Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Ukarana przez Alfę Tom 3

Ukarana przez Alfę Tom 3

Autorzy
B. Luna
Lektury
15.6K
Rozdziały
25
Autorzy
B. Luna
Lektury
15.6K
Rozdziały
25
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪SIlne kobiety

Artemis, nieustraszona i niezależna alfa, widzi, jak jej życie wywraca się do góry nogami, gdy na granicy terytorium swojej watahy znajduje rannego, hebanowoczarnego wilka. Zdając sobie sprawę, że to jej przeznaczony, przygarnia go, by odkryć sieć niebezpieczeństw i sekretów zagrażających jej watasze i sercu. Wcielając się w nową rolę opiekunki i kochanki, Artemis musi zmierzyć się z własnymi lękami i mrocznymi siłami polującymi na nich oboje.

Serce kobiety alfa

Księga trzecia

Artemis

– Tylko skóry. Żadnych zębów.
Mój ojciec patrzy na mnie, dając mi znać, aby nie przesadzać, ale gdzie jest zabawa w tym?
Patrzę na zbyt dumnego samca przede mną i uśmiecham się nikczemnie, pozwalając moim kłom zejść tylko na tyle, by mógł je zobaczyć.
Jego oczy rozszerzają się ze zdziwienia i właśnie w tym momencie zdaje sobie sprawę, że popełnił błąd.
Minęło trochę czasu, odkąd zostałam wyzwana przez samca, lub kogokolwiek innego, ale wiem, jak ego młodego alfy może szybko wpędzić go w kłopoty, więc nie będę miała mu tego za złe.
Mój wilk jednak może nie być tak wyrozumiały.
Ten młody, przyszły alfa został wysłany tu przez swojego ojca kilka tygodni temu na intensywne szkolenie i ma w sobie wystarczająco dużo testosteronu, żeby robić takie ignoranckie rzeczy.
Kiedy się wkurzył, bo ciągle kładłam go na ziemię podczas treningu, wiedziałam, że to wyzwanie się zbliża.
Nie wie, że trenowałam do tego całe życie.
– Możesz równie dobrze po prostu poddać się teraz – słyszę Jacksona odzywającego się gdzieś za mną. – Oszczędzić sobie wstydu jej kopiącej twój tyłek przed tymi wszystkimi dobrymi ludźmi.
Twarz młodego alfy staje się karmazynowa, jego źrenice rozszerzają się, aż jego oczy są całe czarne. Warknął wściekle na lekceważenie przed szybkim startem na mnie.
Z łatwością usuwam się z drogi, gdy on rzuca się z pięścią prosto na moją twarz, a ja odwdzięczam się ostrym, szybkim ciosem w jego gardło.
To wystarczyło, by go zaskoczyć i podczas gdy on potrzebuje sekundy, by dojść do siebie, ja podnoszę się na jego szerokie ramiona i szybko zaciskam nogi wokół jego szyi.
Wyrzucam całą swoją masę ciała do tyłu, on upada razem ze mną i my uderzamy o ziemię na tyle mocno, że wyrywa mi oddech z płuc.
Na szczęście udaje mi się utrzymać nogę zablokowaną na tej, która wciąż jest wokół jego gardła, i mocno ściskam.
Trzymam się, gdy on zaczyna się szalenie szamotać, jego ręce chwytają się moich nóg, gdy zaczyna brakować mu tchu.
On nadal walczy i po chwili zaczyna tracić przytomność.
– Wystarczy, Artemis! – mój tata wtrąca się z mojej strony, ale nie zatrzymuję się. Wszystko, co ten mężczyzna musi zrobić, to uderzyć w ziemię i poddać się.
– Powiedziałem, że wystarczy! – ryczy, ściągając mnie z samca.
Głośny warkot wyrywa się z mojego gardła, mój wilk jest wkurzony, że nie otrzymał uległości. Jednak ton mojego ojca jest wystarczający, aby mnie cofnąć.
– W porządku, to wystarczająca rozrywka na jeden dzień. Wszyscy moi wojownicy spotykają się w moim biurze, aby otrzymać rozkazy dokładnie za dwadzieścia minut.
Mój tata rzuca mi surowe spojrzenie przed odwróceniem się i pójściem z powrotem do domu watahy.
Odwracając się w kierunku samca, z którym właśnie walczyłam, warknąłem, gdy podniósł się z ziemi. Zanim mogę powiedzieć cokolwiek, on chrząka i odbiega w przeciwnym kierunku.
Wdycham głęboko, by złapać oddech, i odwracam się, by podążyć za ojcem, gdy czuję, że ktoś szturcha mnie w bok.
– Po prostu kocham dobrą walkę po południu – Jackson śmieje się równając krok ze mną.
Jackson jest moim najbliższym i najstarszym przyjacielem, oprócz mojego brata bliźniaka, Raidena. Wszyscy wychowaliśmy się razem, ponieważ jego ojciec, Toby, jest betą mojego taty.
– Jestem prawie pewien, że dałaś temu facetowi wzwód – śmieje się, a ja trącam go łokciem w żebra.
– Fuj. To nie mój typ, J.
– Tak, tak – mówi. – Muszę jednak powiedzieć, że potrzeba silnego mężczyzny, aby poradził sobie z tobą. Jeśli będziesz miała wystarczająco dużo szczęścia, aby znaleźć swojego prawdziwego partnera, założę się, że będzie to jakiś zły skurwysyn.
– To dobrze, że prawdopodobnie nigdy go nie znajdę – mówię mu, a on szturcha mnie figlarnie.
– Nie, z takim nastawieniem nie znajdziesz.
Przewracając oczami śmieję się i kontynuuję spacer. Nie mogłabym się teraz przejmować szukaniem mojego partnera. Prawdopodobnie byłoby to w najlepszym interesie wszystkich, gdybym nigdy go nie znalazła.
Najprawdopodobniej będzie kolejnym pochłoniętym sobą alfą, a ja nie jestem zainteresowana marnowaniem czasu w związku, który nigdy nie zadziała.
Nikomu nie będzie łatwo zmusić mnie do uległości. Zwłaszcza jakiemuś dupkowi, który spróbuje mnie posiąść, jak większość alf próbuje to zrobić.
Moim jedynym interesem jest bycie najlepszym przywódcą, jakim mogę być dla mojej watahy, a do tego zdecydowanie nie potrzebuję partnera.
Kiedy w końcu docieramy do biura mojego taty, zostajemy z tyłu pokoju, podczas gdy on kończy wydawać rozkazy.
– Więc, słyszałem, że Raiden wraca do domu ze swoją nową partnerką w ciągu kilku tygodni – szepcze Jackson. – Cieszę się, że go zobaczę.
– Ja też – odpowiadam cicho. – Tak bardzo za nim tęskniłam.
– Jesteś na służbie wartowniczej dziś wieczorem, Stone – mówi mój tata, przerywając naszą rozmowę. – Zajmij południową granicę.
– Co? – pytam, mając nadzieję, że źle go usłyszałam.
On posyła mi kolejne z jego ojcowskich spojrzeń, a po chwili spuszczam wzrok.
– Tak, Alfo – wykrztuszam.
– Reszta z was ma swoje rozkazy. Jesteście wolni. – Mój tata odchyla się w swoim krześle i przesuwa dłonią po twarzy. – Oprócz ciebie, Artemis.
Wszyscy szybko rozpraszają się z biura alfy, a Jackson pociąga za kosmyk moich włosów. – Zobaczymy się później – mówi. – Połącz się ze mną, jeśli mnie potrzebujesz.
Kiwam głową w milczeniu przed powoli kierując się do biurka mojego ojca.
– Zanim zaczniesz, ten wilk rzucił mi wyzwanie i wiesz tak dobrze jak ja, że nasze wilki nie pozwolą nam przestać, dopóki nie dostaniemy całkowitego poddania – mówię mu.
– Mogłaś go zabić, Artemis. Jego ojciec liczy na to, że uda mu się wrócić do domu w jednym kawałku.
– Wiem, że twój wilk potrzebuje uległości, ale musisz nauczyć się kontrolować siebie, jeśli masz zamiar przejąć kiedyś rolę alfy. Ktoś nie może się podporządkować, jeśli jest martwy, a wiesz, że nie robimy tego tutaj.
Sfrustrowana, spuszczam głowę i w milczeniu przyznaję mu rację. Nie jestem zbyt dumna, by przyznać, że wciąż muszę się wiele nauczyć.
Na wiele sposobów, czuję się jakbym nosiła znak na moim ramieniu będąc samicą alfa. Zawsze czuję potrzebę, aby coś sobie udowodnić.
Jednak nie pozwolę nikomu przejechać po mnie i nie cofnę się przed wyzwaniem.
Oboje milczymy przez to, co wydaje się wiecznością, zanim on odezwie się ponownie. – Zgaduję, że nauczyłaś się tego ruchu od swojej matki?
Kiedy spoglądam na niego, kącik jego ust rozchyla się w uśmieszku.
– Gdzie indziej miałabym się tego nauczyć? Nie znasz żadnych ruchów tego typu – droczę się.
On chichocze i wydaje się przejść do głębokiego zamyślenia, cisza przypominając mi o umieszczeniu na służbie strażniczej. – Więc, poważnie myślałeś o służbie wartowniczej? – pytam go.
– Przepraszam, A. Potrzebuję cię. Johnson jest w domu i wita nowego szczeniaka, więc dałem mu wolne na resztę tygodnia.
Pozwalając mojej głowie opaść do tyłu, wypuszczam przesadne westchnienie. Służba w straży jest do bani, ale mój tata mówi, że to konieczne, mimo że nic się tu nigdy nie dzieje.
Zazwyczaj godzinami błąkam się po lesie, znudzona do granic możliwości.
Wiem, że ma dobry powód, biorąc pod uwagę naszą historię ataków łotrów, ale nie było żadnego ataku od czasu przed moim urodzeniem.
Niezależnie od tego, zawsze cieszę się na wieść o narodzinach nowego, zdrowego szczeniaka, więc odpuszczam.
– Dobrze – odpowiadam – ale tylko dlatego, że cieszę się za Johnsona.
Mój tata kręci głową i uśmiecha się świadomie. – Nieważne, jak silna jesteś, zawsze będziesz miała to samo miękkie serce.

Odkryj Galateę

Dom, w którym nigdy nie byłamOblubienica berserkeraKontrakt Carrero 3. Odnaleźć wolnośćSaga Windsor/Capulato Tom 1: Nie wiedzieliśmyKochaj swojego alfę Książka 2

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

JenCooper&C.Swallow

by Izabela28

liczba książek: 21

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 177

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Hot

by goshka

liczba książek: 137

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Chętnie wrócę

by Panna Anna

liczba książek: 53