
Drugie Wrażenia Książka 3: Drugie Szanse
Autorzy
Lektury
301K
Rozdziały
36
Odpuść
Tom 3: Drugie szanse
OLLIE
„Pracowałaś nad swoją przemową?” Thomas uniósł brwi.
Zignorowałam go. Zignorowałam też moje obowiązki druhny. Podniosłam roletę i wyjrzałam przez małe okienko. Wszędzie było tylko morze.
„Jeszcze dwie godziny”, powiedziałam, patrząc na zegarek. Ten wyjazd na ślub wydawał mi się raczej wyjazdem do piekła. „Jeszcze dwie godziny i lądujemy na Hawajach.”
Moje serce zabiło szybciej na samą myśl o tych srebrnych oczach.
Byłam po prostu przerażona. I wcale nie chodziło o latanie.
Bałam się przebywania blisko Dariusa Rothschilda.
Miałam spędzić cały tydzień w jego pobliżu po tym wszystkim, co zaszło między nami. A przecież byłam teraz z Archerem.
Tak, byłam teraz z Archibaldem Price'em.
Nie zepsuj czegoś dobrego, Ollie.
„Powiedz to mojej płaskiej dupie. Nie jestem stworzony do latania w klasie ekonomicznej”, warknął Thomas.
„Wiesz, jak na kogoś tak uduchowionego, jesteś niezłą diwą. Nie tak dawno temu lubiłeś jeść Pop-Tarts na starym dywanie w moim dawnym, gównianym mieszkaniu.”
„Twoje nowe mieszkanie też jest gówniane.”
Wzięłam głęboki wdech. Co za czelność.
„Przekażę tę wiadomość Sarah.” Skrzyżowałam ramiona i posłałam mu gniewne spojrzenie.
„Dziewięć godzin uwięzienia w puszce po tuńczyku zmienia człowieka”, wyjaśnił. Nie mógł nawet poruszyć nogami. Gdyby to zrobił, obudziłby starszą panią po swojej prawej stronie.
Przez chwilę było mi go żal. Był zbyt wysoki, żeby zmieścić się tu jak normalny człowiek.
„Przypomnij mi, dlaczego odmówiłaś lotu odrzutowcem Sarah. Oszukałaś mnie.”
„Ponieważ to odrzutowiec Rothschildów”, odpowiedziałam i przewróciłam oczami.
Wolałabym umrzeć, niż zaryzykować lot z Anną lub kimkolwiek z rodziny Rothschildów. Lecieliśmy na ślub Alexandra i Sarah.
„A poza tym, teraz sama zarabiam pieniądze. Mogę cię zaprosić.” Lekko klepnęłam przyjaciela w dłoń i uśmiechnęłam się. Wiedziałam, że jest moim więźniem.
Kto zamieniłby lot prywatnym odrzutowcem na klasę ekonomiczną? Cóż, nikt.
Byłam samolubna. Potrzebowałam jego wsparcia, żeby nie zwariować. Nawet jeśli on o tym nie wiedział.
„Cóż, dziękuję za tani bilet lotniczy, kochanie.”
„Ach, przestań być taką beksą. Słuchaj, wiem, co potrafisz. Medytujesz godzinami w tej pozycji kokonu. Po prostu zamknij oczy i się zrelaksuj. Zrelaksuj się, Thomas”, powiedziałam. Zignorowałam umięśnionego faceta przed nami. Właśnie otwierał pudełko Tupperware pełne gotowanych jajek.
„Próbowałem”, powiedział powoli Thomas. Jego głos był pełen irytacji. „Ale ty cały czas wydajesz ten dziwny dźwięk gardłem.”
Dotknęłam swojej szyi i poczułam gardło. Z każdą sekundą było coraz bardziej suche.
„Jeszcze dwie godziny i będziemy na miejscu.” Płaczące dziecko i nastolatek nie pomagali. Chłopak cały czas kopał w nasze fotele.
„Cholera, te linie lotnicze to piekło!” Thomas podniósł rękę i wcisnął przycisk. Wezwał stewardesę i po chwili zaczął z nią rozmawiać.
„Kiedy będzie podawane jedzenie?” zapytał.
„To zależy od wykupionego pakietu. Nasze linie nie oferują darmowych posiłków, przekąsek ani napojów”, odpowiedziała.
„Uroczo”, wykrzyknął Thomas. Jego żałosna mina znów wpędziła mnie w poczucie winy. „Jaki pakiet kupiłaś, kochanie? Niech zgadnę. Ten najtańszy?”
„Oh, przestań. To się nazywa mądre oszczędzanie”, odpowiedziałam. Złożyłam u stewardesy nasze zamówienie i podałam jej moją nową kartę firmową.
„Poza tym spłacam swoje długi.”
Kłamczucha.
Nie miałam długów dzięki Dariusowi. Ale nie zamierzałam nikomu o tym mówić. Nigdy.
„Tylko dlatego, że jestem dumny. Zapłaciłaś za mój bilet. I chociaż cierpię fizycznie... przymknę na to oko”, powiedział. Następnie spojrzał mi głęboko w oczy.
„Ale wrócę z Sarah. Zarezerwowałaś też tani hotel? Wiem o willi. Olivia Summer, zatrzymamy się w willi z twoją siostrą. Spędzimy tam czas z całą rodziną na jej ślubie, prawda?”
„Tak, tak, zatrzymamy się w willi na plaży. Będziemy z Sarah i wszystkimi Rothschildami.” Wypuściłam głośno powietrze.
Jebać moje życie.
„Dzięki Bogu”, wykrzyknął Thomas. „Wyjaśniłaś z nią wszystko?”
Cisza. Podrapałam się po szyi.
Sarah i ja nie zamieniłyśmy ani słowa o tym, jak się rozstałyśmy. Wiedziałam, że między nami nie jest dobrze.
Teraz musiałam być przy niej bardzo ostrożna.
Przerwałam mu, zanim zaczął prawić mi morały. „Była bardzo zajęta sprawami związanymi ze ślubem.”
Nie miała czasu użerać się ze swoją szaloną siostrą. Czyli ze mną.
„Tak, ale mówiłaś to samo w przypadku małej Sophie.”
Oh, na samą myśl o małej Sophie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ostatni raz widziałam rodzinę Rothschildów po jej narodzinach. Odwiedziłam ich wtedy w szpitalu.
„U niej wszystko w porządku, uwierz mi.”
„Masz na myśli to, że nie przeszkadza jej wczesny poród? I że to zniszczyło wszystkie jej przygotowania do ślubu?”
„Zapewniam cię, że Alexander o wszystko zadbał. Nie musi się niczym martwić. Jest teraz jak prawdziwa księżniczka.”
„Jasne”, dodał Thomas.
„Jasne.” Westchnęłam i chwyciłam krawędź siedzenia. Oh, zaczynaliśmy zniżać lot. Mój czas uciekał.
„Nadal uważam, że jego pomysł był piękny. Chciał ją poślubić przed narodzinami dziecka.”
„Tak, to takie tradycyjne.”
„Kochana, Rothschildowie są tradycyjni”, powiedział. Podkreślił to ostatnie słowo. „Z tradycyjnym odrzutowcem.” Dotknął plastikowego podłokietnika naszych tanich foteli.
Przewróciłam oczami. Wiedziałam, że miał rację. Cierpieliśmy z powodu mojego zranionego ego.
„Co cię tak naprawdę dręczy?” Zmarszczył brwi.
„Alexander mnie nie lubi, okej?” Proszę, powiedziałam to na głos.
Czy można go winić? Pieprzyłam się z jego bratem, gdy on planował oświadczyć się miłości swojego życia.
Spróbowałam schować twarz w dłoniach. Natychmiast uderzyłam głową w fotel przed sobą. Pierdolone tanie fotele.
„To, co właśnie się stało, nazywa się szybką karmą.”
Tylko zrobiłam do niego minę i potarłam czoło.
Spóźniona karma dopadła mnie po tamtym dniu na łodzi. Byłam wtedy aż nazbyt chętna, by odgrywać rolę dziwki Dariusa.
Chciałam myśleć, że on mnie pieprzył. Ale tak naprawdę pieprzyliśmy się nawzajem.
Koniec z odgrywaniem ról. Musiałam trzymać się od niego z daleka. Tak. Z daleka.
„Tak, Olivia, nienawidź mnie.”
Darius Rothschild chciał, żebym go nienawidziła, i to mu się udało. Westchnęłam ciężko.
Tak, nienawidziłam go. Tak bardzo nienawidziłam Dariusa Rothschilda. Nienawidziłam go za to, że mnie zranił. I za to, że wszyscy poznali moje błędy.
Nienawidziłam tego, jak mnie zmienił. I tego, że zrobił ze mnie swoją dziwkę.
Argh! Ale najbardziej na świecie nienawidziłam odkrycia, że mu zależało.
Dlaczego zaproponował, że ochroni mnie i Sarah przed swoim ojcem? Dlaczego musiał oddać bransoletkę mojej matki?
Dlaczego opłacił moje rachunki medyczne? Dlaczego musiałam się dowiedzieć, że to on wyciągnął mnie z długów?
Darius Rothschild namieszał w moim życiu tak mocno, że nie potrafiłam tego pojąć. To nie był dobry czas, aby pozwolić temu mężczyźnie znów się do mnie zbliżyć.
„To było sześć miesięcy temu. Od tamtej pory trzymałam się z daleka od każdego z rodziny Rothschildów”, powiedziałam spokojnie.
Dokładnie. Ruszyłam dalej. Moje życie było teraz uporządkowane. Spotykałam się z Archibaldem Price'em.
Wszystko układało się teraz bardzo dobrze.
„Cóż, gratuluję. Przez ten czas nie dołączyłaś nowego kandydata do tej kolekcji. Hura!”
Westchnęłam i uderzyłam Thomasa łokciem. „Nadal jest jeden członek rodziny Rothschildów, który mnie nie nienawidzi.”
Vivian Rothschild naprawdę mnie lubiła.
„Hm, myślałem, że twój nowy chłopak i zarazem wspólnik to Rothschild.”
„On jest z rodziny Price”, powiedziałam. „I nie jest jeszcze moim chłopakiem. My... Myślę, że po prostu się spotykamy.”
„Spotykacie się?” Thomas klasnął w dłonie z ekscytacji. „Olivia Summer. Błagam, nie spierdol tego. Nie pieprz się znowu z Dariusem Rothschildem. Już pieprzyłaś się z nim podczas niespodziewanych zaręczyn swojej siostry. Jeśli... Cholera, Ollie. Jeśli prześpisz się z tym facetem na jej weselu, to wszystko zepsujesz. Nie tylko układ z Archibaldem, ale też swoje relacje z Sarah. I to na zawsze.”
Moje serce znów zabiło szybciej. Zaczęłam bardzo płytko oddychać. Thomas lekko uderzył mnie w twarz. „Uspokój się do cholery.”
Uspokój się do cholery?













































