Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Burze i Cienie Księga 3: Cień demona

Burze i Cienie Księga 3: Cień demona

Autorzy
Ember Lorelle
Lektury
19.8K
Rozdziały
47
Autorzy
Ember Lorelle
Lektury
19.8K
Rozdziały
47
🐉Fantasy🧚🏼‍♂️Wróżki🧙‍♂️Paranormalne i fantasy👑Rodzina królewska i arystokraci🧙‍♀️Czarodziejki i magowie😇Anioły i demony🐉Smoki

Nigdy nie miałam dotrzeć aż tak daleko. To nie było moje przeznaczenie i z pewnością nie była to moja droga.

Jednak przypływy losu zmieniły bieg, pozostawiając przede mną tylko jedną, nawiedzającą wizję przyszłości. Moje wybory sprowadziły mnie tutaj, a teraz… nie mam już żadnego.

Chmury gęstnieją. Na horyzoncie tańczy wojna. Uwięziona w szponach nieubłaganego zła, lękam się, że gniew demona wygna z tych ziem resztki światła.

A co w tym wszystkim jest najstraszniejsze? To, że stało się tak tylko dlatego, że przeżyłam.

Ostrzeżenie: kanibalizm, tortury, przemoc, napaść na tle seksualnym, śmierć, depresja

Rozdział 1: Gryźć piach

NAZARIUS

Ulewa leje się z nieba, a wiatr jest tak silny, że drzewa trzeszczą, grożąc złamaniem. Pędzę przez las najszybciej, jak potrafię, walcząc z wiatrem i spiesząc w stronę bicia serca mojego małego króliczka.
Muszę się bardzo skupić, żeby je usłyszeć, bo zła pogoda robi wszystko, by zagłuszyć ten dźwięk. Ale między jednym krokiem a drugim, to słabe bicie serca nagle milknie.
Nie.
Ogromny ciężar uderza w moją pierś z taką siłą, że aż się potykam. Oddychanie staje się prawie niemożliwe, gdy lód mrozi mi płuca. Świat staje się niesamowicie cichy, a milczenie jej serca odbija się echem w nagłym ustaniu wiatru.
Chmury się rozchodzą, ale nawet światło słońca nie jest dość silne, by przegnać mrok, który osiada nad lasem.
Wpadam na polanę, a moje oczy potwierdzają to, co uszy już odkryły.
Nero kuca przed Azariah, a jej zielone oczy są bezduszne, patrząc w dal bez mrugania. Jej pierś się nie rusza, a świeże łzy znaczą jej zbyt blade policzki. Krew kapie z jej nosa, oczu i ust; maluje ją w barwach śmierci.
Głos uwiązł mi w gardle, choć tysiąc słów ciśnie mi się na usta. Ale jedyne słowa, które mają znaczenie, to te, których ona już nie usłyszy.
„Cóż, to raczej rozczarowujące”, narzeka Nero, podnosząc bezwładne ciało Azariah i przerzucając je przez ramię.
„Coś ty zrobił?”, żądam, nawet jeśli krew na jej twarzy mówi sama za siebie. Moc odebrała jej życie, tak jak nas ostrzegano. Nie udało mi się jej pomóc, a obiecałem, że znajdziemy z tego wyjście.
Mimo to nie mam wątpliwości, że to Nero jest winny temu ostatecznemu użyciu mocy, które kosztowało ją życie. I przez niego zmarła przerażona i samotna.
Nero wzrusza ramionami, nie zważając na kruche ciało, którym szarpie przy tym ruchu. „Jeśli poczujesz się z tym lepiej, ja też nie jestem zadowolony z takiego obrotu spraw.”
Nie, to nie sprawia, że czuję się lepiej. Wyrwanie mu gardła mogłoby pomóc.
Robię jeden krok w przód, ale Nero tylko uśmiecha się złośliwie, co zmusza mnie do zatrzymania.
„Nero”, ostrzegam, a mój głos cichnie, gdy zaczynam poddawać się mrokowi i przemocy. „Ona jest księżniczką Tharvorii. Musi zostać oddana, aby zapobiec wojnie.” Nawet jeśli wolałbym nie odsyłać jej tak daleko poza mój zasięg.
„Była”, poprawia mnie Nero. „Teraz jest niczym.”
Rzucam się na niego, ale Nero wślizguje się w najbliższy cień tuż przed tym, jak moje pazury go dosięgają. Warkot, który się ze mnie wyrywa, zaczyna się od frustracji, ale kończy na udręce. Tylko Mroczni Fae potrafią podróżować przez cienie, a jeśli zdołał zabrać ją ze sobą... to jest naprawdę stracona.
Moje pazury ryją korę drzewa, gdy upadam na kolana, a ziemia pode mną pachnie jak ona. Cynamonem i ogniem skażonym ostrym zapachem żelaza.
„Gdzie ona jest?”, domaga się Alastor, wpadając chwiejnym krokiem na polanę. „Dlaczego tu pachnie krwią?”
„Ona nie żyje.” Ledwie poznaję własny głos.
Alastor głośno przełyka ślinę. „Jesteś pewien?” Niemal szepcze te słowa, jakby bał się usłyszeć odpowiedź.
Odepchnąwszy się od drzewa, unikam jego wzroku. „Tak, nie ma co do tego wątpliwości. Przeniósł się z nią przez cienie.”
Zastanawiam się, czy Nero naprawdę myśli, że zdoła się przede mną ukryć? Nie da się dokładnie określić, dokąd uciekł, ale wiem, dokąd zmierza. Jeśli uważa, że istnieje choćby najmniejsza szansa, że go nie dopadnę i nie rozerwę na strzępy, to nie jest tak mądry, jak mu się wydaje.
Krew czy nie, król demonów czy nie, żadna siła w tym ani w żadnym innym wymiarze nie uchroni go przed moimi pazurami.
„Nadejdzie wojna”, mówi z powagą Alastor. „Muszę ostrzec Aureliusa i królową Fae.”
„Zrobię wszystko, by uniknąć wojny”, obiecuję, wiedząc, że to tylko puste słowa. Jeśli wychowanie Azariah jest jakąkolwiek wskazówką, Królestwo Smoków przetoczy się przez te dwory z niezrównaną żądzą zemsty.
„Obaj wiemy, że to niemożliwe.” Alastor waha się przed kontynuowaniem. „Jeśli im nie powiesz, zyskamy czas na przygotowania.”
Kręcę głową, rzucając mu spojrzenie wyrażające moje zdanie na ten temat. „Nie widzieli jej od miesięcy. Nie uważasz, że zasługują na to, by wiedzieć, co stało się z ich córką? Z ich przyszłością?”
Jego spojrzenie twardnieje, gdy patrzy mi w oczy. „A co z naszą przyszłością? Z przyszłością tych, którzy są pod naszą opieką?”
Azariah była chroniona przeze mnie.
„Jeśli mamy jakąkolwiek nadzieję na naprawienie tego kruchego pokoju, nie możemy ich oszukiwać”, argumentuję.
„Nie ma żadnej nadziei!”, warczy, robiąc gwałtownie kilka kroków w moją stronę. „Nigdy nie było pokoju, jedynie tolerancja. Jeśli Królestwo Smoków zechce spalić całe królestwo Fae, całkiem możliwe, że im się to uda.”
„To nie zmienia faktu, że zasługują na prawdę”, oświadczam. Prawda jest taka, że już podjąłem decyzję. Obiecałem w liście, że będę ich informować o stanie Azariah. To nie jest wiadomość, którą chciałbym wysłać, ale to konieczne. Wojna nadejdzie tak czy inaczej, a ja niech będę przeklęty, jeśli nie postąpię wobec niej tak, jak należy.
„Więc skaż nas wszystkich, Nox Aurelion. Idź, schowaj się w swoim odległym kącie, ze świadomością, że prawdopodobnie będziesz ostatnim miejscem na ich wojennej ścieżce.” Ogień liże jego pięty, gdy odchodzi wściekły. Nie idę za nim, nie poprawiam go.
Przez długi czas nie robię nic, stojąc nieruchomo w tej części lasu, która pachnie kobietą, którą kocham.
Zastanawiam się, czy już odeszła do ostatecznego wymiaru, czy wciąż odbywa swoją ostatnią przeprawę przez Świat Snów. Mógłbym ją odwiedzić i to sprawdzić, ale nie jestem pewien, czy przeżyłbym patrzenie, jak odchodzi.
Błądzenie tak blisko brzegów Świata Dusz za życia jest bardzo niebezpieczne. Wędrowcy Snów tracili życie, ponieważ wkraczali tam, gdzie żywi nigdy nie powinni stąpać.
Cienie jeszcze nigdy nie były tak paraliżujące. Świat mija w mgnieniu oka, gdy przemieszczam się z miejsca na miejsce, pokonując długą drogę w zaledwie kilka minut. Zaklęcie ochronne porusza moją magię, gdy wkraczam z powrotem do mojego królestwa, ale jego uroda późną wiosną jest mi teraz zupełnie obojętna. Ciepło w powietrzu nie potrafi przeniknąć lodu, który zakorzenił się w moim sercu.
W chwili, gdy przekraczam próg mojego biura i dostrzegam Narayana i Ezekiela kłócących się w kącie, mój świat wypada z osi.
Obaj mężczyźni natychmiast milkną i żaden z nich nie śmie się odezwać, gdy z pyska Žydrūnasa wyrywa się cichy skowyt.
„Gdzie jest Azariah?”, pyta w końcu Ezekiel, a ból pobrzmiewający w jego głosie uderza niczym nóż w moje rozsypujące się serce.
„Ona nie żyje.” Słowa brzmią płasko, prawie tak, jakby nie były prawdziwe. „Muszę wysłać list, a potem musimy przygotować się do wojny.”
Moje kroki ciężko opadają na drewnianą podłogę, gdy podchodzę do biurka. Zadanie napisania listu nigdy wcześniej nie wydawało się tak przerażające. Tak trudne.
„A ty?”, naciska ostrożnie Narayan, siadając powoli na jednym z krzeseł naprzeciwko biurka. „Czy powinniśmy martwić się o twoją duszę?”
Prawie się śmieję. „Więź była niepełna”, mruczę. „Więc nie, nie ma takiego ryzyka.”
Ezekiel nadal stoi na środku pokoju, nie ruszając się z miejsca od mojego przybycia.
„Nie pożegnałem się z nią”, uświadamia sobie. Jego szkliste oczy patrzą na mnie.
„Ja też nie”, przyznaję. „Nero ją dopadł; umarła sama.” Słowo „sama” to i tak łagodne określenie; umarła z Nero, co jest gorsze niż samotność.
„A jej ciało?”, pyta łagodnie Narayan. „Już je przywiozłeś?”
Kręcę głową, wyciągając pergamin. „Nero je zabrał. Po tym, jak napiszę ten list, zamierzam go zabić.”
Ezekiel budzi się na te słowa i podchodzi do biurka. „Idę z tobą.”
„Nie.” Nie wchodzę w szczegóły, machając ręką, by obaj wyszli. Zawsze posłuszny Narayan wykonuje polecenie, znikając w najbliższym cieniu, ale uparty jak zawsze Ezekiel siada na zwolnionym właśnie krześle.
„Ezekiel”, ostrzegam go cicho. Moje pazury wbijają się w drewno biurka.
„Nigdzie się nie wybieram”, oświadcza, krzyżując ramiona na piersi. „Gdyby role się odwróciły, ty też byś nie odszedł.”
Może i ma rację, ale wolałbym być sam na to, co ma nadejść. Fae nie są zdolni do tworzenia więzi ze śmiertelnikami — do niedawna nawet nie wiedziałem, że cokolwiek potrafi stworzyć więź ze śmiertelnikiem. Jednak moja demoniczna część napisała te zasady na nowo, obierając za cel to, czego nie mogliśmy mieć.
To, co teraz straciliśmy. Nie, więź nie była kompletna, więc nie stracę przez to duszy, nawet jeśli czuję się tak, jakby ktoś wyciął mi serce. Jednak drzemiący we mnie demon wciąż musi opłakiwać stratę, a demony przeżywają żałobę w taki sam sposób, w jaki żyją. Bezlitośnie.
Najlepiej by było, gdybym zdołał skierować tę energię na wyrwanie serca Nero. Znasz to powiedzenie: oko za oko, serce za serce.
Moje palce przesuwają się po bliznach na klatce piersiowej, a w głowie odtwarza się wspomnienie dnia, w którym próbował zrobić mi to samo. Ból, który mnie teraz przeszywa, sprawia, że czuję się tak, jakby znów próbował wyrwać mi serce, ale tym razem mu się udało.
Wtedy, po tym jak ledwo przeżyłem jego atak, obiecałem sobie, że nigdy nie zrobię mu tego samego.
Ale to było zanim odebrał mi Azariah.
Narvaz, była uparta, brutalna i miała czelność kłamać mi w żywe oczy, bez względu na to, ile razy jej to wytknąłem. Ale poza tym wszystkim była waleczna. Była przebiegła. Była moja.
„Demoniczna część mnie musi przeżyć żałobę”, mówię ze złością. Maczam pióro w atramencie.
„Część Fae również”, oponuje Ezekiel, wyciągając rękę, by powstrzymać moją dłoń. „Demon nie jest jedynym, któremu na niej zależało.”
Odpycham jego rękę, zaczynając pisać list. Tak naprawdę nie ma sposobu, aby powiedzieć komuś, że ich córka nie żyje. Że ich nadzieja i przyszłość przepadły, a oni już nigdy nie dowiedzą się, co się z nią stało, i nigdy nie odzyskają jej śmiertelnego ciała.
Mimo to próbuję to napisać.
Skończywszy pisać, pieczętuję list i wysyłam go w drogę. Wątpię, czy kiedykolwiek usłyszę odpowiedź, chyba że za odpowiedź uznają przebicie mnie mieczem.
Wstaję z zamiarem zanurzenia się w cieniach, gdy Ezekiel mnie zatrzymuje.
„Wiesz, że Nero będzie gotowy, Naz.” Jego lodowato niebieskie oczy mnie błagają. „Będzie miał przewagę, a w tym gniewie może cię zaskoczyć.”
Žydrūnas parska w rogu i wyraźnie się z nim zgadza. „Jeśli zginiesz, ja też umrę. Jeśli tak ma być, pozwól mi przynajmniej tam polecieć i walczyć u twojego boku.”
To zajęłoby całe dnie, odpowiadam przez mentalny most. Zamierzam go zabić już teraz.
Ale co on mógłby zrobić przez te kilka dni? Zabrał Azariah nie bez powodu i nie powinno mu się udać wziąć od niej czegokolwiek, użyć jej do czegokolwiek — żywej czy martwej.
Ezekiel patrzy na zmianę na mantykorę i na mnie. „Czy on się ze mną zgadza?”
„Nie”, odpowiadam, kierując się dalej do najbliższego cienia. „Chce iść ze mną, ale ja nie zamierzam czekać. Zwołaj radę wojenną. Niedługo wrócę.”

Odkryj Galateę

Przygoda na jedną nocBad Boy Xavier: Część 1Zapomnij o przeszłościSerce Carrero 1. PoczątekMieszkanie 107

Najnowsze publikacje

Walka o miłośćNie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwi

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Hot

by goshka

liczba książek: 139

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 358

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 63

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11