Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Pokusa mafii Tom 2

Pokusa mafii Tom 2

Autorzy
Belle Dowson
Lektury
18,5K
Rozdziały
57
Autorzy
Belle Dowson
Lektury
18,5K
Rozdziały
57
🖤Mroczne💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏍️Niegrzeczni chłopcy🏙️Współczesne💪🏻Samce alfa🔫Mafia

„Twoje usta wpakują cię w kłopoty”. W jego słowach słychać było groźbę.

Niezrażona Hayley oparła ręce na biodrach, blisko ukrytego noża.

„Zawsze trzymałam kłopoty na dystans”.

Kiedy Hayley, twarda jak skała barmanka, spotyka Lucę, mafijnego bossa swojego klubu, iskry lecą. Ich światy zderzają się w ognistym tańcu namiętności i mocy. Ale czy pozwoli Luce zajrzeć poza jej bariery i zajrzeć w jej zranione serce? Czy ich płomienna więź rozpali śmiertelną burzę?

Butterfly Lounge

Księga druga

Kiedy Luca odkrywa prawdę o zdradzie Hayley, podróżuje przez cały kraj, aby ją odnaleźć. Próbując ożywić ich romans, Luca dowiaduje się więcej o przeszłych miłościach, marzeniach i rodzinie Hayley. Kiedy cała prawda o jej przeszłości wychodzi na jaw, rozpoczyna się walka, która może zniszczyć ich oboje, a także wszystkich, których kochają .

Prolog

Jest takie powiedzenie o krwi na księżycu: to początek końca świata, katastrofa, która ma nadejść. Kiedy księżyc zmienia kolor na czerwony, miłość rozkwita – miłość, która miała się nigdy nie narodzić.
Hayley miała pozostać w ukryciu, ale on ją znalazł. Jednak zdradziła go, jedyną osobę, w której była naprawdę zakochana, i zraniła go.
Luca nie był zakochany. Był człowiekiem mafii; nie kochał jej, po prostu… To i tak nie miało teraz znaczenia – była szczurem, zdrajcą, dla niego umarła.
Życie toczy się dalej.
Mówią, że krew na księżycu oznacza bliski koniec, początek końca.
Hayley i Luca mieli się ponownie odnaleźć, a żeby stawić czoła końcowi, musieli wrócić do początku.
Kiedy księżyc zmienia kolor na czerwony, oznacza to, że jest na nim krew. Luca nie bał się krwi na swoich rękach; wszystko dla swojej rodziny, wszystko dla niej.
Miłość, która rozkwita zbyt wcześnie, miała się nigdy nie wydarzyć.
Serce pęknie, miłość umrze, a ofiara musi zostać złożona…
SZEŚĆ MIESIĘCY PÓŹNIEJ

HAYLEY

Starała się nie myśleć o Nowym Jorku – ludziach, tłumach i szybkim tempie miasta. To była tylko kolejna kryjówka, miejsce do, którego mogła uciec.
Przez ostatnie sześć miesięcy Hayley próbowała zapomnieć o swoim życiu i świecie, który zostawiła w Nowym Jorku.
Przechodził ją zimny dreszcz na wspomnienie, jak obudziła się pod wpływem środków nasennych, które prawdopodobnie podał jej Nic lub Frankie. Pamiętała ból w karku, gdy czytała notatkę od niego, jego ostatnią mrożącą krew w żyłach groźbę.
Dał jej dwa dni na odejście i zagroził, by nigdy, przenigdy nie wracała. Jeśli wróci, zabije ją.
Była w rozsypce, gdy przypomniała sobie, jak gorączkowo pakowała, co tylko mogła, kiedy Ava udzielała jej rad, a Ben pomagał z bagażami.
Pojechała do Nowego Jorku z Siobhan, aby się ukryć, a ponieważ uciekała z najlepszego miasta dla uciekinierów, jej nowa kryjówka mogła być tylko jedna.
Cóż, to było kolejne najlepsze miasto dla każdego, kto nie ma dokąd uciec: Miasto Grzechu – Las Vegas.
Było daleko od Nowego Jorku; podziemny świat nie był tak ukryty. Szukanie pracy nie było łatwe, zwłaszcza dla zdesperowanego uciekiniera z fałszywym dowodem osobistym. Ale jej się udało.
Butterfly Lounge był klubem w burleskowym stylu znajdującym się w samym sercu dzielnicy nocnego życia i kasyn. Na próżno próbowała znaleźć pracę za barem lub nawet jako sprzątaczka.
Butterfly Lounge było jej jedyną opcją, ale problem polegał na tym, że nie potrzebowali kelnerek ani barmanek. Nie, Shaun Pierce potrzebował tancerek.
„Potrafisz tańczyć?”
Przypomniała sobie jego słowa, gdy stała w jego małym biurze.
„Eee, trochę tańczyłam…”.
Nie pozwolił jej dokończyć.
„Znajdź Maisie. Ona cię wprowadzi. Zaczynasz jutro wieczorem”.
Przytaknęła – praca to praca.
Butterfly Lounge właśnie otwierał się na noc. Było tylko osiem tancerek burleski, a Hayley, czy jej się to podobało, czy nie, była jedną z nich. Wszystkie miały swoje osobowości; każda z nich należała do elity personelu.
Jedyna różnica między Hayley a pozostałymi siedmioma dziewczynami polegała na tym, że każdej nocy sprzedawały się temu, kto zaoferuje najwyższą cenę.
Shaun zgodził się, by nie musiała tego robić; mogła być tancerką, której pragnęli, ale nie mogli mieć – podobał mu się ten pomysł.
Cała ósemka ubierała się na wspólny numer otwierający. Hayley poprawiła skórzane, wyzywające spodnie i skórzany stanik, który miała na sobie.
Pierwszym numerem był taniec do piosenki „S&M” Rihanny, więc wszystkie tancerki burleski miały na sobie stroje inspirowane dominą. Hayley grzebała przy swojej czarnej peruce, jedynej rzeczy, która ukrywała jej tożsamość.
„Showtime!” Truskawkowa blondynka o imieniu Maisie wstała rozpromieniona ze swojego miejsca obok toaletki Hayley.
Hayley ostatni raz sprawdziła swoje odbicie i podążyła za innymi dziewczynami na scenę.
Bycie tancerką w Butterfly Longue z początku było trudne dla Hayley; nie mogła się pogodzić, że musiała tańczyć na scenie. Na początku striptiz był okropny, ale ku jej uciesze okazało się, że tutejsze tancerki nie robią pełnego striptizu, a jedynie drażnią się z publicznością.
Ale teraz, po sześciu miesiącach, przyzwyczaiła się do tego i czuła się z tym komfortowo.
Numer się skończył, a Hayley zeszła ze sceny, by przebrać się do następnego występu. Usiadła i była wdzięczna za to, że udało jej się znaleźć ten klub.
Odejście od Luki nie było łatwe, ale miała szczęście, że oszczędził jej życie. Mógł ją zabić w mgnieniu oka i powinien był to zrobić.
Oczywiście tęskniła za Benem, Avą i Siobhan. Ale najgorszy był ból, który odczuwała z powodu Luki. Wciąż o nim marzyła – wciąż go pragnęła, ale wiedziała, że on jej nie chce.

LUCA

„Zła odpowiedź, Danny”. Luca westchnął, po czym podniósł kij golfowy i mocno zamachnął się prosto w nogę Danny’ego.
Danny zawył z bólu. Luce naprawdę zależało, żeby po prostu się przyznał, a wtedy tortury zakończyłyby się strzałem w głowę.
„Nie wiem, jak Borroni się dowiedział”, wysyczał przez zaciśnięte zęby.
Luca wciągnął powietrze i spojrzał na Frankiego, który tylko wzruszył ramionami.
„W takim razie na nic nam się nie przydasz. Przykro mi, stary przyjacielu”.
Luca zobaczył przerażone spojrzenie Danny’ego, gdy ten zdał sobie sprawę, że zaraz umrze. Skinął uroczyście głową Frankiemu, który po prostu strzelił Danny’emu prosto w głowę, po czym zapalił papierosa.
„Zawołam Dominica i Ricardo, żeby posprzątali”. Frankie wzruszył ramionami, przyłożył telefon do ucha i zadzwonił do jednego z nich. Był tak samo poirytowany jak Luca; przez trzy miesiące pracowali nad tym, by wprowadzić Danny’ego jako szczura.
Może się mylili, a Luca nienawidził się mylić. Frankie patrzył, jak Luca z wyraźnym gniewem opuszcza pokój i kieruje się korytarzem do sali monitoringu, skąd Nic nadzorował sytuację.
„Niente?” zapytał Nic swojego rozwścieczonego kuzyna.
Luca, gdyby mógł, pourywałby wszystkim głowy. Chciał kogoś zabić. Spojrzał na Nica, który poprawił się na krześle.
„Czego nie widzimy?” Westchnął i usiadł obok Nica, po czym wyciągnął pudełko cygar z garnituru i włożył jedno do ust.
Spojrzał na monitor pokazujący pokój, w którym znajdowało się ciało Danny’ego. Frankie zbierał przybory niezbędne do sprzątania, a potem weszły jeszcze dwie osoby, Ric i Dom.
Nic również zapalił i obserwował, jak jego kuzyn długo i powoli zaciąga się swoim cygarem.
W dniu, w którym wyjechała Hayley, wrócił stary Luca. Oddał się sprawom familii i nigdy się nie zatrzymywał. Zupełnie, jakby przedzierał się przez ten brutalny świat. Nigdy by się do tego nie przyznał, ale tęsknił za nią i niestety wszyscy musieli stawić czoła bólowi, który w sobie tłumił.
Frankie wszedł do wypełnionego dymem pokoju i westchnął.
„Co teraz?” Frankie zwrócił się do swojego szefa, który uważnie przyglądał się, jak Ric i Dom zaczynają siekać Danny’ego na kawałki.
„Chodźmy się napić”, powiedział Luca. Jego nowa odpowiedź na wszystko.
Nic i Frankie spojrzeli na siebie i wzruszyli ramionami. Wiedzieli, że lepiej go nie pytać.

HAYLEY

Hayley zatańczyła swój ostatni taniec tej nocy. Maisie poszła już do domu, a kilka innych dziewcząt miało jeszcze zatańczyć.
Hayley zmyła makijaż i zdjęła perukę, spod której opadły jej ciemne włosy.
Usłyszała, jak otwierają się drzwi do garderoby i w lustrze zobaczyła osobę, która sprawiła, że życie, które zdołała sobie tu ułożyć, było nie do zniesienia – jej szefa, Shauna Pierce’a.
„Cześć, ślicznotko”, mruknął jej do ucha i położył dłonie na jej ramionach.
Spojrzała na niego w lustrze. Była ubrana w różową koszulkę babydoll i pasujące do niej majtki.
Delikatnie pocałował ją w szyję. Przeszły ją ciarki. Uznał to za pozytywną reakcję, chociaż dla niej był to dreszcz niepokoju.
„W czym mogę pomóc, szefie?” Starała się, by jej głos brzmiał swobodnie i beztrosko.
Musiała zachowywać się jak kusicielka. Gdyby wiedział, jak bardzo jest dla niej odpychający, pewnie by ją stąd wyrzucił.
Ale on ponownie położył dłonie na jej ramionach i przyłożył usta do ucha. Czuła od niego papierosy i piwo.
„Mój przyjaciel ma do ciebie prywatną sprawę”.
Jej oczy rozszerzyły się z przerażenia, a on zachichotał. To zaprowadzi ją prosto tam, gdzie chciał.
„Ale obiecałeś mi…” zaczęła i spojrzała na swojego szefa w lustrze.
Przytaknął i szturchnął ją nosem, zanim ponownie wysyczał jej do ucha.
„Nie martw się, mój aniołku, powiedziałem mu, że jesteś niedostępna”. Odgarnął jej włosy na bok. Długo czekał, aż jej zmiana dobiegła końca, by mógł posmakować tej piękności.
Gdy zbliżył się do niej, poczuła, że zdążył już stwardnieć. Skręciło ją w żołądku.
„Chodź”. Nie ustępował. Wziął ją za rękę i zaprowadził do swojego biura.
Nie był brzydkim mężczyzną; w rzeczywistości był raczej przystojny. Ale nie była gotowa. Ciągle myślała o mężczyźnie, którego zostawiła w Nowym Jorku – on złamał jej serce, a ona próbowała go zranić.
„Shaun”, wyszeptała, gdy podniósł ją i posadził na biurku.
Zetknął z nią usta. Jego pocałunek był pospieszny i szybki.
Hayley nie miała pojęcia, jak zareagować. Zanim zdążyła się zorientować, pchnął ją na biurko. „Shaun”, powiedziała ponownie, nieco bardziej stanowczo. „Przestań, proszę”.
„Ciii, Hayley. To zapłata za trzymanie twojego tyłka z dala od prywatnych sesji”, wyjaśnił. Była mu to winna. Przytrzymał jej nadgarstki i zaczął ją całować.
Siła jego pocałunków była przerażająca, a uścisk na nadgarstkach bolesny.
Hayley nie miała już rycerza w lśniącej zbroi; żaden bohater nie wpadnie do pokoju i jej nie uratuje. Musiała bronić się sama.
„Shaun!” Krzyknęła, po czym kopnęła go prosto w twardego członka. Zawył z bólu i zgiął w pół, a ona zepchnęła go z siebie, przez co upadł na podłogę. „Powiedziałam, przestań!”
W jej głosie było słychać siłę, jakby nie robiło na niej wrażenia, że Shaun zaczął czołgać się w kierunku biurka i podparł się, by wstać. Powinna była uciekać, ale nie zrobiła tego; nie bała się go. W swoim życiu miała do czynienia z ludźmi mafii. Shaun Pierce nie był aż takim twardzielem.
„Jesteś moim szefem, ale nie będę się z tobą pieprzyć. Nie zrobię tego!”
Miała więcej szacunku do samej siebie, a ponadto obrała sobie nową zasadę – żadnego chodzenia do łóżka z własnym szefem. To tylko złamało jej serce.
„Wiesz co, ślicznotko…” Shaun wpatrywał się w nią dzikim wzrokiem, z grymasem bólu spowodowanym jego zwiotczałą męskością. „Zmienisz zdanie, ślicznotko. Zapomnę, że to się kiedykolwiek wydarzyło. A teraz spierdalaj, zanim to ja zmienię zdanie”.
Hayley nie powiedziała ani słowa i szybko opuściła pokój. Shaun miał obsesję na punkcie tej niebieskookiej lisicy. W chwili, gdy błagała o pracę, obiecał sobie, że to on ją przeleci. Potrzebowała tylko czasu.
TRZY MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Wraz z upływem czasu wiele może się zmienić: ludzie, emocje i miejsca. Hayley udało się uniknąć dotyku, spojrzeń i zalotów swojego szefa. Była wdzięczna, że był zajęty interesem, który zawarł z niejakim Cole Di Maggio.
Facet był właścicielem dużego kasyna w Vegas; jego nazwisko było wszędzie. Urodził się i wychował w kasynach i był bardzo, bardzo znany.
„Cześć, Lily”. Pan Di Maggio złapał piękną Angielkę, gdy schodziła ze sceny po ostatnim grupowym występie tancerek z Butterfly Longue.
Serce Hayley przyspieszyło z powodu adrenaliny związanej z ostatnim tańcem. Większość dziewcząt przeszła obok nich, aby przygotować się do wyjścia z klubu lub udać się na prywatne sesje.
Pan Di Maggio był przystojnym mężczyzną. Miał krystalicznie niebieskie oczy, ciemne włosy i opaloną skórę.
Było jasne, że pochodził z Włoch, co na początku wprawiło Hayley w zakłopotanie, ale wkrótce dowiedziała się, że to czysty facet z Las Vegas.
Jego matka była Amerykanką. Rodzina jego ojca miała włoskie korzenie, ale nie na tyle, by Cole Di Maggio znał lub rozumiał włoski.
„Witam, panie Di Maggio”. Przywitała swojego nowego szefa zdyszanym głosem i słabym uśmiechem.
„Wyglądałaś dziś pięknie, Lily”. Cole wiedział, że prawdziwe imię tej piękności to nie Lily; wiedział, że to Hayley i że jego partner biznesowy również miał słabość do tej kobiety.
„Dziękuję. W czym mogę pomóc, panie Di Maggio?” zapytała i chwyciła butelkę wody ze stołu. Wiedziała, o co zapyta – czy ma ochotę na kolację, tak jak pytał przez ostatni miesiąc.
„Słyszałem, że masz urodziny”.
Hayley westchnęła. Skąd, do cholery, się dowiedział? Maisie! Jej współlokatorka i współpracownica była gadatliwa.
„Chcę ci życzyć wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i zaproponować wspólną kolację”.
Podobnie jak Shaun, Cole Di Maggio był przystojnym mężczyzną. W przeciwieństwie do Shauna, nie był nachalny. Jeśli już, zachowywał się z szacunkiem, jak przykładny dżentelmen.
„Panie Di Maggio…”
„Hayley”. Przerwał jej. „To tylko kolacja. Proszę”.
Dziewięć miesięcy. Minęło dziewięć miesięcy, odkąd pozwoliła, by mężczyzna ją przytulił, pokochał. Minęło dziewięć miesięcy, odkąd opuściła Lucę. Musiała kontynuować swoje życie, umawiać się na randki i pozbierać połamane kawałki.
„Dobrze”. Poddała się. „Pójdę do domu się przebrać”, powiedziała Hayley i się uśmiechnęła.
Uśmiechnięty szeroko, skinął głową i umówili się na spotkanie w wybranej przez niego restauracji, więc wiedziała, że będzie elegancko i drogo.
Hayley wybrała ciemną, szmaragdowozieloną sukienkę koktajlową z odkrytymi plecami i dekoltem w kształcie litery V; była elegancka, a jednocześnie seksowna. Podeszła do wolnostojącego lustra w drewnianej ramie i podziwiała swoją sukienkę.
Wtedy poczuła jego niepowtarzalny zapach. Jego krawat, ten który ukradła, wisiał luźno na lustrze. Znajomy zapach wywołał dyskomfort w żołądku – tak pachniał jej ulubiony, utracony romans.
Denerwowała się, że musi iść dalej, że musi zacząć od nowa, ale najgorsze miała już za sobą. Zdjęła krawat z lustra, a następnie usiadła na brzegu łóżka i wdychała częściowo ulotniony zapach.
Nigdy tego nie chciała; nigdy nie chciała go skrzywdzić, ale to zrobiła. Była bardzo szczęśliwą kobietą. Żyła.
Choć bardzo się starała, nigdy nie zapomni tamtej nocy: sposobu, w jaki trzymał broń przy jej głowie, ostrego bólu w szyi i wyrazu rozżalenia w jego pięknych oczach.
Była potworem i choć to on zawsze uważał się za najgorszy typ człowieka, w rzeczywistości to ona była najgorsza.
Wzięła głęboki oddech, by się uspokoić. Nie może płakać. To wszystko była jej wina. Potrząsnęła głową, podeszła do lustra i odwiesiła krawat na miejsce.
To było jej nowe życie, nowe miasto i czas, by o nim zapomnieć. Raz kochała i raz straciła; mogła to powtórzyć tylko z Lucą. Jednak tym razem musiała poradzić sobie bez niego – żyć dalej i być może nauczyć się kochać na nowo.

LUCA

„Hernandez”. Luca podszedł do Axela Hernandeza, swojego nowego handlarza bronią.
„Marcello”. Axel uścisnął dłoń szefa Marcello, podczas gdy ich ludzie dokonywali transakcji.
„Cieszę się, że interesy idą dobrze”. Luca uśmiechnął się i zapalił papierosa, podczas gdy mężczyźni przenosili broń ze skrzyń Hernandeza do skrzyń Luki.
„Ja też”, odpowiedział z zadowoleniem Axel. Wejście w spółkę z Lucą Marcello było najlepszym posunięciem dla jego rodziny i portfela.
„Wszystko gotowe, szefie”. Frankie podszedł do szefa i Axela. Skrzynie znajdowały się w ich ciężarówkach.
Nagle znikąd rozległy się strzały. Luca przykucnął na ziemi i wyciągnął pistolet. Frankie, niewiele myśląc o własnym bezpieczeństwie, już wkraczał do walki.
Luca wstał i zaczął strzelać. Rozpoznał Vitaliego, prawą rękę Lorenzo. Cholera, żałował, że Frankie nie zdołał go zabić, gdy ranił go dziewięć miesięcy temu.
„Chronić broń! Zabierz stąd ciężarówkę!” zażądał Luca, zmienił magazynek i kontynuował ostrzał.
„Szefie, mają przewagę liczebną!” krzyknął Ric.
Miał rację, mieli. Cholerny Lorenzo!
„Zostaliśmy tylko my, szefie”, krzyknął Frankie.
Luca skinął głową, gdy Hernandez zdołał uciec swoimi ciężarówkami, podobnie jak wszyscy ludzie Luki oprócz Rica i Frankiego. Luca musiał się stamtąd wydostać, zanim będzie po nim.
„Idziemy!” krzyknął Luca i we troje ruszyli w stronę motocykli, wciąż strzelali do armii Borroniego.
Luca brawurowo jechał przez otulone nocą miasto. Słyszał swoich ludzi za sobą. Frankie i Ric pojechali w kierunku magazynu z ciężarówką, podczas gdy Luca wracał do domu.
Zsiadł z motocykla i ruszył przez dom w kierunku sypialni. Rozebrał się do bokserek i obejrzał się, czy nie ma ran. Widział małe otarcia, ale nic ponad to.
Rzucił telefon i zegarek na komodę, na której leżało małe przypomnienie, dlaczego nikomu nie ufał i dlaczego nigdy się nie zakochał.
Piękna opaska z piórami z lat dwudziestych… Nie rozstał się z ostatnim wspomnieniem o niej.
Odmówił wypowiedzenia jej imienia. Żaden z jego ludzi również nie odważył się o niej wspomnieć. Była dla niego martwa. Dla jego ludzi była tylko kolejną ofiarą seksualnych podbojów szefa.
Nigdy nie przyznałby się, że za nią tęsknił. Tęsknił za nią do bólu, który był tak nieznośny, że nie miał innego wyboru, jak tylko rzucić się w wir pracy, by o niej zapomnieć!

Odkryj Galateę

Nimfa i Alfa - druga szansa Tom 2Mroczny Arystokrata Tom 1: Mroczny ArystokrataOmega na sprzedażWalka o wolnośćBłąd księcia

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

2024 Christmas Contest

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 65

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Mafia Recommendations

by julieannd0609

liczba książek: 14

LENA inglês

by Lena Santos

liczba książek: 13

Good Reads

by Jamz

liczba książek: 31

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Kidnapped by my mate

by petite_okra_422

liczba książek: 20

Subskrypcje

by Panna Anna

liczba książek: 16

Wife

by happy_mangosteen_079

liczba książek: 77

Books worth reading another 10 times

by Keannika

liczba książek: 23

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

My Books

by Irishgoddess

liczba książek: 216