Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Dziky kwiat cesarza

Dziky kwiat cesarza

Autorzy
M. Wolf
Lektury
15,4K
Rozdziały
23
Autorzy
M. Wolf
Lektury
15,4K
Rozdziały
23
👑Rodzina królewska i arystokraci🏙️Współczesne

„Dygnięcie jeszcze raz, a zmuszę cię do tańca ze mną”.

Cesarz Bastian powinien wybierać narzeczoną tak, jak wybiera się deser. Zamiast tego wymyka się do ogrodu i przyłapuje kobietę w szmaragdowym jedwabiu, która próbuje zniknąć mu z oczu.

Zanim do głosu dochodzą uczucia, Julia Weismar robi wszystko, co w jej mocy, by pozostać niewidoczną na królewskim balu, podczas gdy jej idealna siostra jest wystawiana na pokaz jako Oczywisty Wybór. Wtedy wśród róż pojawia się cesarz, bierze Julię za rękę, jakby należała do niego, i wygląda na obrażonego faktem, że dziewczyna oddycha bez jego pozwolenia (bezczelne… i irytująco pociągające). Nazywa ją „interesującą”, jakby to była groźba, i prosi o taniec, jakby wydawał rozkaz, a ty będziesz siedzieć i myśleć: dziewczyno, uciekaj… jednocześnie błagając ją, by tego nie robiła.

Lokej chrząka znacząco. „Jego Cesarska Mość prosi lady Julię Weismar do następnego walca”.

Rozdział 1: „Nie” nie wchodzi w grę

BASTIAN

Wiadomo, że to będzie ważny wieczór, gdy dwór dopina wszystko na ostatni guzik. Mam na sobie cesarski strój galowy, a mój szambelan ostrożnie zapina mój płaszcz. Następnie przeciera szmatką wszystkie guziki i medale, żeby lśniły w świetle.
Drzwi do mojego pokoju się otwierają. W lustrze widzę matkę, która wchodzi spacerowym krokiem w swojej sukni balowej. „Matko, co za niespodzianka”, mówię z lekkim sarkazmem, odwracając się i całując ją w policzek.
Matka mierzy mnie wzrokiem i strzepuje niewidzialny pyłek z mojego płaszcza, po czym kiwa z uznaniem głową. „Wyglądasz przystojnie, skarbie. Cieszę się, że zgodziłeś się na dzisiejszy wieczór”, mówi. Muszę się bardzo postarać, żeby nie przewrócić oczami, więc odwracam się z powrotem do lustra.
Szambelan zawiesza mi miecz w pasie i przekłada szarfę przez ramię. Następnie spina ją cesarską broszką. „Jeszcze trochę wosku na jego włosy, Max”, mruczy pod nosem matka, gdy mężczyzna przechodzi obok. Muszę się zaśmiać, kiedy szambelan najpierw patrzy na mnie, prosząc o pozwolenie.
„Mam nadzieję, że jesteś gotów na rozmowy z kandydatkami na żonę?” Matka zabiera wosk z rąk Maxa, a on posyła mi przepraszające spojrzenie.
Kręcę głową ze śmiechem i mówię mu, że poradzę sobie sam.
„Zrobię, co w mojej mocy, matko”. Pochylam się trochę do przodu, żeby mogła ułożyć mi włosy. Robiła tak samo, kiedy byłem mały. W moim obecnym wieku wydaje się to trochę dziwne. Matka jest jednak w opiekuńczym nastroju, co rzadko się zdarza, więc lepiej pozwolę jej działać.
„Wiem, że wolałbyś, aby sprawy potoczyły się inaczej. Ale wiesz też, że kraj potrzebuje stabilnej sytuacji na dworze. A to oznacza cesarza ożenionego z silną kobietą. Kobietą, która będzie stała u jego boku w trudnych chwilach, z jakimi nasz kraj prawdopodobnie będzie musiał się zmierzyć”.
Powtarzam te słowa w myślach. W ciągu ostatnich kilku tygodni słyszałem je bardzo często.
„Ach, i koniecznie porozmawiaj z lady Dorią, córką Marii Weismar. Osobiście uważam, że to dla ciebie idealna kandydatka”. Układa mi włosy do perfekcji, a kiedy kończy, idzie umyć ręce.
Patrzę w lustro i uznaję, że fryzura jest zbyt sztywna. Przeczesuję włosy dłonią, żeby je trochę rozluźnić. Potem zakładam białe rękawiczki i wychodzę na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza.
Kiedy spoglądam w dół, widzę postać spacerującą pod drzewami. Osoba ta wydaje się czytać książkę. To wyraźnie kobieta, biorąc pod uwagę jej wielką suknię. A kiedy wchodzi trochę bardziej w światło, zauważam, że ma długie włosy sięgające aż do bioder.
Jakby czuła, że ktoś się na nią gapi, rozgląda się wokół. W końcu podnosi wzrok i napotyka moje spojrzenie. Zatrzymuje się w bezruchu i kładzie rękę na piersi, jakby była przestraszona. Ma drobną, delikatną twarz, wręcz anielską. Nie mogę oderwać od niej wzroku.
Czuję, jak matka podchodzi i staje obok mnie. Kiedy widzi, na co patrzę, wzdycha ciężko. Wspomniana kobieta dostrzega moją matkę. Kłania się nisko i niemal wybiega z ogrodu.
„Chyba ją przestraszyłaś”, mówię ze śmiechem, a matka prycha z oburzeniem obok mnie.
„Powinna być w środku”, mruczy, a ja kręcę głową ze śmiechem.
Wracamy do środka, a ja widzę, jak mój doradca, Gerhald, właśnie wchodzi do pokoju. „Wasze Wysokości, wszyscy na was czekają”, mówi. Moja matka mruczy z aprobatą i rusza za nim na korytarz.
Wzdycham ciężko i strzelam karkiem, żeby rozładować napięcie. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnę, jest związek z kobietą wybraną dla mnie, a nie przeze mnie. Jednak kraj jest w trudnej sytuacji, więc muszę to zrobić.
Kiedy docieram do wejścia do sali balowej, moja matka jest właśnie anonsowana. Wchodzi do środka, ale wcześniej posyła mi bardzo znaczące spojrzenie.
„Proszę wznieść kieliszki za cesarza, Bastiana Jeremiaha Heingelberga!”, woła Gerhald. Zbieram całą swoją odwagę i wchodzę do zatłoczonej sali.
Moje pojawienie się wita głośny aplauz. Błyskawicznie otacza mnie tłum ludzi chcących się przywitać. Moja matka stoi obok dwóch kobiet i przywołuje mnie do siebie. Obie kobiety kłaniają się głęboko, a ja najpierw całuję dłoń tej starszej.
„Lady Mario, witam serdecznie”, mówię. Kobieta prostuje się i posyła mi uprzejmy, wyćwiczony uśmiech.
„To zaszczyt, Wasza Cesarska Mość. Czy mogę przedstawić moją najstarszą córkę? To lady Doria”. Kładzie dłonie na ramionach córki, która wciąż tkwi w ukłonie przede mną.
Biorę jej dłoń i składam lekki pocałunek na jej knykciach. A więc to jest ta kobieta, którą matka tak bardzo się zachwyca.
„Lady Dorio, to dla mnie zaszczyt”, mówię gładko. Kobieta prostuje się, a moje spojrzenie spotyka się z jej zielonymi oczami.
Ma brązowe włosy, które opadają na ramiona w starannych falach. Jest uprzejma. W czasie naszej krótkiej rozmowy zauważam, że została wręcz stworzona do dworskiego życia.
Jej odpowiedzi są miłe, poprawne politycznie i nigdy nie są obraźliwe. Wydaje się bardzo słodka, ale może to tylko wyuczone zachowanie?
Czuję, że ktoś staje za mną, a na moim ramieniu ląduje dłoń. Lady Doria widzi tę osobę i ponownie składa głęboki ukłon. Odwracam się i uśmiecham na widok mojego brata, Jonasa.
Jonas wita się z lady Dorią i mówi, że musi mnie na chwilę porwać. Doria i ja się żegnamy. Idę za bratem w kąt sali balowej. Tam Jonas wciska mi w dłoń kieliszek brandy.
„Bez wina?”, pytam, a on chichocze, stając obok mnie.
„Pomyślałem, że przyda ci się coś mocniejszego”, mruczy, a ja uśmiecham się szeroko. Jonas doskonale wie, jak bardzo nienawidzę balów.
„Czy w końcu uległeś zrzędzeniu matki?”, mówi wesoło. Kręcę głową, ale nie potrafię powstrzymać śmiechu.
„Tak, muszę dziś porozmawiać z wieloma osobami. A matka upatrzyła sobie lady Dorię”, mruczę. Opieram się plecami o ścianę i obserwuję ludzi tańczących i rozmawiających w sali.
„Wiesz, że możesz odmówić, prawda?”, mówi, trącając mnie łokciem. Śmieję się bez cienia rozbawienia.
„Wiesz, jak wygląda sytuacja na granicach, bracie. Muszę pokazać, że ten kraj ma się na kim oprzeć. Jednym ze sposobów na to jest cesarski ślub. A dobrze wiesz, jak długo to odwlekałem”. Mówię to niemal jak nadąsany nastolatek, a nie trzydziestodwuletni mężczyzna, którym jestem.
„Życzę ci jak najlepiej, bracie. Ta kobieta będzie miała naszą matkę za teściową… Życzę jej dużo szczęścia”, mówi z błyskiem w oku, a ja znowu nie potrafię powstrzymać śmiechu.
„Nie pozwól, żeby matka to usłyszała”, mówię z chichotem, a on ze śmiechem kręci głową.
Znów wtapiam się w tłum i uprzejmie wysłuchuję każdego. Matki są bardziej natrętne niż ojcowie. Są jak sępy, które widzą we mnie zdobycz i nie chcą odpuścić. Ale kiedy jakiś ojciec proponuje swoją siedemnastoletnią córkę jako kandydatkę, mówię stanowcze nie.
Dziękuję mu i tłumaczę, że nie interesują mnie dzieci. Jemu to się wcale nie podoba, ale stara się tego po sobie nie pokazać.
Inna kobieta, którą czasami widuję na herbatkach z moją matką, oferuje obie swoje córki. Najstarszą na cesarzową, a młodszą jako swoistą przystawkę.
Boże, ci ludzie są szaleni. W dzisiejszych czasach zrobią dosłownie wszystko, żeby tylko zdobyć dla siebie wyższą pozycję.
Matka podchodzi do nas. Patrzy z dezaprobatą na nasze małe kieliszki z brandy, ale nie komentuje tego na głos.
„Ona jest idealną kobietą, mój drogi synu, uwierz mi”, mówi matka, a ja wiem, że ma na myśli lady Dorię.
„W porządku, matko. Dam jej szansę”, mówię nieco zrezygnowany. Czuję, jak matka obok mnie oddycha z ulgą.
Jak do tej pory, to właśnie z nią rozmawiało mi się najlepiej. „Zorganizuję dla was spotkanie, żebyście mogli się lepiej poznać”. Matka ściska moje ramię. Następnie rusza w stronę lady Marii, która ewidentnie czeka na nią z niecierpliwością.
Wchodzę głębiej w tłum, aby porozmawiać z gośćmi. Jedną z tych osób jest generał Jaques. Staje przede mną z krótkim ukłonem.
„Wasza Cesarska Mość, cóż za piękny wieczór. Słyszałem, że jest szansa, że wybierze dziś Wasza Mość narzeczoną?”
Przez chwilę patrzę na niego bez emocji. Nie lubię, kiedy obcy ludzie wtrącają się w moje prywatne sprawy.
Niestety generał jest częścią tych spraw. Był jedną z osób, które głośno twierdziły, że małżeństwo wzmocni wizerunek kraju.
„Dziękuję, generale. Ale nie dokonałem jeszcze wyboru. Na szczęście wcale nie brakuje… kandydatek”, mówię. Rozglądam się wokół na wszystkich rodziców i młode panie, które wpatrują się we mnie pełnym zapału wzrokiem.
Jonas staje obok nas, a obaj mężczyźni się witają. „Myślę, że to świetny pomysł, żeby Wasza Cesarska Mość i przyszła narzeczona wybrali się na wycieczkę po mieście. Rozmawiałem już o tym z pańską matką. Wojsko z przyjemnością będzie wam towarzyszyć w tej wyprawie”.
Zamykam oczy. Potem rzucam matce mordercze spojrzenie. Ludzie muszą trzymać się z dala od moich spraw.
„Dziękuję za propozycję, generale. Jeszcze do tego daleko. Nie sądzę, żeby wycieczka była na razie w ogóle konieczna. Ale kiedy zechcę z niej skorzystać, wiem, do kogo się zwrócić. Wybaczy pan”. Kiwam mu głową. Nie daję mu szansy na odpowiedź i odchodzę.
„Powodzenia, bracie”, szepcze mi do ucha Jonas, po czym sam odchodzi. Pocieram skroń dłonią, bo czuję, że zbliża się ból głowy.
Boże, potrzebuję powietrza. Potrzebuję chwili odpoczynku od tych wszystkich ludzi. Łapię spojrzenie Gerhalda, a on spieszy w moją stronę.
„Idę na spacer do ogrodów. Czy możesz dopilnować, żeby nikt mi tam nie przeszkadzał?”, pytam. Dopijam resztę trunku i wręczam mu pusty kieliszek, a on kiwa głową.
„Oczywiście, Wasza Wysokość. Zadbam o to”, mówi, a ja kładę mu dłoń na ramieniu.
„Dziękuję, Gerhaldzie”, odpowiadam. Następnie wychodzę z sali i kieruję się do ogrodów. Spaceruję wśród pięknych drzew i pachnących kwiatów. W końcu siadam na chłodnym brzegu fontanny. Opieram łokcie na kolanach i spuszczam głowę. Zatapiam się we własnych, mętnych myślach.
Nagle słyszę chrzęst kamyków pod butami gdzieś w oddali. Wzdycham. „Zdaje się, że chciałem być sam”, mówię głośno. Wtedy słyszę czyjeś przerażone westchnienie. Najbardziej uderza mnie to, jak bardzo kobieco ono brzmi.
Rozglądam się dookoła. Łapię spojrzenie młodej kobiety w szmaragdowej sukni balowej. Patrzy na mnie swoimi wielkimi, zszokowanymi oczami.
„Nie chciałem, żeby mi przeszkadzano”, mówię surowo i podnoszę się z miejsca. Kobieta składa głęboki ukłon, niemal upadając przy tym na ziemię.

Odkryj Galateę

Vegas Bad BoyMagia HighlandsPrzeklęty dżinMiłość wyrusza na Zachód, Tom 1: Kierunek ZachódPrzelotny romans

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7