Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Mój kowboj Tom 2

Mój kowboj Tom 2

Autorzy
Tinkerbelle Leonhardt
Lektury
18.8K
Rozdziały
30
Autorzy
Tinkerbelle Leonhardt
Lektury
18.8K
Rozdziały
30
🕵️Zbrodnie i tajemnice🤠Kowboje💪🏻Obrońca🏙️Współczesne🏡Miasteczka i wsie

Historia miłosna Cory i Haela jest wszystkim, tylko nie zwyczajna. Od namiętnych zaręczyn pod fajerwerkami, przez rodzinne napięcia, po założenie magazynu dla kobiet – ich wspólna droga pełna jest wzlotów i upadków. Przygotowując się do ślubu, mierzą się z nieoczekiwanymi wyzwaniami, w tym batalią sądową, zbiegłą alpaką i niszczycielskim tornadem. Wśród tego zamętu ich więź tylko się umacnia, prowadząc do wzruszającego ślubu i zaskakującej niespodzianki podczas podróży poślubnej.

Witamy w rodzinie 🌶️🌶️🌶️

CORA

„Czy to znaczy «tak»?” zapytał Hael, a jego niebieskie oczy rozszerzyły się z niecierpliwości.
Uśmiechnęłam się i przyciągnęłam go do kolejnego pocałunku, podczas gdy nad naszymi głowami nadal wybuchały fajerwerki.
Przesunęłam palcami po jego jasnych włosach i podciągnęłam nieco spódnicę, żeby móc usiąść na nim okrakiem.
Wydał z siebie głęboki jęk, gdy wbiłam się w jego biodra. Poczułam, jak robi się twardy.
Pozwoliłam mojej dłoni powędrować w dół, aż dotarłam do jego rozporka.
Chwyciłam za jego męskość.
To była cała zachęta, jakiej potrzebował, żeby przewrócić mnie na plecy.
Podniósł moją spódnicę swą szorstką ręką i zaczął drażnić mnie palcami przez bieliznę.
Jego druga ręka powędrowała pod moją koszulkę i ścisnęła moje piersi.
Jęknęłam głośno, ale fajerwerki pochłonęły wydany przeze mnie dźwięk.
„Kochanie” udało mi się wydusić.
Próbowałam ponownie chwycić jego męskość, ale chwycił moje dłonie w swoje i uniósł je nad moją głowę.
Trzymał mnie na tyle mocno, że nie mogłam ich uwolnić.
„Aha” drażnił się ze mną.
Zbliżył usta do moich odsłoniętych piersi, zawirował w kółko językiem, po czym lekko ugryzł moje stwardniałe sutki.
Uniosłam w górę biodra, żeby natrafić na jego twarde wybrzuszenie; potrzebowałam go i to szybko.
„Hael…” jęknęłam.
Hael, usatysfakcjonowany tym, że byłam jak plastelina w jego rękach, zdjął jedną rękę z moich nadgarstków i użył jej do uwolnienia swojego członka.
Potarł jego czubkiem o moją wilgotną łechtaczkę, a ja próbowałam wepchnąć go w siebie, ale bezskutecznie. Jeszcze na to nie pozwolił.
„Czy to znaczy «tak»?” powtórzył z niecierpliwym uśmiechem.
„Jeśli tak, to co za to dostanę?”
W końcu spojrzał mi w oczy i wepchnął się w moje ciało, które tylko na to czekało.
„O Boże! Hael!” krzyknęłam i wygięłam plecy, gdy wypełnił mnie jego członek .
Klęczał nade mną, a ja podniosłam miednicę i przycisnęłam ją do jego ciała.
Zacisnęłam nogi wokół jego bioder, gdy wbijał się we mnie powoli, obejmując wolną dłonią moje udo.
Przyspieszył tempo i wkrótce zapragnęłam desperacko użyć rąk i przejechać paznokciami po jego szerokich plecach.
W końcu uwolnił moje ręce.
Chwyciłam go za ramiona i podciągnęłam się, żeby przycisnąć piersi do jego klatki piersiowej, a on cały czas wsuwał się we mnie i wysuwał.
Trzymał w swoich silnych ramionach ciężar całego mojego ciała i nie przestawał mnie rżnąć
Byłam tak blisko orgazmu.
Moje policzki były gorące, a oddech nierówny; zamknęłam oczy, gdy euforia zalała moje ciało.
Hael puścił mnie, gdy się upewnił, że zostałam usatysfakcjonowana.
Wydał z siebie spełniony jęk, a ja poczułam w sobie jego ciepłe nasienie.
W końcu opadłam z powrotem na drewnianą podłogę balkonu, a Hael położył się na mnie i ciężko oddychał.
Znów spojrzał mi w oczy.
„Więc to znaczy «tak»?” zapytał po raz trzeci, dysząc mi do ucha.
„Nie… To znaczy kurwa tak”.

HAEL

Miesiąc po naszych zaręczynach, Cora i ja pojechaliśmy w słoneczną sobotę do Bree-elle i Tobiasa i około 18:00 zaparkowaliśmy przed ich nowym domem.
Wyprowadzili się z naszego rodzinnego domu – który był teraz z powrotem pod opieką mojego taty – i przeprowadzili się do domu po drugiej stronie miasta.
Rodzice Tobiasa zaproponowali, że wybudują dla nich zupełnie nowy dom w Plainview, ale oni byli zadowoleni ze swojego domu po remoncie.
To był pomysł Ellie. Pod tym względem była podobna do mnie i do i taty.
Kiedy już doprowadzili dom do odpowiedniego stanu, postanowili zorganizować rodzinną kolację.
Zardzewiałe auto taty było już zaparkowane na podjeździe. Był tam też mercedes rodziców Tobiasa.
To był tydzień przed Świętem Dziękczynienia, a ja miałem za co być wdzięczny: zaręczyny i w ogóle.
To wciąż nie wydawało się prawdziwe. Przez ostatnie kilka tygodni czuliśmy się, jakbyśmy bawili się w dom. Byliśmy zadowoleni z naszego szczęśliwego, prostego życia.
Nie przeszliśmy od razu do planowania ślubu, daliśmy sobie czas i dla mnie było to w porządku.
Z weselem wiązało się o wiele więcej zadań, niż się spodziewałem: wyznaczenie daty, catering, kolacja próbna, wysyłanie zaproszeń, zamówienie fotografa, kwiatów, ustalenie kolorystyki przyjęcia…
Na samą myśl o tym kręciło mi się w głowie.
Nie zmieniało to jednak faktu, że byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Żeniłem się z niesamowitą, inteligentną, seksowną kobietą, która kochała mnie tak samo jak ja ją.
Jak mógłbym się nie cieszyć?
„Gotowy?” zapytała Cora.
„Gotowy jak nigdy dotąd”. Pochyliłem się i pocałowałem ją, po czym wysiedliśmy z mojego auta i skierowaliśmy się do drzwi wejściowych.
Cora naprawdę miała ostatnio pełne ręce roboty ze swoją stroną internetową. Dobrze było widzieć ją tak zajętą. Przeszła długą drogę od tamtego lata i byłem dumny ze wszystkiego, co osiągnęła.
Wciąż zabiegała o inwestorów, ale kilka tygodni temu jej internetowy magazyn dla kobiet w końcu miał coś, co nazywała „cichą premierą”.
~„The G-Spot”, jak go zatytułowała, był „otwartym i bezpiecznym miejscem dla kobiet, gdzie mogły czytać, uczyć się i dzielić informacjami na temat seksualności, tożsamości seksualnej, przyjemności seksualnej oraz zdrowia psychicznego i fizycznego”.
Według mnie zdjęcia i grafiki na stronie wyglądały naprawdę ładnie, ale, jak powiedziała Cora, „Strona potrzebuje więcej treści”.
Recenzji, artykułów i innych rzeczy.
Powiedziała, że jeśli chce uczynić z tego prawdziwy biznes, a nie tylko projekt osobisty, potrzebuje innych osób do współpracy.
Tobias ukończył w maju uczelnię Trinity i pracował teraz w firmie księgowej swojego ojca.
Byli bardzo podekscytowani faktem, że Cora będzie pierwszym dużym klientem Tobiasa.
Poruszanie się po tajnikach świata finansów przerastało Corę i mnie, ale Tobias zajął się tym na tyle skutecznie, że Cora mogła się skupić na rozmowach z potencjalnymi inwestorami.
Miała już drugiego inwestora gotowego do podpisania umowy. Poprosiła też pierwszą grupę subskrybentów o napisanie recenzji, aby mogła umieścić je na stronie głównej.
W tym całym szaleństwie spokojny wieczór z rodziną był przyjemną okazją na zwolnienie tempa.
„Hej, wejdź!” powiedział Tobias, otwierając drzwi.
Rodzice Tobiasa, Doug i Rachel, również wyszli nas przywitać. Rachel natychmiast podała Corze kieliszek białego wina, podczas gdy Tobias pospieszył z powrotem do kuchni.
Malutki dom nie miał jadalni, ale mój tata wyburzył ścianę oddzielającą kuchnię od salonu dzięki czemu przestrzeń wydawała się o wiele większa.
„Gdzie jest Leroy?” zapytała Cora, siadając przy stole.
„Tutaj” usłyszeliśmy zachrypnięty głos taty.
Spojrzałem na wyspę kuchenną i zobaczyłem tatę leżącego na plecach pod zlewem.

CORA

Ellie prawie potknęła się o ojca, gdy wyjmowała z piekarnika zapiekankę ziemniaczaną z serem.
„Tato, możesz to zrobić później” jęknęła Ellie.
„Nie, Bumblebee, już prawie mi się udało…” powiedział, nieświadomy faktu, że bardzo jej zawadzał.
Tata Tobiasa przewrócił oczami, co nie pozostało niezauważone. „Mogli po prostu zadzwonić po hydraulika” powiedział Doug, popijając wino.
„Nigdy nie spotkałem hydraulika, który potrafiłby naprawić problem, z którym sam bym sobie nie poradził” odparł Leroy.
Hael otworzył piwo i usiadł obok mnie przy stole.
„Kolacja jest już prawie gotowa” powiedziała Ellie.
Leroy w końcu wydostał się spod zlewu i dołączył do nas przy stole, podczas gdy Tobias i Ellie przynieśli kotlety wieprzowe, ziemniaki i zieleninę.
„Cholerne ciśnienie wody” powiedział Leroy. „Te wszystkie miejskie rozporządzenia… Kiedyś w naszym Flake Wood Falls były prawdziwe wodospady.
„Co się stało?” zapytałam. „Konsekwencje wielkiej suszy?”
„W ogóle nie byłoby suszy” warknął Leroy „gdyby ci bogaci dranie z Plainview nie zatamowali przepływu wody w dziewięćdziesiątym drugim”.
Doug zesztywniał i uniósł brew. „Doprawdy?”
Dwóch z tych „bogatych drani” siedziało właśnie naprzeciwko niego.~ Spojrzenie Leroya dowodziło, że on też zdał sobie z tego sprawę.
Nie mylił się, przynajmniej tak powiedział mi Hael. System grobli w Plainview zniszczył Flake Wood Falls.
Gdyby nie wysiłek mojego ojca przez te wszystkie lata, miasto byłoby w dużo gorszej sytuacji.
„Cóż” powiedział Leroy, próbując się wycofać. „Mówię tylko, że Flake Wood Falls mogło skorzystać z pomocy z zewnątrz, to wszystko”.
„Ellie, Tobias, to wszystko wygląda niesamowicie!” spróbowałam skierować rozmowę na inne tory.
„To wszystko zasługa Ellie” powiedział Tobias. „Gdy zacznie szkołę, będę musiał nauczyć się tych wszystkich przepisów”.
„Pierwsi Gunnersi, którzy poszli na studia” oznajmił Hael i podniósł swoją butelkę.
„Jesteś podekscytowana studiami?” zapytałam.
„Jestem…” zaczęła Bree-elle, podając nam jednocześnie talerze.
Nałożyła sobie niewiele jedzenia; tak naprawdę wyglądała trochę zielono na twarzy.
„Wszystko w porządku?” szepnęłam do niej.
„Nic mi nie jest” odparła nerwowo.
„O mój Boże!” przerwała nam Rachel.
Wskazała na mój palec serdeczny. „Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie widziałam was od zaręczyn! Pokaż mi ten pierścionek!”
Wyciągnęłam lewą rękę, co spotkało się z okrzykami ze strony Freltów.
„Hael go wybrał” powiedziałam. „Jest idealny!”
„Kiedy jest ten wielki dzień?” zapytała Rachel.
„Nie mamy jeszcze dokładnej daty, ale myślimy o październiku, więc będziemy zaręczeni przez rok. Uznaliśmy, że szczegółami zajmiemy się trochę później”.
„Mówiłam Haelowi, że nie mam nic przeciwko temu, żeby pójść do ratusza w ładnej sukience, podpisać dokumenty i na tym zakończyć” kontynuowałam. „Ale pan Wrażliwy chciał, żeby było bardziej romantycznie”.
Chwyciłam go za rękę, gdy to mówiłam.
„To wspaniale!” powiedział Doug. „Wznieśmy toast, żeby to uczcić! Cora, dolać ci?”
„Tak, dziękuję”. Wyciągnęłam w jego stronę kieliszek.
„Riesling z winnicy Frelt” wtrąciła Rachel. „Rocznik 2018. Mam kilka butelek, które możesz zabrać do domu”.
„Nigdy nie rozumiałem, dlaczego ludzie tak bardzo lubią wino” wtrącił Leroy.
Zaczyna się.
„Nigdy nie mogłem wyczuć różnicy między winem za pięć dolarów, a takim za pięćdziesiąt” kontynuował.
„Wyczucie smaku to coś, co trzeba doskonalić” odpowiedział Doug.
„Cóż, myślę, że trochę trudno jest być tak «wyrafinowanym», gdy musisz zasuwać, żeby zarobić na życie”.
Cholera, Leroy…
„Myśleliście już o dzieciach?” zapytała Rachel, zamykając jedną awanturę i jednocześnie rozpoczynając kolejną.
„Mamo!” wrzasnął Tobias.
„Kochanie” dodał Doug. To jest tylko i wyłącznie ich sprawa”.
„Nie miałam nic złego na myśli… byłam po prostu ciekawa, to wszystko”.
„Przestań być wścibska”.
„Nie ma sprawy” powiedziałam, próbując uspokoić rosnące napięcie. „Hael i ja rozmawialiśmy o tym. Możliwe, że będzie to nasz plan na przyszłość, ale nic jeszcze nie jest przesądzone”.
To nie była prawda.
Byłabym wniebowzięta, gdybym mogła mieć z Haelem dzieci.
Na samą myśl o tym zrobiło mi się ciepło na sercu, ale na razie zachowałam to dla siebie.
W tym momencie zauważyłam, że Ellie zachowywała się w bardzo nietypowy sposób. Była bardzo cicha.
Zwykle była w centrum wydarzeń za każdym razem, gdy rodzina wpadała w szał sporów.
Tymczasem teraz siedziała cicho i popychała widelcem jedzenie, nie biorąc do ust ani kęsa, wpatrując się tylko w swój telefon.
„Cóż, myślę, że miałabyś piękne dzieci. Inteligentne też, oczywiście”. Rachel uśmiechnęła się, a oczy jej się zaszkliły. Wino najwyraźniej zaczęło na nią działać. „Miałabym ich więcej, gdybym mogła…”
„Proszę, nie” powiedział Tobias. Praktycznie wyskoczył z fotela. „Prawie bym zapomniał. A propos rodzicielstwa…”
„Nie teraz, Tobias” skarciła go Ellie, ale on był już w drugim pokoju. Wrócił, ukrywając coś za plecami.
„Ellie i ja mamy coś dla was”.
Reakcja Ellie była ucieleśnieniem emotki „facepalm”.
„Więc, jako coś w rodzaju powitania w rodzinie i życzenia wam szczęśliwego ślubu… Ellie i ja zdecydowaliśmy…” jąkał się.
„Ty zdecydowałeś” wtrąciła Ellie.
„My…eeeehm, ja wyszedłem z inicjatywą i… cóż, proszę”. Podał mi oprawione zdjęcie z wizerunkiem…
„Czy to jest lama?” zapytałam.
„Gratulacje! Jesteście teraz dumnymi właścicielami –rodzicami – alpaki!” Tobias promieniał.
„Mówisz poważnie?” zapytałam, wpatrując się w zdjęcie tej małej bestii z przekrzywioną głową. Była naprawdę urocza.
Tobias przytaknął entuzjastycznie. „Pomyślałem, że będzie świetnym dodatkiem do farmy”.
„Nie chcemy jej” powiedział Hael.
„Daj spokój Hael” błagałam. „Zobacz, jaka jest słodka”.
„Wygląda jak idiotka. Nie potrzebujemy cholernej alpaki biegającej po ranczu”.
Spojrzał na Tobiasa. „Odadoptuj ją i odeślij z powrotem”.
„Nie mogę jej odadoptować… jest już «w drodze»”.
„Zapłaciłeś już za nią?” zapytał Hael.
Ellie wstała. Jej twarz była spocona i blada. „Mówiłam ci, żebyś poczekał! Gdybyś mnie posłuchał…” Wstała od stołu i popędziła do łazienki.
Tobias wstał i poszedł do niej.
Dobry chłopak.
Chociaż prawie nadepnął na jej telefon, który upuściła, gdy wstała. Podniosłam go szybko, zanim ktoś inny zdążył na niego nadepnąć.
Kurwa mać, kurwa mać pomyślałam, gdy odwróciłam ekran telefonu i zobaczyłam, co czytała.
„Objawy ciąży: 10 wczesnych objawów”.
Czy Ellie jest, kurwa, w ciąży?

Odkryj Galateę

Wojownicy ToriiCJ Fisher Odnajduje Miłość Tom 2: Błąd KowbojaKenzo Tom 2Jedna nocStarcie Księga 2

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13

2 books in 1 & maybe another book

by Cuddlywifey

liczba książek: 4

Good book but 1/2 spicy 🌶️🌶️

by Chicken Momma

liczba książek: 36

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Books read and loved 2

by Lau reads n reads

liczba książek: 226

2025 Spooky, Sexy, Scary

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 6

Read 2025

by Desireeg87

liczba książek: 26

2

by mary

liczba książek: 5

2ce; may read again

by Shelaine

liczba książek: 26