Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Dzikie płomienie 1: Skandal

Dzikie płomienie 1: Skandal

Autorzy
Amber Kuhlman
Lektury
693K
Rozdziały
41
Autorzy
Amber Kuhlman
Lektury
693K
Rozdziały
41
👯‍♂️Odwrócony harem💕Romantyczne👩🏽‍🎓Studenci💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏙️Współczesne🩺Lekarze i pielęgniarki💞Poliamoria🔺Trójkąty😈Romanse z dręczycielami🎓Nowy dorosły i studia

Renee Lyon w końcu wiedzie życie, o które walczyła – dopóki jej przeszłość nie powraca z pełnym impetem. Trzej chłopcy, którzy niegdyś ją złamali, są teraz mężczyznami, a los uparcie stawia ich na jej drodze. Matt, Jake i Aaron nie są już tymi okrutnymi nastolatkami, których pamięta, ale to wcale nie znaczy, że są niegroźni. Poczucie winy, obsesja i pożądanie splatają się ze sobą, gdy Renee stawia czoła mężczyznom, którzy kiedyś ją zniszczyli – oraz cząstkom samej siebie, które uważała za dawno pogrzebane. Napięcie kipi, granice się zacierają, a zasady gry uległy zmianie. Czy zdoła oprzeć się przyciąganiu przeszłości, czy tym razem to ona podyktuje warunki?

Rozdział 1

RENEE

Muzyka była ogłuszająca, ale upokorzenie, które czułam w piersi, krzyczało jeszcze głośniej. Atmosfera imprezy mnie przytłaczała. Głośny rytm muzyki walił mi w bębenki, grożąc ich rozerwaniem, a smród alkoholu palił mnie w nos i wypełniał mi płuca. W głębi duszy pragnęłam uciec od tego chaosu, ale lojalność trzymała mnie na miejscu. Byłam tu dla niego, mimo bólu, jaki to sprawiało.
Wcisnęłam się do zatłoczonej kuchni, a moje ramiona ocierały się o ścianę, gdy szukałam wzrokiem jego twarzy. Obiecał, że przyjdzie. Że będzie na mnie czekał.
Jakaś pijana dziewczyna wpadła na mnie, wylewając piwo na moje ubranie. Zamiast przeprosić, zachichotała, a jej zamglone oczy nie wyrażały niczego poza obojętnością.
„Nic się nie stało” mruknęłam, ale ona już odchodziła chwiejnym krokiem. Spojrzałam w dół na moją mokrą bluzkę i westchnęłam. To już była katastrofa. Gdy odwróciłam się, żeby znaleźć łazienkę i doprowadzić się do porządku, usłyszałam swoje imię.
„Renee!” usłyszałam męski głos, który przebijał się przez tłum. Odwróciłam się z nadzieją, że to mężczyzna, dla którego tu przyszłam. Kiedy szukałam wzrokiem źródła głosu w tłumie, podszedł do mnie nastoletni chłopak.
„Och, cześć” powiedziałam, udając obojętność, gdy się zbliżał. „Aaron, tak?” Dobrze wiedziałam, kim jest, ale uznałam, że udawany luz będzie na razie najlepszym wyjściem.
„Zgadza się”.
„Szukam Matta. Zaprosił mnie na tę imprezę”.
W wyrazie twarzy Aarona było coś, czego nie potrafiłam odczytać. Skinął głową i wzruszył ramionami, wyglądając na zmieszanego. „Ta, Matt jest na górze i czeka na ciebie”.
„Na górze? Naprawdę?” W moim brzuchu pojawiła się iskra ekscytacji. To było to. „Dzięki, Aaron”. Uśmiechałam się teraz szeroko, zachwycona, że Matt już tu jest, gdy przeciskałam się przez tłum i ruszyłam na piętro. Nie zorientowałam się, że Aaron idzie za mną, dopóki nie zatrzymałam się przed zamkniętymi drzwiami i na niego nie spojrzałam. Skinął głową, a ja nacisnęłam klamkę i pchnęłam drzwi.
W pokoju Matt leżał na łóżku zupełnie nagi, a jakaś ciemnowłosa dziewczyna owijała się wokół jego bioder. Oboje spojrzeli na mnie, jak tylko drzwi się otworzyły, a dziewczyna warknęła coś, co nawet do mnie nie dotarło. Matt spojrzał mi w oczy ponad jej głową i się uśmiechnął. Ścisnęło mnie w żołądku i poczułam silne mdłości.
Chciało mi się rzygać.
„Fajnie, że wpadłaś, Renee” powiedział Matt ze swobodnym śmiechem. „Chcesz do nas dołączyć? Trójkąt jest zawsze lepszy niż zabawa w parze”.
Wycofałam się z sypialni, wpadając na oślep na Aarona, który wyciągnął ręce, żeby mnie złapać. Żołądek podszedł mi do gardła, ale zignorowałam to i skupiłam się na tym, by powstrzymać łzy.
„Przykro mi, Ren” powiedział Aaron. Najgorsze było to, że wyglądał na szczerze zmartwionego, co tylko pogorszyło sprawę.
„O, hej, Renee” usłyszałam drugi głos i zza pleców Aarona wyszedł Jake Denny, popularny szkolny sportowiec i jeden z najlepszych kumpli Matta. „Matt na ciebie czekał. Nie wchodzisz do środka?” Zaśmiał się kpiąco, a ja byłam tak bliska wymiotów, że prawie czułam ich smak w ustach. Łzy napłynęły mi pod powieki, grożąc spłynięciem po policzkach.
„Muszę już iść” wybełkotałam, opuszczając głowę, żeby nie zobaczyli moich łez. Odwróciłam się na pięcie i przemknęłam obok Aarona i Jake’a. Jake wciąż się śmiał i nawet Aaron się teraz uśmiechał. Nienawidziłam ich za to.
Przestań się tak mądrzyć, Renee.
Jak się dzisiaj miewa nasza szkolna dziewica?
Hej, okularnico, słyszałaś kiedyś o soczewkach?
Nienawidziłam ich wszystkich. Nienawidziłam samej siebie za to, że kiedykolwiek pomyślałam, że tacy faceci mogą być inni niż aroganccy i bezwzględni.
Gdy przeciskałam się przez tłum imprezowiczów, żeby znaleźć swój płaszcz, bas muzyki był tak przytłaczający, że na moment zatrzymałam się na środku pokoju, próbując się ogarnąć. Zamknęłam oczy, żeby spokojnie pooddychać i jakoś znieść ten ból. Złamane serce. Zdradę.
„Już wychodzisz, Ren?” krzyknął jakiś facet z drugiego końca pokoju, a mnie zalała fala niepokoju zmieszanego z obrzydzeniem.
Od razu się odwróciłam, skupiając wzrok na Macie, który schodził po schodach. Nie było już z nim tamtej dziewczyny, ale zapinał dżinsy, gdy namierzył mnie wzrokiem i ruszył przez pokój.
Czekałam w szoku, zdając sobie sprawę, że jeśli teraz ucieknę, udowodnię chłopakom i wszystkim innym, że jestem tak słaba i żałosna, jak zawsze sądzili.
„Hej” powiedział Matt, przeczesując palcami swoje ciemne włosy.
Uśmiechał się, jakby właśnie zrobił koleżance nieszkodliwy żart. Uśmiechał się tak, jakby przed chwilą nie wyrwał mi serca z piersi i go nie podeptał.
„Sorki za to. Znasz się na żartach czy nie?” Wyciągnął rękę, żeby dotknąć mojego ramienia, ale odwróciłam się przodem do niego, wkurwiona. Gniew wybuchł w mojej piersi w chwili szalonej rozpaczy i cofnęłam gwałtownie rękę, odsuwając się od niego o krok.
„Wcale nie jest ci przykro” wyszeptałam. „Zrobiłeś to celowo. To wszystko było specjalnie. Mnie jest tylko przykro, że w ogóle pomyślałam, że ktokolwiek z waszej trójki mógłby być w miarę porządnym człowiekiem”.
Nad głową Matta, Jake i Aaron obserwowali naszą wymianę zdań ze szczytu schodów. Zmrużyłam oczy, ponownie wbijając wzrok w Matta.
„Posłuchaj mnie uważnie” powiedziałam, mając nadzieję, że mój głos nie drży. „Jeśli kiedykolwiek jeszcze spróbujesz do mnie zagadać, spojrzeć na mnie albo mi dokuczyć, spędzę resztę życia, dbając o to, żebyś pożałował tego całego zła, które mi wyrządziłeś”.
„Spokojnie, Ren...” Matt podniósł ręce w geście poddania, zaskoczony moją gwałtowną reakcją.
„Zamknij, kurwa, mordę” syknęłam. Wybuchły we mnie lata udręki, złości, złamanego serca i strachu przed tymi trzema facetami – to była gorąca i oślepiająca wściekłość, którą ledwie w sobie rozpoznawałam, gdy mierzyłam go wzrokiem. „Jesteś skurwysynem”.
Mimo chaosu i hałasu w pokoju wiedziałam, że dobrze mnie słyszy, i cieszyłam się z tego.
„Jesteś dręczycielem, bawisz się dziewczynami i jesteś okropnym człowiekiem”.
Na chwilę oderwałam wzrok od twarzy Matta i spojrzałam na Aarona i Jake’a stojących na szczycie schodów. Jake już się nie uśmiechał głupkowato. Zobaczył, że Matt stracił przewagę, a ja rozkoszowałam się tą chwilą. Mój wzrok wrócił na twarz Matta, gdy odwaga wypełniła mi pierś. Jego oczy były zimne. Ciemne. Pełne nienawiści.
Miałam to w dupie. Przynajmniej w tym momencie. Ten moment należał do mnie.
„Wszyscy trzej jesteście potworami. Zawsze nimi byliście. Więc to jest twoje ostatnie ostrzeżenie”.
Zrobiłam krok do przodu, aż znalazłam się tuż przy twarzy Matta. Nie cofnął się, a nasze ciała zetknęły się, gdy pochyliłam się, muskając ustami jego ucho. Jego zapach był odurzający, i nienawidziłam go za to.
„Nigdy więcej nie wypowiadaj mojego imienia, Matt, i powiedz swoim pieprzonym przydupasom, żeby zrobili to samo”.
Matt milczał. Nawet nie udawał, że bierze mnie na poważnie. Zamiast tego wyciągnął rękę i dotknął mojego policzka. Tlący się we mnie żar zapłonął, wzniecając ogień głęboko w moim brzuchu.
Jego uśmiech był niezwykle pewny siebie i ten niebezpieczny, pieprzony uśmieszek był ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłam, zanim wzięłam zamach i przywaliłam mu w nos z siłą pędzącego pociągu.
Krew trysnęła z twarzy Matta, gdy zachwiał się, potknął o dywan i upadł. Ignorując przerażonych gapiów wokół mnie, uklękłam na jedno kolano przed nim, z twarzą zaledwie kilka centymetrów od niego.
„Zapamiętaj to sobie, Matt. Jeśli jeszcze kiedykolwiek będę musiała mieć z tobą do czynienia, rozpęta się prawdziwe piekło”.

Odkryj Galateę

KajdankiWezwanie Alfy Księga 5Nimfa i Alfa - druga szansa Książka 3Akta Chamberlaina Książka 3Opuszczona i jej alfa Książka 2

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: Beau

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

MOJA

by Vajlet e63

liczba książek: 8