Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Lie to Me Tom 6: Książę Kłamstw

Lie to Me Tom 6: Książę Kłamstw

Autorzy
Shala Mungroo
Lektury
392K
Rozdziały
57
Autorzy
Shala Mungroo
Lektury
392K
Rozdziały
57
💕Romantyczne😌Druga szansa🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💪🏻Samce alfa🖤Mroczne🔫Mafia

Isadora w końcu wyrywa się spod kontroli brata, gotowa, by stworzyć życie, które będzie należeć tylko do niej. Dzika, pełna ognia i niezamierzająca kłaniać się już żadnemu mężczyźnie, odmawia ponownego zamknięcia w klatce. Ale wolność ma swoją cenę. Jedno skradzione spojrzenie sprawia, że trafia prosto na celownik Księcia Cosa Nostry – mężczyzny równie czarującego w garniturach szytych na miarę, co bezlitosnego w swoim świecie władzy i krwi. Giovanni nie pyta. On bierze. A kiedy Isadora rozpala w nim głód, jego pościg staje się obietnicą – obietnicą, która może sprawić, że miasto stanie w ogniu. Ona pragnie niezależności. On pragnie jej. A jeśli zdobycie jej wywoła wojnę, Giovanni sam zapali pierwszą zapałkę.

Witaj, Londynie

Tom 6: Książę Kłamstw

ISA

„Wyglądasz pięknie, Isa”.
Oderwałam ciemnobrązowe oczy od ciemnej szyby opancerzonego SUV-a. Światła miasta mijały nas, zlewając się w rozmytą plamę. Odwracały moją uwagę od dzisiejszego celu. Spojrzałam przez nagie ramię i posłałam bratu wyuczony uśmiech.
„Dziękuję, Mano”.
Mój starszy brat, Cristiano, nazywany teraz Don Cristo, był potężnym Donem w Meksyku. Przejął władzę po naszym wujku Antonio, kiedy ten zmarł. Mieliśmy jeszcze jednego brata, Santiago. Zostaliśmy jednak rozdzieleni jako dzieci po wypadku naszej rodziny. Nasi rodzice zginęli, a my trafiliśmy do różnych rodzin zastępczych.
Potem Santi zaginął i od tamtej pory nie miałam od niego żadnych wieści. Cristo mówił, że próbował go znaleźć. Czasami jednak myślałam, że nie mówi mi prawdy.
Moi bracia nigdy się ze sobą nie dogadywali. Ale tak bardzo tęskniłam za Santim.
Czasami w snach widziałam, jak śmieje się i bawi ze mną. Kiedy się budziłam, czułam, jakby znów mi go odebrano.
„Czerwień bardzo ci pasuje” – dodał, przywracając mnie do teraźniejszości. Zauważyłam, jak jego wzrok przesuwa się po mojej obcisłej, czerwonej sukni balowej. Oceniał mnie bardzo chłodno, niemal jak lekarz. Wiedziałam, że chciał, abym wyglądała perfekcyjnie.
Jak idealna lalka u jego boku. W dodatku tak samo milcząca.
Położył ciepłą dłoń na moim nagim kolanie. Lekko je ścisnął, po czym szybko ją zabrał, by znów wyjrzeć przez swoje okno. Starałam się ze wszystkich sił ukryć obrzydzenie, które czułam przy każdym jego dotyku. Zamiast tego dyskretnie schowałam udo pod szeroką spódnicą, w miejscu, gdzie materiał rozchylał się przez głębokie rozcięcie.
Przyjechaliśmy do Londynu zaledwie dziś rano z Meksyku. To tam mieszkaliśmy. To znaczy tam, gdzie ja mieszkałam, kiedy nie byłam w szkole z internatem w Paryżu czy w Szwajcarii. Albo gdziekolwiek indziej, gdzie wujek lub brat chcieli mnie ukryć.
Cristo stał na czele jednego z najniebezpieczniejszych karteli w Meksyku. Jego wrogowie ciągle szukali sposobów, by go zniszczyć. Ja byłam jednym z tych sposobów. Dlatego dbał o to, by trzymać mnie w zamknięciu, dopóki nie był gotowy mnie wykorzystać.
Tym właśnie dla niego byłam. Kartą przetargową, o czym mówił mi niezliczoną ilość razy.
Zapewniał mi ochronę i płacił za wszystko, czego chciałam. Opłacał też moją naukę w wybranej przeze mnie dziedzinie. W zamian musiałam zgodzić się na to, by w odpowiednim czasie oddał mnie jak zwierzę sojusznikowi, którego uzna za godnego. Gdybym mu odmówiła, zmusiłby mnie do pracy, jak niektóre z kupionych przez niego dziewczyn. Albo, co gorsza, sprzedałby mnie jak bydło.
Zawsze wiedziałam, że czeka mnie zaaranżowane małżeństwo. Mogłam tylko mieć nadzieję, że moja relacja z Cristo pozwoli mi mieć jakikolwiek wpływ na to, kto będzie moim mężem.
Tylko dlatego zgadzałam się chodzić z nim na te wszystkie imprezy. Chciałam utrzymać pozory kochającej siostry.
Prosił mnie tylko o jedno: abym pozostała czysta. Nietknięta byłam dla niego więcej warta. Powiedział mi kiedyś, że żaden mężczyzna nie chce „czyichś zużytych zabawek”.
Nie musiałam się o to martwić. Uczniowie w mojej szkole z internatem wiedzieli, kim jest mój brat. Ich rodziny dbały o to, by trzymali się ode mnie z daleka.
Nawet moja współlokatorka, Skylar, starała się udawać, że nie istnieję. Ale mi to nie przeszkadzało.
Cieszyłam się samotnością. Mogłam skupić się na nauce i wymyślić, jak uciec ze szponów mojego brata.
Do tego czasu musiałam grać według jego zasad. Musiałam też być jego kurierem, kiedy tego potrzebował.
Byłam więc bardzo zaskoczona, gdy zgodził się na moją przeprowadzkę do Londynu. Miałam tam studiować prawo na King’s College. Tym razem miałam mieć własne mieszkanie i żadnej współlokatorki.
Cristo uparł się, żebym zamieszkała w jednym z luksusowych apartamentów polecanych przez uczelnię. Nie miałam jednak wątpliwości, że nie chodziło o bezpieczeństwo. Chodziło o to, by mieć mnie na oku. Płacił konsjerżowi, by ten informował go o moich wyjściach i powrotach. Jego ludzie byli w pobliżu, by dać mi ostrzeżenie, jeśli tylko zacznę łamać zasady.
Nigdy nie zapomnę, jak ostatni raz złamałam jedną z reguł Cristo. Poszłam na imprezę do klubu z okazji osiemnastych urodzin koleżanki z klasy bez mojego ochroniarza. Byłam pewna, że zaproszenie w moim pokoju to zwykły przypadek. Solenizantka, Krystal, zaprosiła do klubu chyba całą naszą klasę. To jednak nie powstrzymało mnie przed chęcią spędzenia nocy bez ciągłego patrzenia mi na ręce.
To był mały akt buntu, który miał natychmiastowe skutki. Następnego ranka leczyłam kaca i zaskoczył mnie widok Cristo siedzącego w mojej sypialni, czekającego, aż się obudzę. Głaskał skórzany pasek w dłoni tak delikatnie, jakby dotykał skóry kochanki.
Ale wyraz jego oczu sprawił, że serce o mało nie wyskoczyło mi z piersi. Wiedziałam, że przez następną godzinę Skylar słyszała moje krzyki z końca korytarza.
Odepchnęłam to wspomnienie i spróbowałam skupić się na dzisiejszym wieczorze. To była moja ostatnia noc z Cristo przed jego powrotem do Meksyku. Potem znów miałam odzyskać odrobinę wolności.
Uparł się, by towarzyszyć mi w celu „urządzenia mnie” na studiach. Wiedziałam jednak, że kryje się za tym coś więcej. Miałam rację, gdy zaczął nalegać, byśmy poszli na imprezę urodzinową. Organizował ją szef Cosa Nostra, Elio Ricci, w swoim domu w Hampstead.
Słyszałam, że to ogromna posiadłość z pięknymi trawnikami i aż dwiema dużymi fontannami. Była tam też stajnia, bo szef uwielbiał jeździć konno, oraz jezioro, idealne do letnich kąpieli.
Brzmiało to jak prawdziwy raj. Mimo to byłam pewna, że ten dom został kupiony za krwawe pieniądze.
Cristo miał kontakty biznesowe na całym świecie. Nie dziwiło mnie więc, że miał w Londynie swoje sprawy. Tak naprawdę lubił mnie wykorzystywać przy takich okazjach. Nikt o nic mnie nie podejrzewał. Nikt nawet nie zwracał na mnie uwagi.
Ostatnio próbował dobijać targów w Wielkiej Brytanii i Europie, i jak dotąd odnosił spore sukcesy. Martwiłam się, że nadejdzie czas, kiedy będzie całkowicie nietykalny.
„Wiesz, dlaczego idziesz dziś ze mną, prawda?” Głos Cristo był bardzo łagodny, ale miał ten stalowy ton, który dobrze znałam.
Skinęłam głową. Wiedziałam, że nie robi tego z dobroci serca.
„Kiedy dam ci znak, pójdziesz do damskiej toalety. Będzie tam czekał kontakt”. Sięgnął do kieszeni i wyciągnął mały przedmiot. Wyglądał jak damska puderniczka Chanel, ale w środku miał kartę pamięci. „Daj jej to”.
Wzięłam od niego puderniczkę i włożyłam ją do małej torebki. Nie przyglądałam się jej zbyt uważnie. Nienawidziłam odwalać za niego brudnej roboty. Ale sprzeciw oznaczałby ominięcie kilku zajęć. Musiałabym czekać, aż siniaki po jego ciosach się zagoją. Raz popełniłam ten błąd i zapytałam, co jest na karcie pamięci. Wciąż pamiętałam ból na policzku po uderzeniu jego ciężkiej dłoni.
Nigdy więcej nie zadawałam już pytań.
Samochód przejechał przez kute żelazne bramy. Przy wejściu już tworzyła się długa kolejka gości.
„Jeśli w jakimś momencie nie będzie mnie przy tobie, stań przy barze. Czekaj tam na mój znak. Zrozumiano?”
Pozwoliłam mu pomóc mi założyć mój płaszcz. „Rozumiem”.

GIO

„Na pewno nie chcesz do nas dołączyć, Gio?”
Wziąłem łyk szkockiej, pozwalając, by mocny alkohol rozgrzał moją pierś, zanim spojrzałem na Mikhaila. „Wciąż jest miejsce, by powiesić twoje nazwisko na ścianie” – dodał Camden.
Moi dwaj najlepsi przyjaciele, Mikhail Levin i Camden Bell, oraz ja poznaliśmy się w King’s College. Chodziliśmy tam razem na zajęcia, kiedy akurat nie sprawialiśmy kłopotów. Teraz za niecały tydzień otwierali własną firmę. Musiałem zrezygnować z dołączenia do nich przez moje obowiązki rodzinne. Czyli prowadzenie Cosa Nostra w Londynie razem z moim ojcem.
„Wiecie, że stary nabiłby moją głowę na pal, gdybym to zrobił”. Wskazałem szklanką w stronę ojca. Śmiał się głośno z kilkoma swoimi współpracownikami. Z Elio Ricci trzeba było się liczyć.
Był okrutny, ale sprawiedliwy. Miał już jednak dość interesów i ciosów w plecy. Był w pełni gotów przejść na emeryturę na Wyspach Kanaryjskich. Dlatego uczył mnie i przygotowywał, abym wkrótce przejął jego tron. Moja matka, Noella, zmarła pięć lat temu na raka. To bardzo zmieniło mojego ojca.
Pobrali się z prawdziwej miłości. To nie było zaaranżowane małżeństwo jak większość w mafii. Mogłem tylko mieć nadzieję, że pewnego dnia mnie spotka to samo. Tego samego pragnęła dla mnie matka przed swoją śmiercią.
Ale teraz byłem o wiele za młody, by w ogóle o tym myśleć.
We trzech staliśmy przy barze w głównej sali balowej ogromnej posiadłości. Przyciągaliśmy ciekawe spojrzenia pań w sali, nawet jeśli mocno trzymały się ramion swoich partnerów.
Camden uwielbiał tę uwagę. Puszczał do nich oko za każdym razem, gdy któraś na niego spojrzała. Był typowym Brytyjczykiem o ciemnobrązowych włosach i czystych, niebieskich oczach. Wyglądał zupełnie jak sobowtór Jacka Lowdena. Nie był tak wysoki jak ja czy Mikhail. Wciąż jednak miał świetne ciało sportowca. Odkąd pamiętam, zawsze należał do drużyny wioślarskiej.
Mikhail był za to największy z naszej trójki. Kiedy nie zarządzał naszym klubem czy biurem, brał udział w nielegalnych walkach w klatkach. Nie był tak ładny jak Cam, ale to wcale nie znaczyło, że nie przyciągał uwagi. Kobiety, które do niego podchodziły, zazwyczaj ciągnęło do mrocznej aury, którą widziały w jego szarych oczach.
Mik zachowywał się jednak tak, jakby te kobiety po prostu nie istniały. Wiedzieliśmy dlaczego. Była tylko jedna dziewczyna, która potrafiła przebić się przez jego stalową kontrolę. Nic nie mógł na to poradzić, bo to była jego przybrana siostra. Do tego pięć lat od niego młodsza.
Camden lubił mu dokuczać. Mówił mu, że Daria ma osiemnaście lat i jest już pełnoletnia. Jeśli Mik nie chce z tym nic zrobić, to może on powinien zacząć. Skończyło się to jednak podbitym okiem Cama. Od tej pory wiedzieliśmy, żeby już nigdy więcej nie wspominać o Darii.
Ja z kolei nie miałem żadnego problemu, by zaciągnąć kobietę do łóżka, kiedy tylko miałem na to ochotę. Obecnie byłem jednak zbyt skupiony na wdrażaniu się w interesy ojca. Jednocześnie pracowałem nad naszym pobocznym biznesem z Mikiem i Camem.
Nasz ekskluzywny klub, Onyx, był dostępny tylko dla zaufanych członków. Zaspokajał wszystkie rodzaje fetyszy i mrocznych pragnień. Był to jedyny biznes, w który mogłem wejść z chłopakami, bo mojego ojca w ogóle to nie obchodziło. Wręcz zachęcał mnie do tego przedsięwzięcia.
W końcu Elio Ricci bardzo lubił łączyć biznes z przyjemnością.
„Kto dziś kieruje klubem?” – zapytałem Mika. Zazwyczaj to on zajmował się grafikami, bo był z niego niezły maniak kontroli.
„Mario” – odparł Mikhail. „Sprawdzę, co u niego, kiedy stąd wyjdę”.
Skinąłem głową i podniosłem szklankę. Chciałem wziąć kolejny łyk, kiedy zauważyłem błysk czerwieni.
„Jezu” – mruknął Camden z boku. „Kto to kurwa jest?”
Opuściłem moją szklankę i zmarszczyłem brwi. Kobieta w czerwieni przyciągała wzrok większości mężczyzn w całej sali i gniewne spojrzenia kobiet. Ale to nie piękny kolor jej sukienki przyciągał uwagę – to była ona sama. Mogłaby założyć papierową torbę, a i tak wyglądałaby wręcz olśniewająco.
Trzymała się pod ramię z Don Cristo. Był całkiem nowy w mafijnej grze, ale równie bezwzględny co inni. Był kimś, kogo niektóre kobiety mogłyby nazwać ładnym. Ja jednak wiedziałem, że pod tym markowym garniturem kryje się całkowicie czarne serce. Byłem bardzo ciekawy tej dziewczyny, bo nigdy wcześniej nie widziałem go z osobą towarzyszącą.
„To siostra Don Cristo” – odpowiedział Mikhail, rzucając nam niemal znudzone spojrzenie. „Za kilka dni zaczyna studia prawnicze”.
Nie musieliśmy pytać, skąd Mik to wszystko wie. Wiedział o wszystkim, co działo się w tym mieście. Jego ulubionym klientem był rosyjski Pakhan, Aleksandr Kozlov, który uwielbiał wiedzieć wszystko o wszystkich.
Cam uśmiechnął się szeroko i rzucił mu krótkie spojrzenie. Ja tymczasem po prostu nie mogłem oderwać wzroku od ciemnowłosej piękności.
„Na King’s?”
Mik krótko skinął głową.
„Uroda i mózg” – odparł wesoło Cam. Dopił swoją szkocką i odstawił pustą szklankę na bar. „Chyba pójdę się jej przedstawić”.
„Nie”.
To jedno słowo wymknęło się z moich ust, zanim w ogóle zdążyłem je powstrzymać. Cam aż się gwałtownie zatrzymał. Bardzo rzadko miałem cokolwiek przeciwko temu, by podchodził do kobiety.
Obaj odwrócili się powoli i spojrzeli prosto na mnie. Cam patrzył z jawną ekscytacją, a Mik z mocno namarszczonymi brwiami.
Patrzyłem, jak para idzie w stronę mojego ojca. Wcisnąłem moją szklankę Camowi. Złapał ją przy samej piersi, zanim wylała się na jego garnitur szyty na miarę.
„Ja to zrobię”.

Odkryj Galateę

Love Shots 2: Miłość od pierwszego wejrzeniaSounders Hokej 1: Zacięta obronaAsystentka miliarderaHybrydowa partnerka króla alfy: Gra króla demonówThe Secret Series Tom 1: Sekretny kochanek

Najnowsze publikacje

Luna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorni

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Lie to me series

by Heidi

liczba książek: 5

Good Reads

by Jamz

liczba książek: 31

Mens moi

by Maaaarine

liczba książek: 5

Billionaires Finished

by Jaguar

liczba książek: 90

High recommended(english/german)

liczba książek: 123

Athletes 🏃🏻‍♂️Sportifs

by irisha20

liczba książek: 90

Read books

by Kat Jones

liczba książek: 32

My Library

liczba książek: 9

A Must Read

by Sintha

liczba książek: 141

Romantic 💞 romantique

by irisha20

liczba książek: 192

Completed Books

by JUGGEEZ77

liczba książek: 119

High school and college

by Bojana

liczba książek: 27

Recommend

by Lucky mouse love read book

liczba książek: 16

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 117

My Completed stories

by tinykaren1

liczba książek: 114