancie nie robią wrażenia zniewalające uśmiechy ani wyuczone teksty. Rozdarty między wymagającą karierą, obowiązkami na ranczu i kobietą, która wcale nie zamierza ułatwiać mu zadania, CJ odkrywa, że prawdziwa miłość w niczym nie przypomina gry, którą, jak sądził, opanował do perfekcji.

Rozdział 1

KSIĘGA 3: CJ FISHER ZNAJDUJE MIŁOŚĆ

CJ zdjął lekarski kitel, chwycił kowbojski kapelusz, pożegnał się z recepcjonistką i ruszył na kolację do Parkera i Dakoty. Tak wyglądał każdy czwartkowy wieczór. Przez większość pozostałych dni jadał u rodziców.
W zeszłym roku w końcu się wyprowadził i postawił własny dom na kawałku ziemi, który dostał od ojca. Mieszkanie z rodzicami zaczęło mu ciążyć i ograniczać jego styl życia oraz życie miłosne.
Jak to miał w zwyczaju, wszedł do domu Parkera bez pukania. W końcu był tu niemal jak rodzina, nie jak zwykły gość.
Dakota stała tyłem do niego w kuchni, mieszając coś na blacie. Podszedł do niej i objął ją w talii. „Hej, piękna, co mi gotujesz?”
Podskoczyła i spojrzała na niego przez ramię, rzucając mu surowe spojrzenie. „Chryste, CJ, przestraszyłeś mnie na śmierć.”
Głos Parkera dobiegł znikąd. „Puść moją żonę. Znajdź sobie własną kobietę.”
CJ, wciąż obejmując Dakotę, odwrócił się, żeby spojrzeć na Parkera, który stał ze skrzyżowanymi rękami, kręcąc głową. „A po co miałbym szukać kobiety, skoro mam tu taką słodką istotkę?” – zapytał żartobliwie. Pocałował Dakotę w policzek i puścił ją.
Podszedł do Parkera, wziął go w nelsona i zaczęli się siłować jak para dzieciaków.
„Czy wy dwaj kiedykolwiek dorośniecie?” – zapytała Dakota, starając się nie roześmiać. – „Przestańcie, bo zadzwonię po Dawn, żeby tu przyszła i wzięła was w obroty.”
Obaj zamarli i wytrzeszczyli na nią oczy.
„Nie odważyłabyś się dzwonić do mojej mamy” – powiedział CJ z uśmieszkiem i usiadł. – „Gdzie są szkraby?”
„Chad sprząta pokój, a Ellie śpi” – odpowiedziała Dakota.
„Chad, wujek CJ jest!” – zawołał Parker w stronę schodów.
Ledwo skończył zdanie, a pięcioletni Chad zbiegł po schodach, krzycząc jego imię, i wskoczył CJ-owi na kolana. „Co mi przyniosłeś, wujku CJ?”
„No to zobaczmy, co mam w kieszeni” – powiedział, wyciągając torebkę ze słodyczami.
„Super!” – pisnął chłopczyk z zachwytem. – „Dziękuję, wujku CJ.”
Dakota odwróciła głowę. „Nie przed kolacją, młody człowieku.”
„Oj, mamo” – jęknął Chad.
„Słyszałeś mamę. Idź umyć ręce przed kolacją” – powiedział Parker stanowczym tonem.
„No dobra” – powiedział Chad, zsuwając się z kolan CJ-a. Zabrał cukierka, którego wujek mu wręczył, i pobiegł.
Parker pochylił się i spojrzał na niego. „Dakota cię zabije.”
CJ uśmiechnął się szeroko. „Nie, jeśli mnie nie przyłapie.”
„Przyłapie na czym?” – zapytała Dakota, wnosząc pieczeń i stawiając ją na stole.
Nigdy nie wiedziała, co ci dwaj znowu kombinują. Kiedy byli razem, zachowywali się jak para dzieciaków.
Mężczyzn uratował dzwonek — a raczej dziecko — gdy dwuletnia Ellie zaczęła płakać, budząc się z drzemki.
„Ja po nią pójdę” – powiedział CJ, zrywając się z krzesła. Poszedł na górę i przyniósł ją na dół.
Dakota i Parker patrzyli, jak trzyma malutką w ramionach — tak czule i delikatnie. Pocałował ją w policzek i posadził w wysokim krzesełku, które sam dla niej kupił. Chad usiadł obok niego.
„Będziesz kiedyś dobrym ojcem” – powiedziała Dakota, siadając do jedzenia. – „Naprawdę powinieneś się ustatkować i ożenić.”
CJ uśmiechnął się, pokazując dołeczki w policzkach. „Czekam, aż zostawisz tego nicponia” – wskazał na Parkera – „i uciekniesz ze mną.”
Wyciągnęła rękę i ujęła jego brodę. „Och, kochany, Parker ledwo daje ze mną radę. Co ci się wydaje, że ty byś potrafił?” Puściła go i zabrała się do jedzenia.
Wiedziała, że gdyby Parker choć przez chwilę pomyślał, że CJ mówi poważnie, byłyby kłopoty. Ale oboje wiedzieli, że to tylko jego sposób na żarty — kochał ich oboje i szanował ich małżeństwo. Poza tym nie żywił do niej takich uczuć.
Po kolacji, podczas gdy Parker i Dakota zmywali, CJ wykąpał dzieci, ubrał je w piżamki, położył do łóżek i przeczytał im bajkę na dobranoc.
Pocałował Chada w policzek i patrzył, jak chłopczyk odpływa w sen. Gdzieś w głębi duszy chciał kiedyś zostać ojcem, ale wciąż nie znalazł tej jedynej, tak jak Parker. Takiej kobiety, od której serce bije szybciej. Takiej, za którą tęsknisz, dopóki znów jej nie zobaczysz.
Wątpił, czy ją kiedykolwiek znajdzie, więc zadowalał się przelotnym romansowaniem.
Pocałował Ellie w policzek, zszedł na dół i przyłapał tamtych dwoje, jak się obściskują i namiętnie całują. „Zostawcie trochę dla mnie” – powiedział, podchodząc i wyrywając Dakotę z objęć Parkera.
Parker skrzywił się i odepchnął CJ-a, kiedy ten próbował go objąć. „Przestań, CJ” – warknął.
„Daj spokój, Parker, wiesz, że mnie chcesz” – powiedział CJ, śmiejąc się.
Dakota trzymała się za boki, zwijając się ze śmiechu na widok tego przedstawienia. CJ nigdy nie przestawał jej bawić. „Idźcie na ganek, chłopaki, a ja przyniosę piwo” – powiedziała, machając na nich ręką.
„Masz szczęście, Parker. Masz żonę i dzieci, które cię kochają. Czasem ci zazdroszczę. Prawie sprawia to, że sam chcę mieć rodzinę” – powiedział CJ.
„To może przestań latać od jednej do drugiej, zostań przy jednej kobiecie i zobacz, dokąd to zaprowadzi” – odpowiedział Parker.
CJ pochylił się w jego stronę. „Byłem z wieloma kobietami.”
„Co ty nie powiesz” – prychnął Parker.
„Chcę powiedzieć, że żadna z nich nie sprawiła, żebym czuł to, co ty czujesz przy Dakocie. Serce mi nie przyspiesza, nie mam motyli w brzuchu. Nawet mnie nie obchodzi, czy je jeszcze zobaczę. Niektórym nawet nie pamiętam imion.”
„Po prostu jeszcze jej nie spotkałeś, stary. Gdzieś tam jest.”
Dakota wyszła z piwem, podała każdemu po butelce i usiadła obok Parkera ze swoim. „O czym rozmawiacie?”
„O tym, że czas, żeby przestał skakać z kwiatka na kwiatek i znalazł kogoś na stałe” – powiedział Parker, obejmując ją ramieniem.
„Skąd się wie, że spotkało się tę właściwą osobę?” – zapytał CJ.
„Po prostu się wie. I zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy najmniej się tego spodziewasz. Coś klika, jest chemia i lecą iskry. CJ, zaufaj mi, będziesz wiedział” – powiedział Parker, patrząc na Dakotę. Sam wiedział od pierwszego momentu, gdy ją zobaczył, że jest wyjątkowa.
Spojrzał z powrotem na CJ-a i dodał: „Tylko nie czekaj za długo. Nie młodniejesz.”
„Daj spokój, stary, mam dopiero trzydzieści jeden lat” – odpowiedział CJ. – „Dobra, chłopaki, chyba się zbiorę do domu. Jutro mam pracowity dzień.” Odstawił pustą butelkę po piwie, pocałował Dakotę w policzek i wyszedł.
Wydawało mu się, że wszyscy, których zna, są żonaci albo biorą ślub. Sam miał wiele okazji, bo kobiety, z którymi się umawiał, dawały jasno do zrozumienia, że chętnie zostałyby żoną lekarza. Ale nie był gotowy się ustatkować i nigdy nie spotkał takiej, z którą chciałby być na stałe.
Czując się trochę przygnębiony, postanowił wpaść do Donny Payne na odrobinę towarzystwa w cztery oczy. Mieli układ — jeśli któreś z nich potrzebowało bliskości, bez żadnych zobowiązań, spotykali się na seks.
Donna była blondynką, szczupła i piękna, ale nie żywił do niej romantycznych uczuć. Za to była świetna w łóżku i wiedziała, jak go zaspokoić.
Było blisko północy, kiedy zapukał. Otworzyła mu w cieniutkiej koszuli nocnej. Włosy miała potargane i najwyraźniej spała. Ale kiedy go zobaczyła, wciągnęła go do środka i zamknęła za nimi drzwi.
***
Słońce właśnie wschodziło, gdy CJ się obudził. Spojrzał na nagą blondynkę obok siebie. Cicho wyślizgnął się z łóżka i wciągnął spodnie, które leżały zmięte na podłodze.
Musiał wrócić do domu, wziąć prysznic i przebrać się do pracy. Naciągnął buty, chwycił koszulę i włożył ją, wymykając się z domu Donny. Cieszył się, że się nie obudziła, bo na pewno chciałaby powtórki.
Zanim pojechał do domu, zatrzymał się w miejscowej jadłodajni na kawę.
W środku było tylko kilku mężczyzn, zajadających talerze jajecznicy z bekonem. Podszedł do kontuaru i zauważył nową kelnerkę za ladą. Stała tyłem do niego.
Wzrokiem przesunął po jej sylwetce, chłonąc delikatne kobiece krągłości pod mundurem, który opinał jej ciało. Miała ładny, okrągły tyłek, a jej nogi były długie i zgrabne.
Patrzył, jak odwraca się do niego twarzą, wsuwając kosmyk kruczoczarnych włosów za ucho. Zaparło mu dech, kiedy spojrzał w jej przydymione brązowe oczy. Była oszałamiająco piękna.
Nie mógł oderwać od niej wzroku. Przeszył go dziwny prąd, aż w końcu udało mu się uśmiechnąć, pokazując dołeczki w policzkach — te same, od których kobiety zazwyczaj miękły.
„Chcesz coś zamówić, czy zamierzasz tak stać z otwartą buzią?” – zapytała uszczypliwie.
CJ zaniemówił. Jego dołeczki zazwyczaj sprawiały, że kobiety miały mokro w majtkach, ale ta wydawała się na nie odporna. Jej chłodne podejście go jednak nie zniechęciło. Wręcz przeciwnie — rozbudziło w nim jeszcze większą determinację, żeby ją podbić.
„Chyba jesteś tu nowa. Nie widziałem cię wcześniej.”
Oparła dłonie na ladzie i przeszyła go wzrokiem. „Jeśli nie zamierzasz nic zamawiać, musisz odejść. Mam innych klientów do obsłużenia.”
„Poproszę dużą kawę na wynos, z mlekiem, bez cukru” – powiedział, nie przestając się uśmiechać.
Nie spuszczał z niej wzroku, gdy nalewała kawę, nakładała wieczko i podawała mu kubek. „Jestem CJ. A ty?”
Usłyszał, jak westchnęła. „To będzie dwa siedemdziesiąt pięć” – powiedziała, nie kłopocząc się odpowiedzią na jego pytanie.
CJ położył na ladzie banknot pięciodolarowy. „Reszty nie trzeba” – powiedział.
Odwrócił się i ruszył do wyjścia, ale przy drzwiach zatrzymał się i jeszcze raz na nią spojrzał. Mógłby przysiąc, że go obserwowała, ale odwróciła głowę, kiedy na nią popatrzył.
***
Po szybkim prysznicu przebrał się w eleganckie spodnie, białą koszulę i czarne wizytowe buty, po czym wyszedł.
Maureen, jego pielęgniarka, już była w gabinecie i przygotowywała karty pacjentów. Była pięćdziesięcioletnią kobietą i prawdziwym darem od losu. Sprawna i zorganizowana, dbała o to, żeby gabinet działał jak w zegarku.
Mógł zatrudnić kogoś młodszego i bardziej atrakcyjnego, ale traktował swoją pracę poważnie. W gabinecie obowiązywał profesjonalizm — żadnego spoufalania się z pacjentkami. Choć niektóre z nich nie ułatwiały mu tego, przychodząc pod różnymi pretekstami.
Nawet te starsze i mężatki próbowały go zaczepiać, ale nie dawał się na to nabrać. Przynajmniej nie w gabinecie. Poza pracą to już inna historia.
„Pan Henderson czeka w gabinecie numer dwa” – powiedziała Maureen, nie podnosząc wzroku, wpisując coś dalej do komputera.
***
Kiedy nadeszła pora lunchu, nie mogąc wyrzucić z myśli ciemnowłosej piękności, postanowił pójść do jadłodajni coś zjeść.
Miał nadzieję, że nadal pracuje, i ucieszył się na jej widok.
Usiadł w jej strefie i starał się ukryć uśmiech, gdy szła w jego kierunku z kartą dań. Podała mu menu lunchowe i zapytała, czy chce coś do picia na początek.
„Tylko szklankę wody” – odpowiedział.
„Zaraz przyniosę” – powiedziała, odwracając się i odchodząc.
Wpatrywał się w jej tyłek i sposób, w jaki kołysała biodrami, odchodząc od jego stolika.
„Poproszę danie dnia” – powiedział, gdy wróciła z wodą. – „Przepraszam, nie dosłyszałem twojego imienia.”
„Bo ci go nie podawałam.” Uśmiechnęła się kącikiem ust. „Wrócę z twoim zamówieniem za kilka minut.”
Była nie tylko piękna, ale też z charakterem. To go ekscytowało — i stanowiło wyzwanie, na które nie mógł się doczekać.
Zjadł posiłek, zostawiając na stole pieniądze za jedzenie i hojny napiwek.
Wychodząc z jadłodajni, wiedział, że musi się o niej dowiedzieć czegoś więcej. Nie nosiła obrączki, więc musiała być wolna. A jeśli miała chłopaka, to długo już nim nie będzie.

Odkryj Galateę

Game On: Seria Sportowy Romans Tom 1: Pokusa PrzyłożeniaMason (Polish) Książka 2Allie w świecie WonderlustZaaranżowane małżeństwoNie ruszaj mojej zabawki 2: Mecz Any

Najnowsze publikacje

Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Akademia Pierce Charming 2: Pocałunek z królem półbogów i inne złe decyzjePrzesłuchanieBłękitny lód 2: Zakochana w Blue Ice

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

autor: Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 8

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63

Jen Cooper

autor: goshka

liczba książek: 12

Annie Wipple UpP

autor: Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

autor: goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Bestsellery

autor: Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

autor: Iwonna

liczba książek: 10

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 73

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19

Czekające

autor: Martita

liczba książek: 10