Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Ścigając Ją, Rujnując Ją

Ścigając Ją, Rujnując Ją

Autorzy
Eileen Winters
Lektury
19,1K
Rozdziały
37
Autorzy
Eileen Winters
Lektury
19,1K
Rozdziały
37
🏈Historie sportowe🏃🏿‍♂️Sportowcy🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💰Miliarderzy💪🏻Samce alfa💕Romantyczne

Isabella od zawsze goniła za prędkością, chwałą i szansą, by udowodnić, że jej miejsce jest w najbardziej bezwzględnej lidze wyścigowej na świecie. Jest szybka, nieustraszona i gotowa odebrać podium człowiekowi, który króluje na nim od lat. Każde okrążenie przesuwa granice jej wytrzymałości, każdy rywal wystawia na próbę jej odwagę, ale nic nie przygotowało jej na spotkanie z nim samym.

Charyzmatyczny, władczy i niemożliwie irytujący, rzuca jej wyzwanie nie tylko na torze – rzuca wyzwanie jej sercu. Wspólne noce zacierają granicę między pożądaniem a ambicją, a Isabella uświadamia sobie, że aby wygrać, musi poradzić sobie z czymś więcej niż tylko prędkością; musi przetrwać żar namiętności, nie zatracając przy tym samej siebie.

Tylko pocałunek

Isabella stanęła na palcach i przycisnęła swoje usta do warg Noaha.
Przez ułamek sekundy nic się nie wydarzyło. Jego usta były ciepłe i miękkie, i pozostał na nich delikatny smak whiskey. Potem, równie gwałtownie jak to zrobiła, rzeczywistość nagle powróciła. Zaczęła się odsuwać.
Ale Noah był szybszy.
Jego ręka wystrzeliła w górę, a palce wsunęły się w jej wilgotne włosy. Przyciągnął ją z powrotem, zanim zdążyła uciec. Jego uścisk był mocny, ale nie brutalny. Wysyłał jasny komunikat: od tego nie uciekniesz.
Pocałunek, którym jej odpowiedział, był zupełnie inny od jej własnego.
Jej pocałunek był szybki i nieprzemyślany.
Jego pocałunek był natomiast głęboki i stanowczy. Kryła się w nim duża siła, która wywołała u niej dreszcze. Czuła, jakby walczył z czymś równie mocno, jak się temu poddawał.
Podniósł drugą rękę i oparł ją o ścianę obok jej głowy, więżąc ją w ten sposób. Biło od niego gorąco, które mieszało się z delikatnym zapachem chloru wciąż obecnym na jego skórze.
Isabella wzięła gwałtowny wdech. Jej palce instynktownie zacisnęły się na jego ramieniu, a mięsień pod jej dłonią lekko się napiął.
Przez chwilę nie liczyło się kompletnie nic innego. Tylko dotyk jego warg, smak whiskey i coś w stu procentach należącego do Noaha. Było to oszałamiające przyciąganie, którego oboje nie potrafili nawet nazwać.
Potem, równie nagle jak ją pocałował, odsunął się.
Noah powoli wypuścił powietrze. Jego oczy były ciemniejsze niż wcześniej, i kryły w sobie prawdziwą burzę. Kiedy jednak się odezwał, jego głos znów był spokojny. „Nie analizuj tego za bardzo”, powiedział.
Szybko omiótł ją spojrzeniem. Zauważył jej zaczerwienioną skórę i rozchylone wargi. Potem całkowicie neutralnym tonem dodał coś, co prawie ją rozśmieszyło. Powiedział: „To tylko coś dla odwrócenia uwagi”.
Isabella zamrugała, a jej klatka piersiowa wciąż unosiła się i opadała zbyt szybko. Potem się uśmiechnęła, mimo całego tego napięcia i gorąca wciąż obecnego na jej skórze.
Powoli i celowo oblizała usta. „To dobrze, bo nie mam nic przeciwko odwracaniu uwagi”. Po tych słowach odwróciła się na pięcie i wyszła z pokoju.
Noah przez moment stał w bezruchu. Wpatrywał się w miejsce, gdzie przed sekundą stała. Zacisnął szczękę. Jego palce poruszały się nerwowo wzdłuż ciała, jakby chciał zrzucić z siebie to, co właśnie między nimi zaszło.
Potem rzucił ciche przekleństwo. Podniósł z podłogi rzuconą koszulkę i naciągnął ją przez głowę. Był wściekły na niechciane gorąco, które wciąż tliło się pod jego skórą.
OSIEM GODZIN WCZEŚNIEJ
Centrum prasowe na Dubai International Circuit pękało w szwach. Z przodu sali stał rząd kamer. Ich obiektywy były skierowane na długi stół, przy którym siedzieli jedni z najlepszych kierowców na świecie.
Nowy sezon miał się zacząć za zaledwie kilka dni. To była pierwsza oficjalna konferencja prasowa IVC. W powietrzu aż buzowało od napięcia.
Isabella Quinn siedziała wśród nich, a jej czarne włosy były spięte w gładki kucyk. Miała na sobie zapiętą kurtkę zespołu NovaLux.
Jej jasnoszare oczy miały w sobie coś mglistego. Wyglądała, jakby widziała coś znacznie dalej. W połączeniu z jej pewnym siebie uśmiechem tworzyło to ciekawy kontrast. Przyciągał on uwagę ludzi, zanim w ogóle zdali sobie z tego sprawę.
W wieku dwudziestu dwóch lat jako pierwsza kobieta zdobyła miejsce w VRC. Ten fakt zelektryzował cały świat sportów motorowych.
VRC było absolutnym szczytem międzynarodowych wyścigów.
Dwanaście zespołów, a w każdym po dwóch kierowców. Walczyli ze sobą w dwudziestu siedmiu wyścigach w miastach na całym świecie. Ale tylko dziesięć drużyn z dwudziestoma kierowcami mogło zakwalifikować się do finału podczas każdego wydarzenia. To był finał o wysoką stawkę, w którym przyznawano cenne punkty.
To oznaczało, że w każdy wyścigowy weekend dwa zespoły odpadały z gry przed głównym startem.
Konkurencja była bezlitosna. Pozycja żadnego kierowcy nie była w pełni bezpieczna. Kierowcy, inżynierowie i menadżerowie żyli pod stałą groźbą eliminacji.
Podczas każdego Final Circuit dziesięciu najlepszych zawodników zdobywało punkty. Trafiały one na konto kierowcy i zespołu. Na koniec sezonu kierowca i zespół z największą liczbą punktów zdobywali tytuł Mistrza Świata.
Zwycięzcy odchodzili z czymś więcej niż tylko z nowymi tytułami. Zabierali do domu setki milionów dolarów nagrody.
Konferencja prasowa przebiegała na razie całkiem rutynowo. Pytania kierowano do Noaha Ashforda o obronę tytułu. Pytano Luciena Hale'a o nowy samochód Orion Apex na ten sezon. Pytano też Theo Archera o postępy zespołu Aether Dynamics.
Wtem uwaga się przeniosła. „Następne pytanie”, powiedział prowadzący i skinął głową na dziennikarza w pierwszym rzędzie.
Mężczyzna poprawił swój mikrofon. „Isabello, dołączasz do Velocity Racing Championship w tak młodym wieku i jesteś pierwszą kobietą, która to robi. Czy czujesz dodatkową presję, by udowodnić swoją wartość?”
Isabella lekko się uśmiechnęła, uderzając palcami w blat stołu. „Presję? Oczywiście. Czuję presję każdego dnia przy prędkości stu dziewięćdziesięciu mil na godzinę”.
Po sali rozeszły się ciche szepty. Inny dziennikarz pochylił się do przodu z cwanym uśmieszkiem. „Velocity Junior Racing Circuit to jedno, ale VRC to zupełnie inna liga. Naprawdę wierzysz, że poradzisz sobie na tym poziomie, czy to tylko kolejny chwyt PR-owy?”
Kamery zrobiły zbliżenie na jej twarz, czekając na jakiś błąd. Isabella im go nie dała. „Chyba będzie pan musiał obejrzeć wyścig, żeby się przekonać”, powiedziała swobodnie. „Chyba że chce pan wsiąść do samochodu i sam mnie przetestować?”
Po jej prawej stronie rozległ się chichot. Jack Marlowe, jej kolega z zespołu NovaLux, uśmiechnął się szeroko. Siedział dwa miejsca dalej. „Już ją lubię”.
Następne pytanie nie było skierowane do niej. Dziennikarz odwrócił się do Noaha, pochylając się do przodu. Miał wyuczony uśmiech, który nie sięgał jego oczu.
„Noah”, zaczął, „kiedy miałeś dwadzieścia dwa lata, wygrałeś już swoje pierwsze mistrzostwo świata w VRC. Masz jakąś radę dla Isabelli, która dopiero zaczyna karierę w VRC w tym samym wieku?”
Zapadła krótka chwila ciszy, a wszystkie głowy odwróciły się w jego stronę. Noah zamrugał powoli i sięgnął po mikrofon. Jego głos brzmiał spokojnie.
„Jasne”, powiedział. „Każdy miał kiedyś dwadzieścia dwa lata. Tylko że z niektórych z nas cała sala nie próbowała zrobić sensacji”.
W sali zapadła zszokowana cisza. Potem rozległo się kilka stłumionych prychnięć.
Jack cicho gwizdnął. Theo ukrył kaszel w rękawie. Noah z powrotem odłożył mikrofon, a jego twarz nie wyrażała żadnych emocji.
Dziennikarz, który zadał pytanie, zesztywniał z wrażenia. Nie odważył się mu odpowiedzieć. Nie człowiekowi za mikrofonem. Temu trzykrotnemu mistrzowi świata o zimnym spojrzeniu, który na nowo zdefiniował absolutną dominację.
Noah Ashford dołączył do VRC w wieku osiemnastu lat. W wieku dwudziestu dwóch lat miał już pierwszy tytuł mistrza świata. Teraz, w wieku dwudziestu sześciu lat, panował jako mistrz od trzech sezonów.
Jego zespół, Solaris, również korzystał z jego świetnej formy i precyzji. Zdobywali tytuły drużynowe VRC. Jego dominacja była wręcz niekwestionowana. Dziennikarze dobrze wiedzieli, że nie należy z nim zadzierać. On nie brał udziału w ich medialnych grach. A kiedy go sprowokowano, nigdy nie pudłował.
Sala zmieniła więc swój cel. Nie mogli atakować króla, więc wzięli na cel debiutantkę. Kolejne pytanie było jeszcze ostrzejsze. „Isabello, żadnej kobiecie nie udało się do tej pory odnieść prawdziwego sukcesu w VRC. Dlaczego uważasz, że będziesz inna?”
Isabella przechyliła głowę i przez chwilę intensywnie się zastanawiała. Potem odpowiedziała całkiem poważnie: „Cóż, po pierwsze jestem leworęczna. To dość rzadkie. Ale jeśli pytasz o wyścigi, powód jest ten sam co u reszty. Po prostu na to zasłużyłam”.
Przez stół przetoczyła się fala cichego rozbawienia.
Theo lekko opuścił głowę, próbując ukryć uśmiech. Lucien cicho się zaśmiał. Jack uśmiechał się kpiąco i najwyraźniej cieszył się tym widowiskiem.
Ale wśród rzędu kierowców był jeden, który w ogóle nie zareagował. Był to Noah Ashford. Nawet nie drgnął. Nie zamrugał i nie uśmiechnął się.
Wyglądał tak, jakby całkowicie się wyłączył. Wpatrywał się w punkt gdzieś daleko poza salą prasową. Tam, gdzie nikt inny nie miał dostępu.
Konferencja prasowa trwała dalej, ale główny ton został już nadany. Isabella nie była tu po to, by być małym przypisem w historii. Była tu, by się ścigać.
A świat cały czas patrzył.
***
Konferencja prasowa dobiegła końca. Prowadzący dali znak kierowcom, by przeszli do sesji zdjęciowej. Zmiana ich nastroju była wręcz zabawna.
Isabella przez ostatnie pół godziny odpowiadała na bardzo trudne pytania. Teraz te same media nagle chciały ją sfotografować pod idealnym kątem.
Odwróciła się w stronę błyskających aparatów. Jej jasnoszare oczy pięknie odbijały światło, przez co wyglądała niemal nieziemsko.
Nawet w niebiesko-białej kurtce zespołu NovaLux nie dało się jej przeoczyć. Kurtka nie podkreślała zbytnio kobiecej figury. Jej wyrazista twarz i naturalny wdzięk robiły jednak swoje.
Fotografowie krzyczeli i prosili o więcej. Z każdą chwilą byli coraz bardziej entuzjastyczni. Pragnęli zrobić jeszcze kilka zdjęć najbardziej komentowanemu kierowcy w całej stawce.
„Isabella, spójrz w tę stronę!”
„Tutaj, Isabella! Uśmiechnij się do nas!”
Wtedy ponad gwarem przebił się jeden głośny głos. „Hej, Isabella, może rozepniesz trochę tę kurtkę do zdjęć?”
Na ułamek sekundy w sali zapadła całkowita cisza. Nie trwała ona długo, ale łatwo było ją zauważyć. Inni kierowcy na pewno to usłyszeli, i co do tego nie było najmniejszych wątpliwości.
Zachowali jednak zimną krew. Theo utrzymał swój swobodny uśmiech, a Lucien pozostał obojętny. Jack nawet nie zamrugał. Patrzyli prosto w obiektywy, pozwalając tej niezręcznej chwili minąć.
Tylko Noah lekko się poruszył. Skierował głowę w jej stronę i rzucił na nią okiem.
Isabella nie straciła swojego rezonu. Uśmiech nie schodził z jej twarzy, gdy podniosła ręce. Jej palce szybko znalazły zamek. Nie ten przy kołnierzu, lecz te przy samych rękawach.
Lekko je rozpięła i podwinęła rękawy, robiąc to bardzo płynnym i wyćwiczonym ruchem. Odsłoniła przedramiona. „Zgadzam się”, rzuciła lekko, posyłając im czarujący uśmiech. „Myślę, że o wiele lepiej wyglądam z podwiniętymi rękawami”.
Wśród dziennikarzy rozległo się kilka cichych chichotów, co rozładowało napięcie wiszące w powietrzu. Aparaty znów zaczęły błyskać fleszami. Fotografowie szybko poszli dalej i wykrzykiwali kolejne instrukcje, jakby ta dziwna sytuacja nigdy nie miała miejsca.
Przez ułamek sekundy usta Noaha lekko drgnęły. Pojawił się na nich zaledwie cień czystego rozbawienia. Potem jego twarz znów przybrała swój zwykły, spokojny wyraz. Był całkowicie nieprzenikniony.

Odkryj Galateę

Mroczna SocjetaNie ma odwrotu 1Próba zaufaniaWojna i Chaos Książka 5: RedbackZaginiona Korona Księga 4: Kronika Pajęczaków

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicę

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 72

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

MOJA

by Vajlet e63

liczba książek: 8