Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Off Limits 1: Ten, którego nie powinnam była pokochać

Off Limits 1: Ten, którego nie powinnam była pokochać

Autorzy
ChaptersByAnne
Lektury
17,8K
Rozdziały
35
Autorzy
ChaptersByAnne
Lektury
17,8K
Rozdziały
35
🏈Historie sportowe👱🏽‍♀️Nastolatki✌🏻Najlepszy przyjaciel brata😂Komedia🏃🏿‍♂️Sportowcy👩🏽‍🎓Studenci🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💕Romantyczne😊Niewinne👩‍❤️‍💋‍👨 Young Adult

Lena Carter ma jedną zasadę, której nie zamierza łamać – Jaxon Walker jest nieosiągalny. To starszy brat jej najlepszej przyjaciółki, gwiazda szkolnej drużyny koszykówki i ostatnia osoba, której powinna pragnąć. Jednak zasady mają to do siebie, że lubią się naginać, gdy Jaxon postanawia, że nigdzie się nie wybiera.

To, co zaczyna się od złośliwych droczeń i ciętych ripost, powoli zamienia się w coś poważniejszego, przepełnionego ukradkowymi spojrzeniami i chwilami, które trwają o sekundę za długo. Lena powtarza sobie, by trzymać się z daleka, zachować lojalność i grać bezpiecznie. Jednak każda kolejna rozmowa przyciąga ją do jedynej osoby, w której obiecała się nie zakochiwać.

Kiedy granice ostatecznie się zacierają, Lena musi zdecydować, czy ochrona prawdy jest warta utraty jedynej więzi, która wydaje się prawdziwa.

Rozdział 1

LENA

Pierwsza zasada przyjaźni z Ethanem Walkerem? Nigdy nie zakochuj się w jego starszym bracie.
To była niewypowiedziana zasada. Równie dobrze mogłaby zostać wydrukowana grubą czcionką, podkreślona i zalaminowana w ich kontrakcie przyjaźni. Ethan przez lata dawał jasno do zrozumienia, że jego brat, Jaxon, to strefa zakazana. Szczerze mówiąc, dla Leny to nigdy nie był problem.
Jaxon Walker był najbardziej aroganckim, pewnym siebie i mającym obsesję na punkcie koszykówki człowiekiem na świecie. Chodził po szkole tak, jakby do niego należała. Posyłał ten swój irytujący uśmieszek każdej dziewczynie, którą mijał.
Niestety, nic z tego nie zmieniało faktu, że Lena właśnie utknęła z nim w szkolnym magazynku.
I to nie w byle jakim magazynku. W tym najgorszym. Tym przy sali gimnastycznej, który śmierdział spoconymi skarpetkami, desperacją i złymi decyzjami. W kącie leżał prawdziwy, martwy pająk. Jeśli wyjdzie stąd żywa, wyśle oficjalną skargę do sprzątaczy.
Oparła się plecami o ścianę i skrzyżowała ręce na piersi. – To twoja wina, Walker.
Jaxon opierał się leniwie o regał, całkowicie niewzruszony. Zachowywał się tak, jakby wcale nie utknęli w małym schowku niczym w jakiejś głupiej komedii romantycznej. Jego idealne włosy nadal były perfekcyjnie ułożone. Jego uśmieszek wyrażał zbyt wielkie zadowolenie z siebie jak na kogoś, kto właśnie zamknął ich w miejscu mniejszym niż jej domek dla lalek.
– Carter, jeśli myślisz, że to zaplanowałem, to czuję się zaszczycony. – Uśmiech Jaxona stał się szerszy, gdy lekko się pochylił. Ściszył głos na tyle, by denerwować ją jeszcze bardziej. – Ale gdybym chciał mieć cię tylko dla siebie, uwierz mi, nie musiałbym zamykać cię w magazynku, żeby to osiągnąć.
Jęknęła i przetarła twarz dłonią. – Och, błagam. Gdyby nie zależał od tego cały budżet naszej szkoły, byłabym gdziekolwiek indziej. Z kimkolwiek innym. Robiłabym cokolwiek, byle tylko nie zajmować się tą śmieszną aukcją kawalerów.
Ach, tak. Powód, dla którego znalazła się w tym koszmarze. Najważniejszą zbiórką pieniędzy w szkole w tym roku była aukcja kawalerów. Chłopcy z drużyny koszykarskiej byli na niej licytowani na cele charytatywne.
Miała pecha, że trafiła do komitetu organizacyjnego. A ponieważ cała szkoła uważała Jaxona Walkera za szkolnego boga koszykówki, to on był główną atrakcją. To oznaczało, że musiała wszystko z nim ustalać.
A to z kolei oznaczało, że on rujnował jej życie.
Jaxon poruszył się i skrzyżował ręce na piersi. – Wyluzuj, Carter. Jestem pewien, że ktoś nas w końcu zacznie szukać. Przecież ja też nie chcę tu z tobą siedzieć.
Zmrużyła oczy. – Pięć minut temu dosłownie nazwałeś to najlepszą częścią swojego dnia.
– Tak, bo patrzenie na twoje cierpienie to moje ulubione zajęcie.
Skrzywiła się. – Kiedy stąd wyjdziemy, wystawię cię na licytację za pięć dolarów.
Jaxon uśmiechnął się złośliwie. Położył rękę na sercu, jakby jej słowa głęboko go poruszyły. – Kupiłabyś mnie za pięć dolarów? Czuję się zaszczycony.
Miała ochotę go zamordować.
***
Kiedy w końcu wyszli ze schowka, wciąż kipiała ze złości. Udało im się to dzięki bardzo zdezorientowanemu woźnemu, który znalazł ich w środku kłótni.
Ale co było w tym najgorsze? Jaxon nie dawał za wygraną.
– Utknęłaś ze mną w szafie i już marzysz o wydawaniu na mnie pieniędzy? – Znów posłał jej ten irytujący uśmieszek. – Carter, nie wiedziałem, że coś do mnie czujesz.
Jęknęła głośno i wcisnęła notatki do torby. – Och, nie schlebiaj sobie. Wolałabym raczej spalić te pięć dolarów.
– Ostro. – Złapał się za serce, udając ogromny ból, ale bardzo szybko doszedł do siebie. – Jesteś tego pewna? Bo wydaje mi się, że zaczynasz mnie lubić.
Odwróciła się gwałtownie i zmrużyła oczy. – Wolałabym pocałować—
– Ostrożnie – przerwał jej Jaxon i przechylił głowę. – Jeśli powiesz »kamień«, poczuję się osobiście urażony.
Posłała mu gniewne spojrzenie. – Kaktusa.
Wybuchnął śmiechem. To był szczery i głęboki śmiech. Lena przez ułamek sekundy nienawidziła siebie za to, że ten dźwięk naprawdę jej się spodobał.
Ta aukcja kawalerów z pewnością ją wykończy.
***
Później tego samego dnia poszła na salę gimnastyczną. Chciała dokończyć przygotowania do aukcji. Modliła się, żeby Jaxon zostawił ją w spokoju chociaż na pięć minut. Ale oczywiście to było zbyt wiele, by o to prosić.
– Hej, Carter. – Jego głos rozległ się za nią. Podbiegł do niej, obracając w dłoniach piłkę do koszykówki. – Tęskniłaś za mną?
– Tak samo jak za zatruciem pokarmowym – mruknęła, skupiając się na swoich notatkach.
– Wow – zaśmiał się cicho Jaxon. – Twoje obelgi są coraz lepsze. Jesteś pewna, że w głębi duszy nie uwielbiasz spędzać ze mną czasu?
Zatrzymała się i odwróciła w jego stronę. – Jaxon, jedyne co w tobie uwielbiam, to moment, w którym sobie idziesz.
Jego uśmiech stał się jeszcze szerszy. – Ranisz mnie.
Zanim Lena zdążyła rzucić ciętą odpowiedź, nagle pojawił się Ethan. Był całkowicie nieświadomy trwającej wojny między jego najlepszą przyjaciółką a starszym bratem. – Hej, Lena – przywitał się ze swoim zwykłym, radosnym uśmiechem. – Jak idą sprawy z aukcją?
– Świetnie! – powiedziała, zmuszając się do uśmiechu. – Oprócz tego, że muszę z nim współpracować.
Ethan się zaśmiał. – Tak, witaj w moim świecie.
Jaxon położył dłoń na piersi, udając całkowite załamanie. – Wow. Dwie zdrady w ciągu jednej minuty. To chyba nowy rekord.
Zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, drzwi sali gimnastycznej otworzyły się. Do środka wszedł Ryan Porter. Kiedy tylko jego oczy spoczęły na Lenie, dziewczyna poczuła wielki ścisk w żołądku.
Ryan Porter. Kolega z drużyny Jaxona i gwiazda szkolnej koszykówki. A jednocześnie jej były chłopak, który okazał się najgorszym typem faceta pod słońcem. A teraz szedł prosto w jej stronę z tą zadowoloną miną, którą kiedyś uważała za uroczą.
Zaparło jej dech w piersiach, ale zmusiła się do odwrócenia wzroku. Nie był wart jej czasu. Nie był wart jej energii.
Ale spojrzenie Jaxona natychmiast się wyostrzyło. Ten arogancki uśmieszek? Zniknął. Zwykły, kpiący błysk w jego oczach? Zastąpiło go coś nieodgadnionego.
– Świetnie – mruknęła cicho pod nosem. – Tylko tego mi dzisiaj brakowało.
Wzrok Ryana spoczął prosto na niej. Jego uśmiech był pełen pewności siebie. Dawno temu sama dała się na to nabrać.
Jaxon, ku jej wielkiemu zaskoczeniu, w ogóle się nie poruszył. Tylko patrzył. Badał sytuację. Kalkulował. Potem, głosem na tyle cichym, że tylko ona mogła go usłyszeć, mruknął: – Nie martw się, Carter. Osłaniam cię.
Zamrugała ze zdziwienia. – Co?
Zanim Jaxon zdążył odpowiedzieć, Ryan do nich podszedł. Z pewnym uśmiechem na twarzy powiedział: – Lena, kopę lat.

Odkryj Galateę

Upadli Żniwiarze 1: Zdobyć CelięZemsta na miliarderzeWibratory i seks przez telefonMokre sny i rozkoszny poranekDla Alice

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: Beau

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

MOJA

by Vajlet e63

liczba książek: 8