
Seria Skandaliczna
Autorzy
K. Dillon
Lektury
455K
Rozdziały
17
Rozdział 1
HALEY
„Pięć miesięcy na to czekałem?” – poskarżył się Aaron, przyciskając mnie swoim ciężarem. „Nawet nie jesteś mokra, Haley!”
Wzięłam szybki oddech, twarz mi płonęła ze wstydu. „Ja... przepraszam. Po prostu się denerwuję” – powiedziałam.
Aaron próbował dotknąć mojej suchej łechtaczki, ale był niezadowolony, gdy odkrył, że jestem kompletnie sucha i mocno zaciśnięta. Nie mógł wsunąć we mnie nawet małego palca, a co dopiero penisa.
Ta noc miała być wyjątkowa. Aaron dostał lepszą pracę jako szef IT wcześniej tego dnia i zdecydowaliśmy, że dzisiejsza noc będzie tą nocą.
A tu byłam, dwudziestopięcioletnia dziewica, która nie miała pojęcia, co robi.
Aaron zaczynał cierpliwie, ale zaskoczyło mnie, jak szybko się zmienił. Jego kochające spojrzenie szybko stało się zimne i odległe.
Nawet świece, które zapaliłam, nie mogły ogrzać chłodu w pokoju.
„Cholera jasna!” – uderzył pięścią w zagłówek łóżka.
Podskoczyłam pod nim, nie wiedząc, co robić, myśli mi wirował. „Uspokój się, możemy spróbować następnym razem” – próbowałam go pocieszyć, delikatnie dotykając jego policzka.
„Nie ma mowy”. – Zaśmiał się złośliwie, podnosząc się ze mnie i zaciągając dżinsy. „Nie mogę być z kimś, kto kiepsko się pierdoli, Hale”.
„Co?” – Usiadłam, zszokowana.
„Słuchaj, kochanie, dobrze nam szło, ale nie zdawałem sobie sprawy, że jesteś beznadziejna w łóżku”.
„Ja... jestem dobra w łóżku, mówiłam ci, że minęło dużo czasu!” – skłamałam, próbując uratować resztki dumy.
„Haley, przepraszam. Jesteś taka, no wiesz, sztywna i w ogóle”. Aaron naciągnął koszulkę i usiadł na krawędzi mojego łóżka, podczas gdy ja walczyłam ze łzami, które chciały wypłynąć. „Żegnaj, Haley”. Pocałował mnie w czubek głowy i w ciągu kilku minut opuścił moje małe mieszkanie.
Co się właśnie stało?
Zwinęłam nagie ciało w kołdrę i płakałam w noc, czując się samotna, zawstydzona i kompletnie upokorzana.
Nie mogłam uwierzyć, że myślałam, że ten palant to dobry facet. Miałam mu oddać dziewictwo. On nawet tego nie chciał. Jak mogłam być taka głupia? Cały ten czas myślałam, że traktuje mnie poważnie.
Teraz będę musiała jutro zobaczyć Aarona w pracy i udawać, że nic się nie stało. Powiedział, że musimy utrzymać nasz związek w tajemnicy z powodu zasady „zakazu umawiania się ze współpracownikami”.
Następnego ranka zebrałam całą odwagę i wysiadłam z samochodu przed budynkiem mojego biura. Wzięłam głęboki oddech, zanim weszłam przez wejście i pojechałam windą na trzecie piętro.
W głowie wciąż miałam bałagan. Powinnam była zostać dziś w domu. Ale byłam jedną z tych szalonych osób, które kochają swoją pracę. Liczby były moją pasją i dlatego byłam najlepszą księgową w tej ogromnej firmie finansowej.
Potarłam drżące ręce o spódnicę ołówkową i pospieszyłam w stronę kuchni biurowej po kawę, ale znajomy głos mnie zatrzymał.
„Gdzie jest dowód, że ją przeleciałeś?” – zapytał Jim z IT.
Serce mi zamarło, gdy zastygłam przed kuchnią.
„Proszę, jakbym potrzebował dowodu”. – Aaron się przechwalał.
„Przestań kłamać” – przedrzeźniała Regina, biuściasta recepcjonistka. „Haley Waitson cię nie przeleciała, ona ledwo na ciebie patrzy”. Zaśmiała się.
„Zazdrosna jesteś, kochanie?” – powiedział Aaron powoli.
„Nie byłeś taki wspaniały, kiedy spaliśmy ze sobą w zeszłym tygodniu” – odcięła się Regina.
Śmiech wypełnił pokój. Stałam na zewnątrz, bawiąc się torebką, podczas gdy oczy napełniły mi się łzami. Czułam się jak kompletna idiotka.
„W porządku, w porządku!” Aaron próbował uciszyć śmiech. „Jeśli chcecie prawdy, Haley Waitson to frigidna dziewica”.
W pokoju zapadła cisza, a ja powstrzymałam szloch.
„Próbowałem ją wczoraj przeleciać, ale jej cipka była sucha jak cholera”.
„Aaron”. W głosie Reginy zabrzmiało ostrzeżenie. „To jest pojebane, nawet jak na ciebie”.
Usłyszałam, jak rusza się w stronę drzwi, ale nie mogłam się ruszyć. Jej niebieskie oczy spotkały moje piwne, kiedy wyszła przez drzwi, a potem rozszerzyły się, widząc łzy w moich.
„O cholera. Przepraszam, kochana”. Posłała mi współczujący uśmiech, kręcąc głową, gdy mnie mijała.
Zawstydzona wzięłam głęboki oddech i próbowałam stanąć dumnie, ale zamiast wejść do kuchni, poszłam do swojego biura i zamknęłam za sobą drzwi. Opadłam na krzesło i płakałam na biurku.
Boże, jestem żałosna! Powinnam była to przewidzieć. Powinnam była wiedzieć. A ci wszyscy palanci w kuchni biurowej, ani jeden z nich mnie nie obronił.
Pieprzyć Aarona. Pieprzyć go!
Nie potrzebowałam go; nie potrzebowałam nikogo. Frigidna. Co do cholery w ogóle znaczy frigidna?
Zrobiłam wszystko, o co mnie wczoraj prosił. To nie moja wina, że się zamknęłam. Czy powinnam się z kimś o tym skonsultować? Nigdy się nie dotykałam. Może coś jest ze mną nie tak.
Byłam tak niedoświadczona w seksie i nie miałam z kim o tym porozmawiać, bo jak żałosna idiotka skłamałam. Powiedziałam przyjaciółkom, że uprawiam seks, dużo! Chichotałam i kiwałam głową na dowcipy o seksie i słuchałam historii o seksie, które mi opowiadały. Ale w głowie nie miałam pojęcia, o czym mówią.
Włączyłam komputer, wycierając wściekłe łzy z twarzy. Telefon wydał dźwięk, gdy wpisywałam hasło. Zobaczyłam imię mojego brata na ekranie.
Chciałabym móc do niego teraz zadzwonić, powiedzieć mu wszystko. Potrzebowałam mojego starszego brata, ale były pewne rzeczy, o których nie mogłam z nim rozmawiać.
Leon był idealnym starszym bratem: opiekuńczym, troskliwym i totalnym mięczakiem, jeśli chodziło o jego młodszą siostrę. Był idolem liceum, facetem, którym każdy inny facet chciał być i z którym każda dziewczyna chciała być. Ja byłam tylko cieniem rzucanym przez jego jasne światło. Ale Leon zawsze miał dla mnie specjalne miejsce w sercu.
Otarłam kolejną łzę, czytając jego wiadomość.
Leon
Hej Haley bear, mogę wpaść dziś wieczorem? Muszę z tobą pogadać. L X
Haley
Jasne, kończę pracę o 16 dzisiaj. Wszystko ok?
Leon
Tak, pogadamy później x
Pociągnęłam nosem, ocierając ostatnie łzy i zaczęłam myśleć, co powinnam zrobić na kolację, skoro Leon miał wpaść. Zastanawiałam się, o czym chce porozmawiać. Leon nie był zbyt rozmowny; jego podróżniczy styl życia mówił za niego. Był znanym fotografem, często zapraszanym do pracy przy dużych projektach na całym świecie.
Uwielbiał podróżować, zawsze szukał kolejnej pracy. Jego prace były piękne. Na ścianie wisiało zdjęcie żyrafy, które zrobił podczas jednej ze swoich licznych afrykańskich wypraw. Wiedział, jak bardzo kocham żyrafy i dał mi to zdjęcie na urodziny.
Próbowałam odsunąć na bok katastrofę z wczorajszej nocy i skupić się na wizycie Leona. Na szczęście udało mi się unikać Aarona przez cały dzień.
***
Zaparkowałam przed swoim mieszkaniem i z radością powitałam zimne zimowe powietrze, wysiadając z samochodu. Uwielbiałam zimę, zimne powietrze i zapach ognisk. Zanim wzięłam prysznic i włożyłam dresy z bluzą, zdałam sobie sprawę, że nawet nie zaczęłam robić kolacji.
Zadzwonił dzwonek i zbiegłam po schodach. Kiedy otworzyłam drzwi, stał tam mój starszy brat. Posłał mi swój czarujący, szeroki uśmiech i wciągnął mnie w niedźwiedzi uścisk.
Zamknęłam oczy, walcząc ze łzami. Nie pozwól mu zobaczyć, że cierpisz. „Hej, wielki bracie”. Przytuliłam go trochę za mocno. Tęskniłam za nim; wciąż pachniał jak nasze dzieciństwo. Jego ciemne włosy trochę odrosły od ostatniego razu, gdy go widziałam, a broda też była dłuższa.
„Jak leci, Haley bear?”
„Dobrze” – kiwnęłam głową. Totalnie się nie czuję zawstydzona. Leon zdjął skórzaną kurtkę i poszedł do mojej kuchni. „Co cię tu sprowadza?” – zapytałam swobodnie, biorąc piwo z lodówki.
„Co, nie mogę odwiedzić mojej młodszej siostry?” Znowu ten szeroki uśmiech.
Przyjrzałam mu się uważnie i skrzyżowałam ręce na piersi. „Leon?” – zapytałam podejrzliwie.
„Dobra, okej” – powiedział spokojnie, biorąc piwo z mojej ręki. „Potrzebuję przysługi”.
„Aha! Wiedziałam!” Wymierzyłam w niego oskarżycielski palec.
Zaśmiał się i usiadł na kanapie w salonie. „Więc, potrzebuję, żebyś porozmawiała z mamą za mnie”.
„Dlaczego?”
„Bo, moja piękna młodsza siostro, próbuje mnie ustawić z córką swojej przyjaciółki”.
„O mój Boże! Z którą tym razem?” Zaśmiałam się.
„Nie wiem, jakaś agentka nieruchomości”. Wziął kolejny łyk piwa.
„Wow, nigdy się nie poddaje, co?” Pokręciłam głową. „Co chcesz, żebym jej powiedziała? Nigdy mnie nie słucha; ty jesteś złotym dzieckiem, pamiętasz?”
Dorastając, Leon nie mógł zrobić nic złego, podczas gdy ja ledwo mogłam kichnąć bez wykładu o manierach. Nasza mama pochodziła z zamożnej rodziny, ale nasz tata – niech spoczywa w pokoju – był biedny jak mysz kościelna. Potajemnie wyszła za mojego tatę, który był wtedy jej kierowcą.
Tak, to był niezły skandal. Jej rodzina się jej wyrzekła, ale udało jej się zachować fundusz powierniczy, prezent od prababci.
Teraz mieszkała na Upper East Side w Nowym Jorku, organizując herbatki i kolacje charytatywne.
„Chce, żebym spotkał się z tą Fioną w przyszłym tygodniu na zbiórce pieniędzy”.
„Oczywiście, że chce” – uśmiechnęłam się. „A co, jeśli ta Fiona okaże się gorąca?” Mrugnęłam, wywołując jęk Leona.
„Hale, mówię poważnie. Mama nie przestaje do mnie dzwonić, pytając, kiedy jestem wolny. Po prostu nie potrzebuję tego teraz”.
„Okej, okej, rozumiem”. Podniosłam ręce w udawanej kapitulacji.
Leon nigdy nie potrafił powiedzieć nie naszej mamie; była jego słabością. Kiedy nasz tata zmarł, Leon wziął się w garść i zaopiekował się nami. Nigdy nie chciał widzieć nas nieszczęśliwych.
„Leon, musisz być z nią szczery. Powiedz jej, że nie jesteś jeszcze gotowy na randki”.
„Nie. Ostatnim razem, kiedy wspomniałem, że nie jestem gotowy na randki, powiedziała mi, że w porządku, jeśli jestem gejem”. Uśmiechnął się na to wspomnienie. „A potem dała mi numer syna swojej pielęgniarki, który nawiasem mówiąc też jest gejem”.
Nie mogłam się powstrzymać, wybuchnęłam śmiechem i patrzyłam, jak kręci głową. Mój brat był taki słodki; tak bardzo się martwił o zranienie uczuć mojej mamy. „Boże, jesteś taki dramatyczny, wielki bracie!” Przysunęłam się bliżej niego. „Lee, bądź szczery. Jestem pewna, że Fiona zrozumie, jeśli jej powiesz”.
„Tak, chyba tak. Ale jeśli jest jak reszta z nich, prawdopodobnie już zaplanowała nasz ślub i imiona naszych przyszłych dzieci”. Westchnął. „Mama naprawdę wie, jak je wybierać. Masz szczęście, że dała ci spokój. Nie spotykasz się z kimś w pracy?” – zapytał.
Podskoczyłam, jakby mnie prąd kopnął i kiwnęłam głową trochę za szybko. „Mm hm”. Leon zmarszczył brwi na moje nagłe dziwne zachowanie. „Co się dzieje, Hale?”
„Ja... my... w pewnym sensie zerwaliśmy wczoraj wieczorem”. Westchnęłam. „Po prostu nie wyszło”.
Leon przyglądał mi się przez chwilę, jakby próbował odczytać moją twarz. „Przykro mi to słyszeć. Mam mu skopać tyłek?” Uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech.
„Nie, po prostu nie było nam pisane. Ale jestem okej” – skłamałam.
„W porządku, no to zamawiam pizzę” – ogłosił Leon, przeciągając się, gdy podszedł do stolika z telefonem, gdzie trzymałam wszystkie menu na wynos.
Byłam wdzięczna, kiedy odpuścił temat Aarona – nie byłam gotowa zagłębiać się w tę rozmowę z nim.
„Hale?”
Głos Leona wyrwał mnie z myśli.
„I tak nigdy nie lubiłem tego palanta”.
***
Minął tydzień i stałam się bardzo dobra w unikaniu kuchni biurowej. Ostatnią rzeczą, jakiej chciałam, było wpaść na Aarona lub nawet usłyszeć jego imię. Może powinnam była pozwolić Leonowi dać mu porządne lanie, ale Aaron nie był nawet wart wysiłku.
Musiałam wyrzucić mężczyzn, seks i randki z głowy. Po prostu nie mogłam sobie z tym wszystkim teraz poradzić. Po Aaronie wątpiłam, czy kiedykolwiek rozważę uprawianie seksu ponownie.
Nie ma mowy. Nie w tym życiu.
Wyszłam z pracy wcześniej w piątek, żeby przygotować się na zbiórkę pieniędzy, którą moja mama organizowała dla lokalnego szpitala dziecięcego. Włożyłam obcisłą czarną sukienkę i dobrałam do niej beżowe szpilki. Rozpuściłam włosy z wysokiego koka i rozczesałam złotobrązowe loki w pełne fale. Odrobina tuszu do rzęs i kolorowy błyszczyk później byłam gotowa.
Przejazd taksówką do eleganckiego hotelu na Upper East Side, który moja mama zarezerwowała na wydarzenie, zajął dokładnie 35 minut. Już słyszałam głos mojej mamy w głowie: „Przyszłaś sama?” Wiedziałam, że muszę jej powiedzieć o Aaronie prędzej czy później, a dzisiejsza noc wydawała się odpowiednim czasem. Po prostu będzie musiała się z tym pogodzić.
Jak tylko weszłam, dostrzegłam Leona. Był wyższy od wszystkich, zajęty robieniem zdjęć swoim dużym aparatem DSLR. Podkradłam się za nim i go przytuliłam.
„Cholera! Przestraszyłaś mnie!” Złapał się za pierś.
„Pomyliłeś mnie z Fioną?” Przedrzeźniałam go.
„Może”. Rozglądał się nerwowo.
„Leon, jesteś tutaj!” Głos mojej mamy przebił się przez jazz band.
„Hej, mamo!” Przytuliłam ją, gdy podeszła do nas, a u jej boku była piękna blondynka.
Oczy Leona niemal wyskoczyły z orbit, gdy odwrócił się, by spojrzeć na niebieskooka piękność. „Cześć”. Posłał jej uśmiech.
„To jest Fiona Harris, córka Maggie” – przedstawiła mama z nutką dumy.
Fiona odwzajemniła uśmiech Leona pewnie i odrzuciła lśniące włosy na bok. Sądząc po minie Leona, był więcej niż zadowolony.
Dziesięć minut później Leon wciąż uśmiechał się od ucha do ucha, rozmawiając z Fioną. Musiałam oprzeć się pokusie przewrócenia oczami na jego zachowanie. Ale nawet ja musiałam przyznać, że była piękna. Jej błyszcząca suknia do ziemi idealnie podkreślała jej małą i szczupłą sylwetkę.
„Fiona, kochana, to jest moja córka, Haley”. Mama w końcu wskazała na mnie. Posłałam niezręczny uśmiech i pomachałam. Fiona odwzajemniła uśmiech. Wydawała się miła – polubiłam ją. Założę się, że uprawia dużo seksu i nie jest sucha jak suszona śliwka tam na dole. Zarumieniłam się i schowałam za kieliszkiem szampana.
Zostawiając Leona i Fionę ich rozmowie, chodziłam sama po pięknym miejscu. Znalazłam się w ogrodach, gdzie było ciszej. Przede mną była piękna fontanna. To był posąg kobiety z otwartymi dłońmi, z których woda spływała do małego basenu. Westchnęłam na jej piękno, ale potem zauważyłam coś unoszącego się na powierzchni.
Papieros. Wciąż się palił na końcu i patrzyłam, jak powoli gaśnie.
Kto by tu śmiecił?
Usłyszałam, jak ktoś chrząka, a potem zauważyłam mężczyznę stojącego po drugiej stronie fontanny. Był wysoki – naprawdę bardzo wysoki – i ubrany cały na czarno: jego garnitur, jego koszula. Jego ciemne, niemal kruczoczarne włosy były w nieładzie. Przyglądając się bliżej, zauważyłam, że krwawi mu warga.
Jego ciemne czarne oczy spotkały moje – były urzekające, hipnotyczne. Sięgnął do kieszeni i wyciągnął kolejnego papierosa. „Na co się, kurwa, gapisz?” – poskarżył się z papierosem między ustami.
„Och. Przepraszam!” Zawstydzona odwróciłam się i uciekłam. Serce waliło mi w piersi, gdy próbowałam się uspokoić.
Co to, do cholery, było?
Znalazłam Leona i jego nową blond przyjaciółkę siedzących przy jednym ze stolików, więc do nich dołączyłam. Fiona śmiała się z czegoś, co powiedział Leon, gdy usiadłam obok nich.
„Hej, Hales”. Ścisnął moje ramię, ale kontynuował rozmowę z Fioną.
Rozglądałam się, desperacko mając nadzieję, że tajemniczy mężczyzna mnie nie śledził.
Te oczy, te piękne, ale przerażające oczy.
Wypiłam cały kieliszek szampana.
„Spokojnie” – zaśmiał się Leon.
„Więc, Haley, Leon mówi mi, że jesteś księgową” – powiedziała Fiona, posyłając mi promiennym uśmiechem.
„Tak, jestem od liczb”.
Zachichotała, a potem spojrzała na Leona, który wpatrywał się w nią tęsknym wzrokiem. Chyba tym razem przewróciłam oczami.
„Więc co robisz?” – zapytałam Fionę, próbując nawiązać small talk.
„Jestem modelką, głównie bielizny”. Wzięła elegancki łyk wina.
Wow. Wow. Wow. Gdybym tylko miała ułamek jej pewności siebie. „To świetnie!” – powiedziałam trochę za głośno, ale Fiona tylko się uśmiechnęła, schowała włosy za ucho i posłała Leonowi spojrzenie, które można było opisać tylko jako seksualne oczy.
Po kolacji i niemal stracie posiłku, patrząc, jak mój brat flirtuje, siedziałam sama, obserwując tańczące pary. „Haley May Waitson. Dlaczego, do cholery, siedzisz tu sama?”
Cholera jasna!
„Hej, mamo, jak leci?”
„Nie bądź bezczelna, młoda damo”.
Westchnęłam. „Aaron i ja zerwaliśmy, mamo”.
Wpatrywałam się przed siebie i patrzyłam, jak Fiona ciągnie Leona na parkiet. Wyglądał na szczęśliwego – nie widziałam, żeby tak się uśmiechał od dawna.
Przygotowałam się na wykład, na to, że mama wyrazi swoje rozczarowanie, powie mi, że jestem zbyt wybredna, że muszę się ustatkować. Ale to nigdy nie nadeszło.
Zamiast tego objęła mnie ramieniem. „Moja piękna Haley, mężczyzna, który z tobą skończy” – pogładziła mnie po policzku – „będzie wyjątkowy”.
Poczułam, jak łzy napływają mi do oczu; to był pierwszy raz, kiedy tak do mnie mówiła. Nie wiedziałam, co to wywołało, ale w tym momencie pomyślałam o tacie – mama zawsze mówiła, że byłam oczkiem w jego głowie. Boże, chciałabym móc go lepiej poznać, chciałabym, żeby nie został nam zabrany, kiedy byłam taka młoda.
„Dzięki, mamo” – powiedziałam cicho, opierając głowę na jej ramieniu.
Noc dobiegała końca i byłam zmęczona. Odliczałam sekundy, aż będę mogła wrócić do domu, włożyć piżamę ze Scooby Doo i obejrzeć najnowszy serial na Netflixie.
Rozglądałam się po tłumie za Leonem, ale nigdzie go nie było. Nie chciałam mu przeszkadzać, jeśli dobrze się bawił. W końcu znalazł swoją modelkę i byłam pewna, że nie potrzebował swojej młodszej siostry, która psuje mu zabawę. Uśmiechnęłam się do siebie, kierując się do postoju taksówek, mgliste nocne niebo usiane gwiazdami.
„Witaj ponownie”.
Podskoczyłam na dźwięk głębokiego, gładkiego głosu i odwróciłam się, żeby znaleźć, skąd pochodzi. Był kilka metrów dalej, oparty o ścianę budynku. Jego warga wciąż była spuchnięta i czerwona. Zmarszczyłam brwi, gdy wyszedł z cienia.
„Palisz?” – zapytał, z małym uśmieszkiem na ustach, wyciągając papierosa.
„Nie” – odpowiedziałam, mój głos ledwo powyżej szeptu.
„Oczywiście, że nie”. Zapalił papierosa między ustami, a mój wzrok natychmiast tam powędrował. Był uderzający w ciemny, tajemniczy sposób. Sprawiał, że czułam się nieswojo, ale coś we mnie się poruszyło, kiedy patrzał na mnie tymi intensywnymi, ciemnymi oczami.
„Jesteś ranny” – wyrwało mi się. „Możesz potrzebować szwów”. Wskazałam na jego wargę.
„Jesteś pielęgniarką?” – zapytał, wypuszczając kłąb dymu w moją stronę.
Trochę zakaszlałam i odmachałam dym. „Nie, ale może się zakazić”.
Dlaczego w ogóle mnie to obchodziło? Nie znałam tego mężczyzny.
„Może byś mi to opatrzyła?” – zasugerował, jego głos gładki jak jedwab.
Poczułam, jak policzki mi płoną. Zdałam sobie sprawę, że podszedł bliżej; jego duża sylwetka teraz stała nade mną. Musiałam odchylić głowę do tyłu, żeby na niego spojrzeć.
„Muszę iść” – powiedziałam, odwracając się, żeby złapać taksówkę. Usłyszałam, jak śmieje się do siebie, patrząc na mnie.
„Haley!” Głos Leona przeciął powietrze. Podbiegł i stanął przede mną jak żywa tarcza. Jego ciało było sztywne i wyprostowane. „Co ty, kurwa, tu robisz sam?”
„Zapoznawaliśmy się” – odpowiedział tajemniczy mężczyzna w czerni.
„Trzymaj się, kurwa, od niej z daleka!” – wrzasnął Leon.
Ale jeśli mężczyzna był przestraszony, nie pokazał tego. Nawet nie drgnął. „Wyluzuj, Leon” – drwił, „nie planowałem jej pieprzyć, tylko pomyślałem, że może spodoba jej się obciąganie mi fiuta”.
Wszystko po tym było rozmyte. Leon rzucił się na mężczyznę i obaj upadli na ziemię, pięści latały. Krzyczałam i wołałam o pomoc. Ochrona hotelu wybiegła i ich rozdzieliła. Włosy Leona były w nieładzie, ale nie wyglądał na bardzo zranionego, tylko wściekłego.
Warga drugiego mężczyzny znowu krwawiła. Oblizał ranę i ugryzł dolną wargę, cały czas nie spuszczając ze mnie wzroku. Czułam się jak niewinna dziewczyna polowana przez wielkiego złego wilka.
Serce waliło mi tak mocno, że myślałam, że wyskoczy mi z piersi. Moje ciało mnie zdradzało,













































