
„Dygnięcie jeszcze raz, a zmuszę cię do tańca ze mną”.
Cesarz Bastian powinien wybierać narzeczoną tak, jak wybiera się deser. Zamiast tego wymyka się do ogrodu i przyłapuje kobietę w szmaragdowym jedwabiu, która próbuje zniknąć mu z oczu.
Zanim do głosu dochodzą uczucia, Julia Weismar robi wszystko, co w jej mocy, by pozostać niewidoczną na królewskim balu, podczas gdy jej idealna siostra jest wystawiana na pokaz jako Oczywisty Wybór. Wtedy wśród róż pojawia się cesarz, bierze Julię za rękę, jakby należała do niego, i wygląda na obrażonego faktem, że dziewczyna oddycha bez jego pozwolenia (bezczelne… i irytująco pociągające). Nazywa ją „interesującą”, jakby to była groźba, i prosi o taniec, jakby wydawał rozkaz, a ty będziesz siedzieć i myśleć: dziewczyno, uciekaj… jednocześnie błagając ją, by tego nie robiła.
Lokej chrząka znacząco. „Jego Cesarska Mość prosi lady Julię Weismar do następnego walca”.
BASTIAN
Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników