Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Zastępczyni Książka 2

Zastępczyni Książka 2

Autorzy
Rebecca Robertson
Lektury
17,1K
Rozdziały
33
Autorzy
Rebecca Robertson
Lektury
17,1K
Rozdziały
33
💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏙️Współczesne🧶BDSM

Historia miłosna Jessiki i Spencera zostaje wystawiona na próbę przez walkę o opiekę nad córką Spencera, Leilą, oraz mroczne sekrety z ich przeszłości. W miarę jak mierzą się z wyzwaniami prawnymi i osobistymi demonami, ich więź pogłębia się poprzez chwile intymności i wspólne zmagania. W obliczu zbliżającego się zagrożenia ze strony Alistera, manipulującej postaci z przeszłości Spencera, Jessica i Spencer muszą walczyć o ochronę swojej wspólnej przyszłości i rodziny, którą próbują zbudować.

Rozdział 31

The Replacement: Księga druga

Historia miłości Spencera i Jessiki nie należała do łatwych, a wkrótce stanie się o wiele trudniejsza. Kiedy przeszłość Jessiki zagraża jego prawom rodzicielskim, para musi podjąć trudne decyzje. Decyzje, które mogą ich zrujnować.

JESSICA

Świadomość uderzyła mnie w twarz jak tona cegieł, budząc mnie z tego niezwykle przerażającego koszmaru.
Pokryta potem i zdezorientowana, przeszukałam otoczenie. Wyciągając lewą rękę, spotkałam się jednak z niczym innym, jak tylko z jedwabnymi prześcieradłami ślizgającymi się niepokojąco po mojej skórze.
– Spencer?
Moje pytanie pozostało bez odpowiedzi, skłaniając mnie do opuszczenia łóżka w poszukiwaniu mojego zaginionego chłopaka.
Maidenhead był spokojny, więc wszechobecna cisza nikogo tutaj zbytnio nie dziwiła oraz nie niepokoiła.
To, co było jednak dziwne, to potrzeba Spencera, aby zniknąć w środku nocy.
Niepokój stał się jakiś czas temu naszym wspólnym przyjacielem, a myśl, że kończy on właśnie kolejną bezsenną noc samotnie bardzo mnie martwiła.
– Spencer?
Znowu nic.
– Cholera jasna!
Siedział tam, posyłając mi posępne spojrzenie, nie kto inny, jak cholernie wspaniały Gatto; bardzo chytry i bardzo zły kot Leili oraz Spencera.
Stworzenie to nie było w żadnym stopniu oswojone i chyba chowało do mnie urazę. Dlaczego? Nie miałam pojęcia. Okazywałam mu tylko współczucie.
Głupi kotek!
Racjonalność wyparła myśli o diabelskim kocie z mojego umysłu, gdy szłam na dół, nie znajdując tam niczego niezwykłego. Dół też był pokryty całkowitą ciemnością.
Drzwi były zamknięte, a zegar, który Spencer chciał, by wisiał w korytarzu, głośno tykał i obwieszczał wczesne godziny środowego poranka.
– Kochanie?
Mój głos po raz kolejny nie wywołał żadnej reakcji, a gdy zbliżyłam się do drzwi salonu, zauważyłam jego nieruchomą postać leżącą na sofie, ze słuchawkami w uszach.
Słuchał audiobooka i się rozciągał; oczy miał zamknięte, jakby był głęboko w śnie, ale nie dałam się na to nabrać.
Jego ciężki oddech i drgająca stopa były wyraźnymi wskaźnikami niepokoju; emocja, którą opanował w pełni w ciągu ostatniego tygodnia.
– Hej – powiedziałam, opierając delikatnie moją rękę na jego ramieniu.
Ostre szarpnięcie bardzo go zaskoczyło, a przez to, że jest niewidomy, wywołało reakcję w postaci paniki. – To tylko ja – zapewniłam, pieszcząc zmarszczki na jego czole.
– Przepraszam. – Odetchnął, wyciągając słuchawki z uszu. – Czy wszystko w porządku?
– Obudziłam się i nie mogłam cię znaleźć – wyjaśniłam, odczuwając ogromne pocieszenie z powodu jego ciepła. Spieszyła się, aby go znaleźć, i zapomniałam chwycić za szlafrok. – Martwiłam się.
– Niepotrzebnie. Nie mogłem spać i nie chciałem ci przeszkadzać. – Uśmiechnął się, przyciągając mnie do siebie.
– Stephen King dotrzymywał mi towarzystwa – dodał, pokazując mi urywek tego, co zakładałam, że było “Carrie” na jego Kindlu.
– A więc robisz dobry użytek ze swojego prezentu świątecznego, co? – Uśmiechnęłam się, przeciągając moje usta wzdłuż jego chropowatej szczęki.
Uwielbiałam fakturę jego żwirowatego zarostu i czerpałam wielką satysfakcję, kiedy tylko go wyhodował, co nie zdarzało się zbyt często.
Nigdy nie był osobą o niechlujnych skłonnościach – zawsze udawał się na wycieczkę do miejscowego fryzjera, aby się ogolić, zanim zarost przerodził się w pełną brodę.
– Kocham to prawie tak samo, jak kocham ciebie.
Miał to urządzenie przez tydzień, a już był w połowie swojej listy. Nie, żebym go winiła.
Prawie każde biuro w Londynie było zamknięte na święta, więc Spencer miał bardzo mało do zrobienia w czasie, kiedy organizował awaryjne spotkanie z prawnikiem.
Boże Narodzenie i wydarzenia z tak rozdzierającej serce nocy wciąż ciążyły na naszych sercach, choć wraz ze wschodem słońca oznaczającym drugi oficjalny dzień Nowego Roku, nie mógł się doczekać, by zacząć działać.
Jak my wszyscy. Catherine i James niejednokrotnie wyrażali pragnienie zaangażowania policji, określając działania Alistera jako po prostu porwanie.
Spencer tego nie chciał i w końcu zdecydował się załatwić sprawy w sposób, jaki doradził mu prawnik.
– Cieszę się, że mam pierwszeństwo przed twoimi nawykami czytelniczymi. – Uśmiechnęłam się, odsuwając się od niego.
Lekki blask pochodzący z Kindle nie był wystarczający, aby zaoferować nam wystarczająco dużo światła i chcąc to zmienić, próbowałam się odsunąć oraz włączyć lampę.
Niestety, Spencer miał inne plany i praktycznie uformował moje ciało do jego ciała, nieugięty i niechętny do puszczenia mnie.
– Położysz się ze mną?
Czasem nie potrzebował swojego wzroku. Spencer potrzebował zdolności rzeczywistego widzenia bardzo rzadko i to właśnie to najbardziej w nim kochałam.
– Dlaczego nie wrócisz do łóżka? – zasugerowałam, rozciągając swoje długie kończyny zaraz obok niego.
– Ponieważ nie będę spał. Wiem, że nie będę.
– Jesteś zdenerwowany jutrzejszym dniem? – zapytałam, podejrzewając, że tak.
Chwyciłam za koc, który był przeciągnięty przez tył sofy i położyłam na nas miękki materiał, wtulając się jeszcze bardziej w jego imponującą klatkę piersiową.
Lekka powłoka złotych włosów, które tam miał, łaskotała mój policzek i ocierała się o moje nagie ramię, wypełniając mój umysł nieodpowiednimi myślami.
– Jestem. A co, jeśli powiedzą mi, że nie jestem wystarczająco sprawny, by opiekować się własną córką? – podkreślił, zanurzając swój nos głęboko w szczelinie mojej szyi.
Powąchał mnie tak, jakby brał kolejną dawkę kokainy i rozluźnił się jeszcze bardziej w moich objęciach, gdy efekty mojego zapachu wzięły górę.
– Nie powiedzą – zapewniłam, głaszcząc jego tors. – Jesteś jej biologicznym ojcem i system będzie chciał, abyś odgrywał aktywną rolę w życiu Leili.
– To tylko kwestia udowodnienia, że Isy i Alister się mylą – stwierdziłam, ściskając mocno jego tatuaż na bicepsie.
– Nie mogę jej stracić, Jess. Umrę, jeśli zabiorą ją na dobre.
Jego śmiałe stwierdzenie pozbawiło mnie oddechu, być może na zawsze. Myślenie o nim jako o kimś innym niż szczęśliwym i żywym, było dla mnie po prostu nie do zniesienia.
Był blisko śmierci już kilka lat temu i to było coś, o czym często myślałam. Często zastanawiałam się, jak musiał się z tym czuć i znosić taką straszną rzecz samemu.
Jego żona (AKA zajęta Isy) odeszła do innego mężczyzny i wszystkim, co mu tak naprawdę zostało, była walka o Leilę.
Bez niej, nie miał celu ani woli walki. Nie miał nic.
– Proszę, nie mów tak – błagałam, wpychając mocno twarz w jego klatkę piersiową, by ukryć swoje niezadowolenie.
Zanim zdążyłam przeciwstawić się jego niewyobrażalnej sile, jego mocne palce chwyciły mnie za podbródek i podciągnęły moją twarz do góry, bym na niego spojrzała.
Był prawdopodobnie najsilniejszym mężczyzną, jakiego znałam i nienawidziłam patrzeć, jak jego determinacja kruszy się przede mną.
– Przepraszam – westchnął, opierając swoje czoło na moim. – Nie miałem tego na myśli.
– Po prostu nienawidzę, kiedy myślisz w ten sposób. Rozumiem, jak kuszące musi to być, ale nie możesz mnie zostawić, Spencer. Po prostu nie możesz.
– Nie zostawię – obiecał, obniżając swoje usta do moich. – Przepraszam, kochanie.
Jego miłość.
– Martwię się, że moja miłość nie jest wystarczająca – przyznałam, czując potrzebę wyrażenia tej emocji.
Natychmiast potrząsnął głową. – Robisz wszystko dobrze, bellissima. Jesteś moim ideałem.
Słysząc, jak odnosi się do mnie w taki sposób, musiałam natychmiast złapać jego policzki i rozbić moje głodne usta o jego. Potrzebowałam zapewnienia, że pojutrze wszystko będzie dobrze.
Rzadko brakowało mi pewności siebie, ale zawsze istniała ta mała szansa, że wszystko to, o co walczyliśmy, rozbije się o ziemię, a ja nie mogłam do tego dopuścić.
Nie mogłam pozwolić sobie na takie myślenie.
– Potrzebuję cię – stwierdziłam, pieszcząc oba jego piękne ramiona. – Panie...
Jego rysy pociemniały, a każdy mięsień w jego ciele zesztywniał w przygotowaniu. Wiedziałam, czego ode mnie oczekuje, a jednak wciąż czułam potrzebę drażnienia go.
Może popychanie go do granic możliwości było tym, czego najbardziej pragnął? A może mój osąd był zmącony przez to, co było potencjalnie najważniejszym spotkaniem w naszym życiu?
Miałam uczestniczyć w jutrzejszym przesłuchaniu, choć wyglądało na to, że miałam na sprawę bardzo mały wpływ.
Byłam dziewczyną Spencera i oczekiwano ode mnie, że się pojawię oraz odegram aktywną rolę w walce. Szkoda, że Alister miał zrobić to samo. W najlepszym wypadku chciałam patrzeć na jego porażkę.
W najgorszym, sama chciałabym zabić skurwiela!
– Odmawiam zaspokojenia cię, jeśli twój umysł jest gdzie indziej, topolina mia – stwierdził Spencer, przywracając mnie do rzeczywistości.
Był tym jednak niezrażony i położył ręce na moich włosach, skłaniając moją szyję do uniesienia się. Działanie to było bardzo nieoczekiwane, ale nie mniej ekscytujące.
– Gdzie jest twoja głowa, Jessica?
– Jest tutaj. Z panem – wyszeptałam, drżąc z potrzeby.
Chrząknął z zadowolenia i rozluźnił chwyt na moich włosach, pieszcząc je delikatnie.
W ciągu kilku sekund moja piżama została całkowicie usunięta, podobnie jak jego spodnie, pozostawiając nas oboje całkowicie nagich i nieopisanie pobudzonych.
– Czego życzy sobie moja królowa? Królewsko szorstko czy energicznie waniliowo?
Roześmiałam się w odpowiedzi.
– Energicznie waniliowo? Masz jakiś inny słownik?
– Być może. A teraz wybierz, zanim cię zwiążę i zaknebluję – zagroził.
Myślałam przez chwilę, pragnąc bardziej niż kiedykolwiek jego ciemniejszej strony, ale z oczywistych powodów zdecydowałam się na bezpieczniejszą opcję.
– Myślę, że będzie to źle wyglądać, jeśli pojawię się na jutrzejszym spotkaniu z dowodami naszej wspólnej nocy. Tak więc, z tego powodu wasza królowa chciałaby być zaspokojona powoli, ale pewnie.
– Tak jest, wasza wysokość. – Uśmiechnął się, drażniąc mnie i okrążając mój otwór jednym, doskonałym palcem.
Szybko przyszło mi żałować mojej decyzji o "powolnym seksie": prawie płakałam z frustracji, gdy mijały minuty, a ja nadal nie otrzymałam penetracji.
Jego palec nie zanurzył się ani razu głębiej w moich mokrych fałdach. Zamiast tego skupił swoje wysiłki na moim bolącym dole, przedłużając tylko nieuniknione.
– Spencer!
– Ciii – powiedział, odgarniając zabłąkane włosy, które przylgnęły do mojego spoconego czoła. – Królowa musi być cierpliwa.
– Królowa musi otrzymać swój orgazm! – oznajmiłam z pogranicza desperacji. – Proszę, kochanie!
Sięgnęłam w poszukiwaniu jego erekcji i delikatnie szarpnęłam za miękką warstwę, stosując odpowiednią siłę nacisku.
Do tego tańca potrzeba było dwojga, a biorąc pod uwagę to, że byłam najbardziej konkurencyjną osobą, jaką znałam, byłam pewna, że wygram.
– Nie jesteś dzisiaj zbyt odważna? – mruknął, ciesząc się z mojego destrukcyjnego zachowania. – Czy moja miłość potrzebuje przypomnienia, kto jest tutaj szefem?
– Nie, proszę pana – odpowiedziałam, odsuwając jego ręce spomiędzy moich nóg i umieszczając je na mojej klatce piersiowej. – Twoja miłość jest po prostu zdesperowana. Może nawet zacząć błagać.
W odpowiedzi Spencer ścisnął mocno obie moje piersi, zwracając szczególną uwagę na moje twarde jak skała sutki.
Lizał i ssał jeden, a drugi cały czas pieścił palcami, upewniając się, że oba były pieszczone z równą premedytacją.
– A więc chcę to usłyszeć – powiedział, puszczając jeden sutek.
– Usłyszeć co? – zapytałam, oszołomiona jego pysznym atakiem.
– Błagaj mnie.
Zajęło mi chwilę, aby zarejestrować jego żądanie, ale osadziłam się szybko w swojej roli, rozumiejąc, że to było dokładnie to, czego oboje potrzebowaliśmy.
– Proszę. Błagam, żebyś był we mnie – jęknęłam, zaskakując samą siebie tak szczegółową odpowiedzią.
Odpowiedział milczeniem, ale ostrożnie i powoli wsunął swojego grubego kutasa w moje zachłanne wejście, obdarzając mnie idealną okazją do uwolnienia jego imienia w zadowolonym jęku.
Moje własne imię zostało wywołane, gdy rozpoczął swoje precyzyjne pchnięcia, a ja przez cały ten czas wbijałam paznokcie w jego szerokie plecy. Trudno było mi wytrzymać, gdy był taki kochający. Przerażało mnie to bez reszty.
Miłość do członka rodziny była inna. Nie mogłam sobie wyobrazić życia bez mamy, taty i brata, choć ze Spencerem było dokładnie odwrotnie.
Często zastanawiałam się nad pomysłem poddania się życiu bez niego, ale byłam potem niepokojąco nieszczęśliwa. Bez mojej rodziny po prostu bym nie istniała.
Bez Spencera byłabym zagubiona. Byłabym błądzącą kobietą, która miała niefortunną przyjemność poznać miłość, a jednocześnie być przeznaczona do bycia samotną na zawsze. Bo po Spencerze nie byłoby nikogo innego.
Wiedziałam, że nigdy w życiu nie pokocham innego mężczyzny. To on był mi przeznaczony i to przerażało mnie bardziej niż cokolwiek innego.
– Wszystko będzie dobrze, prawda? – zapytał raczej przypadkowo, szukając zapewnienia.
– Oczywiście, że będzie – powiedziałam, chwytając go za twarz i ją całując. – Tak długo, jak mamy siebie, będziemy z tym walczyć – kontynuowałam, niemal zatracając się w doznaniach, którymi mnie obdarzał.
– Kocham cię, Jessico Turner – wyszeptał, przenosząc swoją uwagę na mój obojczyk.
Cal po calu, powoli kąsał moje ciało, nie pozostawiając mi nic do zrobienia, ale zyskując moje uznanie.
Błagałam i błagałam o uwolnienie, otrzymując je w końcu w postaci bardzo seksownego "zrób to dla mnie, Jess!".
Posłuchałam instrukcji i wzięłam go ze sobą, ściskając go z całej siły. Jego ogromne ciało trzęsło się, gdy wylał swoje nasienie we mnie, wyjąc moje imię jak opętany człowiek.
– Wrócisz teraz do łóżka? – zapytałam, oddychając moim zapytaniem przy jego zarumienionych policzkach.
– Dla ciebie wszystko.
Szybko wciągnął na siebie spodnie i poszukał mojej piżamy, oferując mi wkrótce potem pogniecione zawiniątko.
Następnie, dotrzymując słowa, zaniósł mnie do łóżka używając mnie jako swoich oczu, i usadowił się obok.
– Dziękuję – mruknął, przyciskając swój przód do moich pleców.
– Za co?
Nie miałam pojęcia dlaczego i za co mi dziękował, ale zauważył chyba, że polubiłam jego ciepłe ciało wciśnięte w moje.
– Za bycie przy mnie – wyjaśnił, zagrzebując nos w moich włosach. – Przychodzę z bagażem, na co się przecież nie pisałaś.
– Wydaje mi się, jeśli sobie dobrze przypominam, że pisałam się tylko na całkowitą uległość, którą, nawiasem mówiąc, musimy omówić. Nasz kontrakt jest do odnowienia. – Roześmiałam się, chwytając za jego rękę i opierając ją o mój brzuch.
– Poproszę Calvina o zmianę daty – zażartował, ściskając moją dłoń w swojej.
Nastąpił długi odcinek ciszy i przez chwilę byłam pewna, że zasnął.
– Spencer? – szepnęłam, sprawdzając, czy już śpi.
– Hmm?
– Nie pisałam się na nic z tego, ale to, co dostałam, było o wiele lepsze niż to, na co mogłam mieć nadzieję. – Przekręciłam się w swojej pozycji tak, by być przed nim.
– Nie tylko spotkałam mężczyznę moich marzeń, ale również miałam przyjemność poznać jego piękną córkę.
Jego rysy złagodniały w zaciemnionym pokoju.
– Tęsknię za nią – przyznał powściągliwym tonem.
– Ja też, ale wkrótce ją odzyskamy. Obiecuję.
Obserwowałam, jak zamyka oczy i byłam świadkiem momentu, w którym skinął głową, zbyt bojąc się odwrócić wzrok.
Kontynuowałam wpatrywanie się w jego cudowną twarz. Robiłam to aż do momentu, gdy pojawiło się poranne słońce.
Próba snu nie miała sensu i o ósmej postanowiłam zrobić nam obu pożywne śniadanie, w nadziei, że nastawi nas na nadchodzący dzień. Owoce, ciastka i jajka.
Może i trochę przesadziłam, ale nie mogłam się powstrzymać. Byłam zdenerwowana.
Jutro był najważniejszy dzień w życiu Spencera i mój prawdopodobnie też.
Musieliśmy wygrać.

Odkryj Galateę

Lie to Me Tom 6: Książę KłamstwPotencjalny zalotnik Tom 2Seria WHY? Tom 1: WHY?Dla Ciebie wszystko Książka 4Skomponowane serce

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Daphne Anders

by goshka

liczba książek: 10

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13

2 books in 1 & maybe another book

by Cuddlywifey

liczba książek: 4

Good book but 1/2 spicy 🌶️🌶️

by Chicken Momma

liczba książek: 36

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Books read and loved 2

by Lau reads n reads

liczba książek: 226

2025 Spooky, Sexy, Scary

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 6

Read 2025

by Desireeg87

liczba książek: 26

2

by mary

liczba książek: 5

2ce; may read again

by Shelaine

liczba książek: 26