
Gdy zapadnie noc. Cel miłości, część 2
Autorzy
Lektury
120K
Rozdziały
28
Rozdział 1
BLAKE
POPRZEDNIO
Przyjechałem do Norwegii, bo potrzebowałem zmiany.
Kiedy wprowadziłem się do tej odosobnionej chaty w Arktyce, chciałem po prostu odnaleźć samego siebie.
Nie spodziewałem się jednak, że tak szybko spotkam też kobietę moich marzeń.
Albo że zaproponuje, byśmy zostali przyjaciółmi z korzyściami.
Ale teraz, gdy nasza relacja się rozwija, staję przed niepodważalnym pytaniem.
Czy możemy być „tylko przyjaciółmi”? A może moje uczucia staną nam na drodze?
***
TERAZ
Na twarzy Arii gości łagodny uśmiech, kiedy na mnie patrzy. Moje palce igrają na jej skórze, a w tle pada śnieg.
Temperatura drastycznie spadła, ale nam jest tutaj ciepło. Pod pościelą nasze nagie ciała stykają się w delikatnym rytmie. Jest cicho i spokojnie.
„O czym myślisz?” mruczy Aria, kładąc dłoń na mojej piersi.
„O niczym”, szepczę, patrząc na nią.
Nigdy nie spodziewałem się, że Aria będzie tak czuła. Gdzieś z tyłu głowy wierzyłem, że odsunie się ode mnie, gdy tylko skończymy to, co zaczęliśmy.
Zaskoczyło mnie, kiedy zapytała, czy możemy się przytulić po tym, jak już doszliśmy.
Nie potrafiłem odmówić… Chciałem poczuć, jak to jest leżeć obok kogoś po seksie.
Z łatwością potrafię policzyć, ile razy byłem z kobietą.
Nigdy wcześniej nie miałem ochoty spędzić z nikim nocy. Nikt też sam tego nie zaproponował.
Pamiętam jedną sytuację, kiedy naprawdę polubiłem pewną Persjankę. Zapytałem, czy chce zostać ze mną na noc w pokoju hotelowym. Ona po prostu wzruszyła ramionami, wzięła swój płaszcz i powiedziała: „Jeśli chcesz się znowu spotkać, możemy to zrobić. Ale nie zostanę tu na noc”.
Wyszła z pokoju, zanim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć... chociaż i tak nie wiedziałem, co powiedzieć. Wtedy byłem jeszcze początkujący, jeśli chodzi o seks. Byłem niezdarny. Miałem bardzo małą wiedzę i brakowało mi doświadczenia w tym, jak zadowolić kobietę w łóżku.
Po dwóch lub trzech przelotnych spotkaniach zrozumiałem, że kobiety, z którymi byłem, nie reagowały zbyt dobrze na moje podejście — zazwyczaj trochę za bardzo się spieszyłem.
Przyznaję, że nie starałem się zbyt mocno. Nie brakowało mi też bycia z kobietami. Czułem się spokojny i zadowolony. Byłem zajęty i pracowałem dla Theodore'a.
„Wyłączyłeś się”, słyszę jej głos.
Wracam do rzeczywistości, kiedy Aria dotyka mojego policzka. Jej dotyk przynosi mi spokój.
„Mam w lodówce pieczywo czosnkowe. Możemy je podgrzać z resztką zupy pomidorowej z dzisiejszego ranka”.
„To dobry pomysł. Najpierw się umyję”, mówię, a ona kiwa głową.
Siada, a pościel opada na jej kolana. Gapię się na jej piersi. Ona zakłada sweter i uśmiecha się do mnie.
„Skorzystam z łazienki na dole”.
Schodzi z łóżka i podchodzi do szafy, a mój wzrok śledzi każdy jej ruch. Stoi tam i przegląda ubrania, a sweter ledwie zakrywa jej nagi tyłek. Ma cellulit na pośladkach, a ja uważam, że to piękne.
Wybiera z szafy nową bieliznę i wychodzi z pokoju, podczas gdy ja gapię się na jej sylwetkę. Czy tak właśnie wygląda zauroczenie kobietą? Uśmiecham się do siebie i kręcę głową.
***
Aria nuci nieznaną mi piosenkę, nakrywając do stołu. Czasami myślę, że po prostu wymyśla melodie na bieżąco.
„Dostałem te kwiaty rano, ale zapomniałem wstawić je do wody!” przypominam sobie nagle.
„Weź wazon”, uśmiecha się, wskazując na szafkę. „Przynieś ten, który ci się podoba”.
Wędruję w stronę szafki. Otwieram ją i widzę wiele różnych wazonów.
„Nie wiedziałem, że jesteś taką kolekcjonerką wazonów”, szczerzę się.
„Cóż, to nie jest do końca moja kolekcja. Należą do mojej babci. Bardzo lubi kwiaty, a dziadek kupował jej te wazony podczas wszystkich swoich podróży. Zostały przekazane mnie i mojemu bratu”.
Wybieram jadeitozielony wazon, co wywołuje u niej uśmiech.
„Twój brat ma na imię Baug czy Borg? Pogubiłem się ostatnio, kiedy ktoś nazwał go Borg”.
Śmieje się. „Drugie imię mojego brata to Borg. Czasami bliscy nazywają go drugim imieniem. To także drugie imię Noaha, co na pewno może być mylące. Nie zdziw się, gdy ludzie będą nazywać ich obu Borg”.
Kiwam głową. „Zakładam, że Borg to tutaj popularne imię”.
„Tak”.
Spędzamy resztę nocy na jedzeniu, rozmowach i cieszeniu się spokojem wspólnego siedzenia.
Później tego wieczoru idę do swojej chaty z uśmiechem na twarzy. Myślę o Arii i o tym, jakie mam szczęście, że jestem jej sąsiadem.
Zastanawiam się też, czy moglibyśmy być dla siebie kimś więcej?















































