Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Milenijne Wilki Książka 5

Milenijne Wilki Książka 5

Autorzy
Sapir Englard
Lektury
15,3K
Rozdziały
31
Autorzy
Sapir Englard
Lektury
15,3K
Rozdziały
31
🕵️Zbrodnie i tajemnice🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa🐺Paranormaline

W świecie, w którym watahy wilkołaków mierzą się ze skomplikowanymi tradycjami i walką o władzę, życie Sienny Norwood wywraca się do góry nogami, gdy jej siostra Selene zostaje znaleziona martwa w podejrzanych okolicznościach. Sienna i jej partner Aiden, zagłębiając się w tajemnicę, mierzą się z wewnętrzną polityką watahy, zainteresowaniem mediów i nadprzyrodzonymi wyzwaniami. Z synem Rowanem wykazującym niepokojące zdolności i zdrajcą w swoich szeregach, Sienna i Aiden muszą odkryć prawdę, zanim ich wataha zostanie rozbita.

Pięć lat później

⏪Poprzednio w Wilkach Milenium...⏪

Jocelyn wykonała rytuał, by potwierdzić ciążę Sienny, w wyniku czego została poproszona o opuszczenie Ośrodka Uzdrowicieli. Zazdrosna Michelle wyjawiła wszystkim, że Sienna jest w ciąży i nalegała, by ona i Josh również założyli rodzinę. Pościg za Konstantinem stał się obsesją Josha i zaczął angażować w niego Michelle. Michelle porzuciła Siennę przed ich wspólnym bociankowym, by dołączyć do Josha na polowaniu.
Josh i Michelle znaleźli człowieka, który twierdził, że został zaatakowany przez Konstantina podczas pracy w sierocińcu, z którego wampir zabrał niemowlę. Nina i Jocelyn wróciły do Siedziby Stada. Kiedy Aiden zobaczył byłego szpiega, zaatakował ją. Sienna przemieniła się, aby spróbować interweniować, ale zapomniała, że ciężarne wilkołaki nie powinny się zmieniać. Sienna straciła dziecko.
Później dowiedziała się, że powodem poronienia nie było przemienienie, lecz jej boskie moce. Ludzie będący pod wpływem bóstwa stawali się bezpłodni, ponieważ zakłócają równowagę w przyrodzie. Josh i Michelle wrócili, by wesprzeć swoich przyjaciół. Poszukiwania Josha doprowadziły ich do przekonania, że Konstantin planuje atak na Raphaela, Alfy Millennium.
Wyruszyli do Lumen, stolicy Stada West Coast. Podczas konfrontacji z Konstantinem, Nina uratowała Raphaela. Rowan, biologiczny ojciec Sienny, poświęcił się, by uratować Aidena. Sienna odkryła, że była w stanie wykorzystać swoje nowo-odkryte boskie moce, aby zniszczyć Konstantina. Ona i Aiden zdecydowali się adoptować dziecko, które zostało porwane przez Konstantina. Nadali mu imię Rowan, po biologicznym ojcu Sienny.

SEZON 5

Wyprodukowany przez: Adam Sharp Scenariusz: Sophia Martin, Ashley Schleuter i Adam Sharp Dźwięk: Meaghan Bardwell

SIENNA

Rytmiczne bulgotanie świeżej wody o skały i gałęzie miało działanie hipnotyzujące.
Nieustanny strumień ochładzał moje bose stopy, gdy pozwalałam rzece wirować wokół każdego z palców.
Zapach lasu wypełniał mnie.
Piżmo wilgotnej ziemi i opadłych liści. Odrobina dzikiego jaśminu i wiciokrzewu. Bogaty aromat sosny wirginijskiej.
Lasy były żywe.
To było jedyne miejsce, do którego mogłam się udać, aby uciec od wszystkiego. Moje własne, osobiste miejsce ostoi.
Pozwoliłam mojej dłoni swobodnie tańczyć po pergaminie szkicownika, kreśląc zarys twarzy, którą znałam aż za dobrze.
Nigdy nie zapomnę jego wydatnej szczęki, muskularnej budowy ciała i złoto-zielonych oczu.
Aiden.
Mój partner.
Każde pociągnięcie ołówka przybliżało mnie do oddania jego sylwetki, wyzwalając wewnętrzne pragnienie, by położyć na nim dłonie.
To właśnie tutaj wszystko się zaczęło.
Obserwując go z daleka, narysowałam swój pierwszy szkic osiem lat temu, tak samo jak teraz.
Wciąż pamiętam, jak bardzo czułam się zakłopotana, kiedy przyłapał mnie na gorącym uczynku, a jego skupione oczy wpatrywały się w moje.
Już wtedy wiedział, że naszym przeznaczeniem jest być razem.
Chciałabym, żeby był tu teraz ze mną.
Mdłe ciepło, zaczynało rozchodzić się po moim ciele było pierwszym znakiem, że to już prawie ta pora roku.
Zamglenie.
Zimna woda pomogła stłumić rosnące ciepło wewnątrz, ale wkrótce nawet to nie było w stanie ugasić mojego rosnącego pragnienia.
– Mamusiu! – zawołało dziecko.
I w jednej chwili te cielesne pragnienia przestały istnieć, przytłoczone przez uczucie o wiele silniejsze, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam.
Macierzyństwo.
Para stóp przebiegła przez trawę, a wtedy kędzierzawy cherubinek o karmelowej cerze, wziął mnie za rękę i spojrzał na mnie szeroko otwartymi oczami.
– Co się stało, Rowan? – zapytałam pieszczotliwie.
– Spójrz! – wykrzyknął, trzymając w górze ogromnego ślimaka.
– Wow! To jest takie duże! Prawie nie mieści się w dłoni!
W przeciwieństwie do Michelle i reszty gangu nie byłam jedną z tych, które stronią od pełzających stworzeń.
– Nazwałem go Dziadek! – powiedział z dumą.
– Dziadek ślimak? – zaśmiałam się. – Jestem pewna, że twój prawdziwy dziadek byłby szczęśliwy, gdyby mógł to usłyszeć. Możesz mu to powiedzieć, kiedy go dziś zobaczysz.
Trudno było sobie wyobrazić, że miał już prawie sześć lat. Mówi się, że czas leci, patrząc, jak rosną twoje dzieci.
Dla mnie to jednak trochę spaczona prędkość.
– Czy mogę go zabrać do domu? – zapytał, robiąc słodką minę.
– Wiesz, jestem pewna, że jego własna rodzina za nim tęskni. Może odstawisz go z powrotem?
Rozczarowana mina zamgliła jego twarz, ale nie kłócił się i zrobił to, co mu powiedziano.
Był takim bystrym i ciekawskim dzieckiem. Z każdym dniem kochałam go coraz bardziej.
Na początku miałam pewne obawy, czy będę w stanie kochać go jak dziecko, które sama urodziłam.
Ale w momencie, gdy po raz pierwszy spojrzał w górę i uśmiechnął się, te obawy natychmiast zniknęły.
– Widzę, że poznałaś jego nową przyjaciółkę – powiedziała Selene, wyłaniając się z pobliskiego zagajnika drzew z koszem piknikowym w ręku. Vanessa i River, moje jedyne siostrzenice, były tuż przy niej.
– Przepraszamy za spóźnienie! Ktoś odmówił włożenia butów – powiedziała żartobliwie, zwracając się w stronę River, która właśnie skończyła trzy lata.
– Skąd ja to znam?! – zaśmiałam się.
Mój szwagier podszedł w pośpiechu.
– Hej! Więc muszę się zbierać, albo będę późno… Cześć, Sienna! – powiedział Jeremy zdyszany. – Czy jest coś, co mogę zrobić, zanim...
– Poradzimy sobie.
– Nie chciałem Was wystawić!
– Nie martw się! – odpowiedziałam.
– Już ci mówiłam, że wszystko jest w porządku – powiedziała Selene. – Idź robić to prawnicze coś, czym się tam zajmujesz.
Pochyliła się i pocałowała go czule w usta, a następnie on zasadził jej jeszcze jeden figlarny buziak na nosie. – Tylko nie zostań zbyt długo... Potrzebuję cię w domu o 7, dokładnie.
– Moje spotkanie może się późno zacząć, ale zrobię, co mogę.
– Proszę, spróbuj, Jeremy – powiedziała, pochylając się jeszcze bliżej. – Już czuję, jak Zamglenie uderza mi do głowy. A ja mam Ci coś specjalnego do zaoferowania dziś wieczorem.
Uśmiechnął się. – Nie mogę się doczekać – powiedział, zanim pocałował Selene jeszcze raz. – Kocham Cię.
– Ja Ciebie też kocham – odpowiedziała. I Jeremy wyszedł.
Mimo upływu lat nadal nie mogłam przyzwyczaić się do myśli, że ta dwójka uprawia seks ze sobą, ani nie chciałam tego, ale uśmiechałam się, wiedząc, że są szczęśliwi. Byli razem o wiele dłużej niż Aiden i ja.
Uwielbiałam patrzeć, jak po całym tym czasie, wciąż byli w sobie zakochani.
– Rowan uciekł w tamtą stronę – wskazała Selene, kierując swoje dzieci. – Może pójdziecie się z nim pobawić?
Entuzjastycznie zrobiły to, co im kazano.
– Jestem tak gotowa na tegoroczne zamglenie! – kontynuowała. – Mam kilka zabawek Passion Party i nie mogę doczekać się, żeby ich użyć. Mam nadzieję, że dzieci nie będą przerywać, jak to mają w zwyczaju.
– Prywatność to luksus w dzisiejszych czasach – odpowiedziałam. – To dlatego Rowan spędza ten weekend z dziadkami.
– Nie jest to zły pomysł – powiedziała, rozkładając koc piknikowy.
– Podrzucę go po lunchu. Co powiesz na to, żebym zabrała ze sobą również Vanessę i River? Wiesz, że mama i tata nie będą mieli nic przeciwko.
– O mój Boże! To byłoby wspaniałe! Dziękuję! To da mi więcej czasu, aby się przygotować na wieczór – uśmiechnęła się.
Zakryłam uszy. – Nie chcę o tym słyszeć!
Selene zaśmiała się, a następnie, ku mojemu zaskoczeniu, wyjęła z koszyka butelkę szampana.
– Zobacz, co znalazłam! – uśmiechnęła się złowieszczo.
– Nie ma nawet południa!
– Pomyślałam, że możemy zacząć świętować wcześniej! Kiedy Jeremy otrzyma ostatecznie podpisane papiery, Festiwal Płodności będzie oficjalnie kaput – powiedziała, odkorkowując butelkę i wysyłając fontannę szampana w powietrze.
Szybko napełniła dwa kieliszki szampana.
Festiwal Płodności.
Na samą myśl o nim aż mnie ciarki przechodziły. Trudno było uwierzyć, że kiedyś uważano za zaszczyt dla Alfy dosiadanie swojej partnerki na oczach całego stada.
To było bardzo poniżające.
Wasza Świątobliwość położył temu kres lata temu, ale wciąż musiało to przejść przez odpowiednie kanały biurokratyczne, aby zostało uznane za obowiązujące.
– Trwało to wystarczająco długo – odpowiedziałam.
– Gdyby nie ci wszyscy „tradycjonaliści” stawiający blokady na każdym kroku, zostałoby to zniesione lata temu.
– Jest różnica między byciem „tradycjonalistą” a szowinistycznym dupkiem! – powiedziałam, biorąc kieliszek.
Selene roześmiała się.
– Wypiję za to! – powiedziała, gdy wznosiłyśmy toast, po czym upiłyśmy łyka.
Ale na tym nie poprzestałyśmy. Nasze oczy się spotkały i wypiłyśmy całą szklankę jednym haustem. Kaszlałyśmy i śmiałyśmy się, kiedy obie skończyłyśmy.
– Co powiesz na jeszcze jeden? – zapytała Selene, nalewając mi jeszcze jednego.
– Wow! Nie spieszmy się! Nie chcę, żeby musieli mnie stąd wynosić.
– Dobra, bądź nudziarą – mruknęła.
Właśnie wtedy, zimny dreszcz przebiegł mi po kręgosłupie na dźwięk krzyku dziecka.
Obie z Selene poderwałyśmy się na nogi i ruszyłyśmy w kierunku wołania o pomoc. Vanessa i River podbiegły i objęły swoją mamę w pasie.
– Co się dzieje? – zapytała Selene. – Co jest nie tak? – potrząsnęły głowami i wskazały z powrotem w kierunku, z którego przyszły.
Z zacienionej gęstwiny wyłonił się Rowan z czymś w rękach.
Kiedy się zbliżyłam, zobaczyłam, że trzyma martwego oposa. Jego gnijące truchło było pokryte ślimakami i larwami.
Zapach był mdlący. Chciało mi się wymiotować.
– Rowan! Co ty z tym robisz! – krzyknęłam. –Odłóż to!
Jego spojrzenie było pełne zakłopotania.
– Jego kolor zniknął. Nie widzę jego koloru...
Nie przeszkadzały mu insekty pełzające po jego rękach.
***

AIDEN

– Gdzie mam się podpisać? – zapytałem Jeremy'ego podczas lunchu w nowo otwartej włoskiej restauracji.
Prawnik Stada wręczył mi dokument długości powieści Charlesa Dickensa i wskazał na pustą linię na ostatniej stronie.
Byłem dumny, wiedząc, że jeden podpis oficjalnie odwoła Festiwal Płodności, pierwszą z wielu archaicznych tradycji.
Z początku nie zgadzałem się z mocnym stanowiskiem Sienny wobec ceremonii, ale w końcu przekonałem się do jej sposobu rozumowania.
Potrafiła być bardzo przekonująca.
Na więcej, niż jeden sposób.
Otarłem kropelkę potu z czoła. Na samą myśl o Siennie przez całe moje ciało przechodziła pulsująca fala gorąca.
Zamglenie powróciło. I to wcześniej, niż się spodziewałam.
Nie, żebym się skarżył. Wyobrażałem sobie, co zrobię Siennie, gdy tylko wrócę do domu...
– Alfa Aiden! – zaintonował przeszywający głos Gregory'ego Singha, który zbliżył się do mojego stolika.
Cholera...
Zamglenie natychmiast ustąpiło.
– Musimy porozmawiać – powiedział, gdy siadał nieproszony na pustym krześle.
– Może usiądziesz… – warknąłem pod nosem.
Singh, potężna postać o południowo-azjatyckim pochodzeniu, był betą mojego ojca, kiedy ten przewodził Stadu.
Był także samozwańczym przywódcą nowo powstałej frakcji "tradycjonalistów", którzy nazywali siebie "Strażnikami Wartości".
Jego grupa, kiedyś na zewnętrznych obrzeżach politycznego spektrum, była teraz jednym z najgłośniejszych głosów areny politycznej.
– Jestem tu, bo...
– Wiem bardzo dobrze, dlaczego tu jesteś. Nie zmienisz mojego zdania.
– Panie Singh – wtrącił Jeremy. – To zostało przegłosowane przez Radę… – Cóż, ludzie, których reprezentuję, czują inaczej – przerwał Singh. –Te instytucje mają setki, jeśli nie tysiące lat. Nie mogą być lekceważone dla kaprysu.
– Spędzenie pięciu lat nad zmianą prawa raczej nie stanowi kaprysu – odpowiedział Aiden.
– Poza tym nie o to chodzi. Dalsze organizowanie tak poniżających pokazów jest sprzeczne z wartościami tego Stada – odpowiedziałem.
– To, co robisz, to odbieranie tożsamości naszemu Stadu – powiedział Singh zimno. – To rażące lekceważenie tradycji jest ciosem dla wszystkich, którzy przyszli przed nami.
– Nasi przodkowie nie chcieli, abyśmy żyli tak samo jak oni – kontynuowałem. – Chcieli, abyśmy stawali się lepsi – Chcieli, żebyśmy szli do przodu, a nie do tyłu. Kopcie i krzyczcie, ile chcecie, ale nadszedł czas, aby to stado weszło w XXI wiek.
Następnie wyciągnąłem pióro i podpisałem dokument. Żadnego więcej Festiwalu Płodności.
– Proszę bardzo. Teraz to jest oficjalne – uśmiechnąłem się.
Pomimo kamiennej twarzy Singha, wiedziałem, że był wewnętrznie poruszony. Przez chwilę nie spuszczał mnie z oczu, ale po chwili odwrócił wzrok tuż przed momentem, w którym zostałoby to uznane za groźbę.
– To nie koniec – powiedział, wstając, niespodziewanie opanowany.
– Mój podpis mówi co innego. Miłego dnia.
I z tą uwagą odwrócił się i wyszedł.
Sprawa Festiwalu Płodności, i inne podobne, stawały się bardziej kłopotliwe, niż sobie wyobrażałem.
Nigdy nie lekceważ potęgi głupoty w liczbach.
***

SIENNA

Po spędzeniu większej części dnia nad rzeką zostawiłam wszystkie dzieci z rodzicami i zaczęłam wracać do Siedziby Stada.
Przez cały czas, nie mogłam nic poradzić na to, że odtwarzałam scenę, która rozegrała się z Rowanem.
To nie był pierwszy raz, kiedy wykazywał nietypowe zachowanie – głównie kręciło się wokół przynoszenia do domu i zabawy z martwymi zwierzętami.
Przynajmniej na to wyglądało.
Skąd on w ogóle bierze te rzeczy?
Kiedy szłam dalej drogą, poczułam, jak moje dłonie stają się lepkie i zaczęłam szybciej oddychać.
Moje całe ciało zostało wtedy uderzone przez obezwładniające seksualne pragnienia wobec Aidena.
Cholera! Nie teraz!
Wciąż byłam w samochodzie.
A jazda podczas Zamglenia może być tak samo niebezpieczna jak jazda po pijanemu, więc musiałam zjechać na pobocze, dopóki nie odzyskam kontroli – przynajmniej na tyle długo, by wrócić do Siedziby.
Tam mój partner mógł mnie spustoszyć w każdy możliwy sposób.
Wyciągnęłam telefon.
Sienna
Zabieraj swój jędrny tyłek do Siedziby Stada.
Sienna
Natychmiast.
Sienna
Potrzebuję cię w sobie.
Sienna
I nie pytam.
Sienna
Rozkazuję.
Aiden
Cóż, będę musiał sprawdzić mój harmonogram...😎
Sienna
...
Sienna
Chcesz się pieprzyć czy nie?
Aiden
Podaj miejsce, a ja tam będę.
Sienna
Weź mnie w ogrodzie Siedziby.
Aiden
Będę tam za 20 minut.
Aiden
Nie działaj beze mnie.
Sienna
Nic nie obiecuję 😉
***

SIENNA

Ale nie mogłam już dłużej czekać. Jeszcze tutaj w samochodzie, czekając, aż to uczucie ustąpi, czułam, że mnie przytłacza.
Chciałam rozerwać swoją skórę.
Mój wilk błagał o uwolnienie.
Nie mogąc się dłużej powstrzymywać, wyskoczyłam z samochodu, zerwałam z siebie wszystkie ubrania i się przemieniłam.
Kiedy byłam już gotowa, ruszyłam przez las w stronę Siedziby Stada. Im bardziej zbliżałam się do Aidena, tym intensywniejsze stawało się to uczucie.
To uderzało we mnie z większą mocą.
Drzewa i roślinność przelatywały obok, gdy biegłam przez las.
Mogłam wyczuć inne wilki wokół, ale one wiedziały, że lepiej mnie nie gonić.
Gdy dotarłam do Siedziby, słońce już zaszło, a księżyc był w pełni. Minęłam żywopłot, fontanny i niezliczone rzędy tulipanów, co dało mi znać, że weszłam do ogrodu.
Ale Aidena nie było nigdzie w zasięgu wzroku.
Zmieniłam się z powrotem w ludzką postać, moje nagie ciało lśniło w świetle księżyca.
Gdy kontynuowałam gorączkowe poszukiwania mojego partnera, miękka ziemia zamieniła się w marmurowe kafelki, a ja znalazłam się pod tarasem.
Z uczuciem seksualnego pożądania ogarniającym moje zmysły, nie zauważyłam leżącej przede mną przeszkody, która spowodowała mój upadek.
Skrzywiłam się z bólu.
W pobliżu znajdowało się rusztowanie z projektu przebudowy, więc w pierwszej chwili założyłam, że to, o co się potknęłam, było z tym związane. Ale to było zbyt miękkie.
Kiedy przyjrzałem się bliżej, zdałem sobie sprawę, że patrzę na sylwetkę człowieka – kobiety.
– Przepraszam! Nic ci nie jest?
Ale postać się nie poruszyła.
Była całkowicie nieruchoma.
Kiedy położyłam dłoń na jej skórze, była zimna w dotyku.
Sprawdziłam oznaki życiowe, ale nie wyczułam pulsu.
Szczęka mi opadła, gdy zauważyłam, że głowa kobiety była przekręcona do tyłu, a szyja całkowicie złamana. Jej włosy zasłaniały jej twarz.
Och mój Boże. Kto to jest?
Nie chciałam patrzeć.
Moje serce przyspieszyło, gdy wyciągnęłam rękę i odgarnęłam jej włosy.
Z mojego gardła wydobył się mrożący krew w żyłach krzyk, gdy zdałam sobie sprawę, kto leży u moich stóp.
Selene!

Odkryj Galateę

Same złe znakiLove Shots 3: Miłość od pierwszego szotaNa cienkim lodzieUgryzienie Alfy Książka 2Domek nad jeziorem

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

Wilki

by Ewa Han

liczba książek: 15

Na później

by Zabcia2003

liczba książek: 8

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Subskrypcje

by Panna Anna

liczba książek: 16

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Already read 5

by baleyhottie

liczba książek: 17