Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Milenijne Wilki Książka 2

Milenijne Wilki Książka 2

Autorzy
Sapir Englard
Lektury
19,4K
Rozdziały
30
Autorzy
Sapir Englard
Lektury
19,4K
Rozdziały
30
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni🧑🏽‍🦳Różnica wieku🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa

Życie Sienny to wir polityki watahy, presji rodziny i osobistych odkryć. Jako partnerka Alfy Aidena, stawia czoła onieśmielającym oczekiwaniom związanym z tradycjami watahy, w tym kontrowersyjnemu rytuałowi płodności. Jej niechęć do konformizmu prowadzi do napięć z Aidenem i jego nadopiekuńczymi rodzicami. Pośród chaosu Sienna spotyka Konstantina, tajemniczego wampira, który oferuje jej odkrycie ukrytych wspomnień. Zagłębiając się w swoją przeszłość, Sienna odkrywa mroczne sekrety, które zagrażają jej przyszłości, zmuszając ją do konfrontacji z najgłębszymi lękami i pragnieniami.

Tradycje

SIENNA

Krople smagały nasze nagie ciała, gdy staliśmy naprzeciw siebie w ciepłym letnim deszczu.
Nasze lśniące sylwetki były skąpane w bursztynowym świetle, które barwiło całą łąkę na brąz.
Jego oczy błądziły po moich kształtach w bezwstydnym pożądaniu.
Zarumieniłam się, nie będąc przyzwyczajoną do takiego zainteresowania.
Biegliśmy godzinami aż na szczyt wzgórza, z którego roztaczał się widok na całą wyspę. Lśniące wieże kurortu ledwo majaczyły gdzieś w oddali na horyzoncie.
Zatrzymaliśmy się dopiero wtedy, gdy wiedzieliśmy, że jesteśmy zupełnie sami.
— Podejdź tutaj — zawołał, wyciągając rękę.
Moje serce gwałtownie przyspieszyło, gdy zbliżyłam się do niego, a para unosiła się z jego imponujących barków.
Gdy przyciągnął mnie do siebie, by pocałować, na policzku poczułam jego szorstką dłoń.
Po chwili był już na mnie, nasze ciała ocierały się o siebie na miękkiej trawie, jakbyśmy próbowali rozpalić ogień.
Jego członek dotykał zewnętrznej strony moich ud w kuszącym rytmie, rozchylając moje wargi, ale odmawiając wejścia.
To była tortura, której nie mogłam znieść.
Wciągnęłam go w siebie, dysząc z rozkoszy i odrobiny bólu. Był głębiej niż ktokolwiek wcześniej.
Jęczałam z rozkoszy, wołając jego imię i błagając, by nie przestawał, gdy deszcz nas obmywał.
***
Przekręciłam klamkę, pozwalając ostatnim śladom wody spłynąć po mojej klatce piersiowej.
Nadeszła zima, a nasz miesiąc miodowy dawno się skończył, ale gorące prysznice wciąż przypominały mi o tamtym dniu na wyspie z Aidenem.
Kiedy wyszłam spod prysznica, para otuliła moją skórę niczym ciepły koc.
Zabawnie było pomyśleć, że rok temu stałam w tej samej łazience, wściekła, że zostałam podstępem, nakłoniona do pozostania z Aidenem, tymczasem teraz byłam tutaj, skojarzona z alfą Stada East Coast i pragnęłam znaleźć się nigdzie indziej, jak tylko w tym domu, z mężczyzną, którego kochałam.
– Czy potrzebujesz pomocy? – zapytał przez drzwi swoim potężnym barytonem.
– Nie, jestem w stanie sama się wysuszyć, dziękuję bardzo – odpowiedziałam, uśmiechając się do siebie.
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy stał się bardziej otwarty, opuścił gardę i pokazał mi się z innej strony niż dominujący alfa, którego prezentował reszcie stada.
– Z chęcią pomogę! – kontynuował z czarującym uporem, który sprawił, że nie mogłam się nie roześmiać. – To dla mnie absolutnie żaden kłopot!
– Uspokój się, chłopcze! – powiedziałam, owijając się w ręcznik i nie przestając śmiać.
– Ale ja byłem taki grzeczny! – zaprotestował.
– Dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają – odpowiedziałam, wycierając parę z lustra i mierzwiąc wilgotne włosy.
Otworzyłam drzwi i zrobiłam krok do przodu, przyciskając moje mokre ciało do jego szerokiej klatki piersiowej, owijając ramiona wokół niego i chwytając jego umięśnione plecy.
Przechylił głowę, jakby chciał mnie pocałować, lecz ja się odsunęłam. – Powiedziałam, że dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają... a ty nie czekałeś.
Odepchnęłam go i ruszyłam w stronę mojej szafy, upewniając się, że ma dobry widok na mój tyłek. Gdy tylko znalazłam się za rogiem, zrzuciłam z siebie ręcznik, żeby wiedział, że jestem naga i zamknęłam przesuwne drzwi.
Ledwo zdążyłam włożyć bieliznę, gdy drzwi się otworzyły, a ja znalazłam się w ramionach Aidena. Jego usta stykały się z moimi w przypływie namiętności.
Poczułam, jak odchylam się do tyłu i runęliśmy na miękki materac. Ciężar Aidena napierał na mnie z potężną żądzą. Czułam, jaki jest twardy i jak robię się mokra w oczekiwaniu.
Zdarł z siebie koszulę, odsłaniając swój wyrzeźbiony tors i potężne ramiona. Jego klatka piersiowa unosiła się, a jego złoto-zielone oczy migotały z pożądania.
Pochyliłam się i pocałowałam mojego alfę. Jego usta były miękkie i ciepłe, a za każdym razem, gdy się dotykaliśmy, czułam, jakbym się w nie wtapiała.
– Chcę założyć z tobą rodzinę, Sienna – powiedział nagle.
– Wiem – odpowiedziałam. – To się stanie.
– Mam na myśli właśnie teraz. Chcę zacząć próbować.
Słowa Aidena zaskoczyły mnie. Wiedziałam, że w końcu będziemy musieli o tym porozmawiać, ale przez ostatnie sześć miesięcy wyrzuciłam to z głowy.
Trzeba było przyzwyczaić się do bycia kojarzonym z alfą drugiego najpotężniejszej watahy w Stanach Zjednoczonych. Nie mogłam już ubierać się tak, jak kiedyś, nie mogłam wychodzić publicznie bez ochroniarzy i ciągle byłam pod lupą.
Koniec ze spontanicznymi spotkaniami z dziewczynami u Winstona.
Koniec ze spokojnymi popołudniami w parku, gdzie mogłam być sama z moim szkicownikiem i moimi myślami.
Miałam teraz obowiązki, takie jak ten, który musiałam wykonać dzisiejszego popołudnia. To był pierwszy dzień Festiwalu Płodności, a tradycja watahy wymagała, żebym zmieniła się z Aidenem na oczach całej watahy i pozwoliła mu mnie dosiadać.
Myślałam, że Aiden żartował, kiedy po raz pierwszy mi o tym powiedział, ale chyba, kiedy ktoś wychowuje się jako alfa, to przestaje kwestionować status quo i przestarzałych ceremonii.
Jednak ja nie pochodziłam z królewskiego rodu. Zanim zostałam z nim skojarzona, byłam adoptowaną dziewiętnastolatką z jednym ludzkim rodzicem i silną awersją do światła reflektorów.
Sam pomysł takiej bezbronności w publicznym miejscu był absurdalny, nie wspominając już o upokorzeniu.
Próbowałam porozmawiać o tym z Aidenem, ale za każdym razem, gdy poruszam ten temat, on zaczynał bredzić, że to nic takiego i że to ważne dla stada.
Nie mieliśmy w rzeczywistości uprawiać seksu, ale i tak uważałam, że już samo położenie się na mnie w tej pozycji jest dość intymną i prywatną sprawą.
– Sienna? – rzucił Aiden, chwytając mnie za udo.
– Tak, przepraszam. Zamyśliłam się.
– Chcesz kontynuować?
– Aiden, nie wiem, czy jestem gotowa.
– Co masz na myśli? Minął już rok. Alfy i ich partnerki mają zacząć starać się o szczenięta na początku pierwszego Zamglenia po tym, jak zostali skojarzeni. To tradycja.
Znowu to słowo. "Tradycja." Boże, jak ja zaczynałam nienawidzić brzmienia tego słowa. A Zamglenie, ten pożądliwy szał, który ogarniał każdego wilkołaka podczas Sezonu Godowego, miał sprawić, że sprawy staną się dziesięć razy gorsze.
– Możemy porozmawiać o tym później? – zapytałam, próbując uratować tę romantyczną chwilę, która szybko się psuła.
– Oczywiście, możemy porozmawiać po ceremonii – odpowiedział Aiden, wpatrując się we mnie swoimi łagodnymi, nic niepodejrzewającymi oczami. Jednak im dłużej w nie patrzyłam, tym bardziej upewniałam się, że nie mogę przejść przez ceremonię tego popołudnia.
Dobijało mnie to, że mogłam mu to zrobić i wiedziałam, że to moja wina, że tak długo na to pozwalałam, ale gdzieś głęboko w środku czułam, że coś jest nie tak, jak trzeba.
– To kolejna sprawa, którą chciałam omówić – powiedziałam, odwracając wzrok.
– Co masz na myśli? Jesteś zdenerwowana? – zapytał, gładząc moje ramię.
Cholera, dlaczego on musi być teraz taki słodki?
Ale nie mogłam się znowu wycofać. Nie było już czasu na odkładanie tego na później. Musiałam mu powiedzieć, co czuję.
– Aiden, ja nie chcę tego robić.
Na jego twarzy pojawił się zakłopotany wyraz, a ja miałam nadzieję, że uda nam się to załatwić bez wdawania się w kłótnię.
– Dlaczego? To tylko krótki pokaz dla stada, aby mogli dać nam swoje błogosławieństwo, gdy spróbujemy począć.
– Jeśli to tylko dla błogosławieństwa stada, to dlaczego musimy się zmienić i zrobić wszystkie inne rzeczy?
– To symbol.
Miałam nadzieję, że Aiden poświęci chwilę, żeby posłuchać samego siebie i zdać sobie sprawę, jak słaby argument wysuwa, ale jego szczery wyraz twarzy oznaczał, że będę musiała sprecyzować swój sprzeciw.
– Może dla ciebie, ale ja uważam, że to poniżające.
– Moja matka to zrobiła, podobnie jak matka mojego ojca. Jesteś moją partnerką, Sienna. Nikt nie będzie myślał o tobie źle.
– Nie chodzi o to, co myślą inni ludzie, Aiden. Chodzi o to, że nie czuję się z tym komfortowo.
– Posłuchaj – powiedział, wydostając się spode mnie i siadając na łóżku. – To się zdarza tylko raz, lub dwa w życiu. Będziemy przemienieni na mniej niż minutę. To tradycja trzyma naszą watahę razem. Bez niej tracimy naszą tożsamość.
I znów to durne słowo. – A ja czuję się, jakbym traciła swoją tożsamość, przestrzegając tych wszystkich głupich zasad! – odparłam.
Przybrałam srogi wyraz twarzy, dając mu do zrozumienia, że mnie nie przekona.
– Słuchaj, Sienna, zapomnij o stadzie. Możesz to zrobić dla mnie? I przysięgam, że nigdy więcej nie poproszę cię o coś takiego.
Aiden był całym moim światem i zrobiłabym wszystko, żeby był szczęśliwy, ale w tej chwili nienawidziłam go za to, że mnie nie słuchał. Jako alfa, nie był przyzwyczajony do kompromisów, ale jeśli nasz związek miał nadal trwać to, to musiało się zmienić.
– Czy ty naprawdę nie rozumiesz, o co mi chodzi?
– To tylko ten jeden raz, Sienna – odpowiedział. – Po tym, to ty tu rządzisz, kochana.
Wiedziałam, że nie zamierza ustąpić.
– Muszę skończyć się szykować – powiedziałam, zeskakując z łóżka i kierując się z powrotem do szafy.
– Czy potrzebujesz pomocy? – zawołał żartobliwym tonem.
– Nie, dam sobie radę – odpowiedziałam bez entuzjazmu.
– Tylko się nie ociągaj – powiedział Aiden, zakładając koszulkę i posyłając mi buziaka przed wyjściem z sypialni.
Włożyłam ceremonialną sukienkę i spojrzałam na siebie w lustrze, myśląc o wszystkich koleżankach alfa, które znosiły to przede mną i zastanawiając się, czy czuły się tak samo zdegustowane jak ja.
To potrwa mniej, niż minutę, Sienna. Mniej niż minutę.
***
Scena została zbudowana na polanie w lesie. Ogromne drzewa zostały ścięte, a ich pnie połączone ze sobą, by stworzyć gigantyczną platformę, na której teraz staliśmy z Aidenem. Za nami była reszta rady i niespodziewany VIP, Raphael Fernández, Alfa Milenium.
Nic dziwnego, że Aiden nie chciał odwołać ceremonii.
Dookoła, z podekscytowaniem, patrzyło na nas, chyba całe Stado East Coast.
Przez chwilę wydawało mi się, że widzę parę fioletowych oczu, ale to musiała być tylko moja wyobraźnia.
Nie widziałem Eve od czasu, gdy odwiedziła moją galerię ponad pół roku temu. Nie dowiedziałam się niczego nowego na temat tego niejasnego ostrzeżenia o moich biologicznych rodzicach, które mi zostawiła.
Jeśli moi rodzice naprawdę byli alfami, zastanawiałam się, to czy oni również musieliby uczestniczyć w tym okropnym rytuale.
Gdy padły deklaracje wstępne, serce zaczęło mi walić. Nie mogłam uwierzyć, że to robię. Po drodze na ceremonię dziesiątki razy odgrywałam w głowie tę scenę.
Poczułam, jak Aiden chwyta moją dłoń i ściska ją w geście otuchy. Następnie zrzuca szatę, odsłaniając swoją ciemną, posągową sylwetkę, i się przemienia.
Czas nastał. Nie ma już odwrotu.
Stałam w miejscu, nie ruszając się. Gwałtowny krzyk przeszedł przez tłum niczym fala przypływu.
Masywny wilk Aidena stał teraz obok mnie, wpatrując się z niecierpliwością w moją ludzką postać.
Podeszłam do mikrofonu i spojrzałam na oszołomione twarze w tłumie. Gdy sięgałam po mikrofon, ręka mi się trzęsła.
Jeszcze nie jest za późno. Wciąż możesz się przemienić.
Nie, zrobisz to, Sienna.
Próbowałam wydusić z siebie słowa, ale one nie chciały się wyjść z moich ust. Poziom mojej adrenaliny podskoczył, zwężając moje gardło i każdy mięsień w moim ciele.
Ty też jesteś alfą, Sienna. Zacznij się tak zachowywać.
Zamknęłam oczy, odgradzając się od morza ludzi i próbując się uspokoić. Moje gardło się rozluźniło, a słowa wypłynęły, zanim zdążyłam się nad nimi zastanowić.
– Będę trwała przy moim partnerze, ale tylko jako jego równa, nie jako jego nagroda. Nadal proszę o wasze błogosławieństwo, ale nie zamierzam się przemieniać.
Nastała chwila ciszy, gdy moje słowa dotarły do świadomości, ale wściekłe wycie wkrótce przeszyło rosnący tumult. Odsunęłam się od podium, niepewna, co zrobić, teraz gdy wyraziłam swój protest.
Krzyki nasiliły się, a twarze widzów nabrały złośliwego wyrazu. Ogarnął mnie strach i poczułam się zagrożona.
Czy właśnie popełniłam wielki błąd?

Odkryj Galateę

Seria Diablon Książka 5Dzika miłość Książka 3Bracia Brimstone Książka 5: BlazeNiefortunni przyjaciele 4: Sekretne życiaKowboj Casanova

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

Na później

by Zabcia2003

liczba książek: 8

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Wilki

by Ewa Han

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Subskrypcje

by Panna Anna

liczba książek: 16

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13