Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Diablon Tom 3

Seria Diablon Tom 3

Autorzy
G. M. Marks
Lektury
16,5K
Rozdziały
24
Autorzy
G. M. Marks
Lektury
16,5K
Rozdziały
24
🎭Dramatyczne🧙‍♂️Paranormalne i fantasy🧌Potwory

W świecie, w którym przetrwanie to codzienna walka, Lilitha i Clara przemierzają zdradliwy las, nawiedzane przez przeszłość i ścigane przez bezlitosnych wrogów. W drodze do miasta Mainstry, Lilitha zmaga się ze swoją mroczną naturą i potwornymi Diablonami, których kiedyś nazywała krewnymi. Ich więź wystawiana jest na próbę przez sekrety, głód i widmo schwytania. Czy znajdą bezpieczeństwo i odkupienie, czy też pochłoną je lęki?

Rozdział 45.

Książka 3

Lilitha nie uroniła ani jednej łzy, gdy następnego dnia ruszyły w dalszą drogę. Jasne promienie słońca przedzierały się przez korony drzew, przynosząc ze sobą falę ciepła. Dziewczęta zdjęły płaszcze.
Clara nagle zatrzymała się i przyjrzała się czemuś uważnie. „Co to takiego?”
Lilitha instynktownie chwyciła swój naszyjnik. „Nic ważnego.” Szybkim ruchem zdjęła go i schowała do kieszeni płaszcza.
Wyjście z lasu okazało się łatwiejsze niż wejście. Nie były już skrępowane ani przerażone. Od kilku dni nie padało, więc nie musiały brodzić w wielkich kałużach ani grzęznąć w lepkim błocie.
Co więcej, Lilitha nauczyła się lepiej wyczuwać zagrożenia. Teraz potrafiła dostrzegać rzeczy, jakby cienie na skraju pola widzenia.
Lilitha uniosła wzrok ku koronom drzew, mrużąc oczy w jasnym świetle. Lubiła czuć ciepło słońca na ramionach. Gdzieś w oddali śpiewał ptak. Zastanawiała się, jak może być „stworzeniem nocy”, skoro tak bardzo cieszy ją słońce.
Clara co chwilę zerkała na kompas, upewniając się, że idą we właściwym kierunku. Przedzierały się przez gęste zarośla. Wysoko w koronach drzew rozbrzmiewał śpiew ptaków.
„Dużo rozmawiałyśmy o twojej ucieczce do Mainstry” – odezwała się Lilitha – „ale nigdy nie wspomniałaś, co zamierzasz tam robić. Masz jakiś plan?”
Clara wzruszyła ramionami. „Mam pewien pomysł.”
„Chciałaś wrócić do domu?”
Clara spojrzała na nią, po czym szybko odwróciła wzrok. Na jej twarzy malował się smutek.
„Przepraszam” – powiedziała cicho Lilitha.
„To nie twoja wina” – odparła Clara. Wciąż wpatrywała się w drzewa. „Moja matka da sobie radę. Powrót do domu byłby zbyt ryzykowny.”
„Więc jaki był twój plan?”
„Nie musisz tego wiedzieć.”
„Dlaczego nie?”
Clara spojrzała na nią gniewnie błękitnymi oczami. „Ty masz swoje tajemnice. Ja mam swoje.”
Po tej wymianie zdań zapadła między nimi cisza.
Nie zatrzymywały się na posiłek. Zbierały jedzenie w trakcie marszu: jagody, orzechy, grzyby. Lilitha nie mogła ich jeść. Wiedziała, że wkrótce będzie musiała znaleźć prawdziwe pożywienie. Czuła to: mrowienie w palcach, ciężkość w ramionach.
Ziewnęła i przeczesała palcami włosy. Nie pomagało to, że była na nogach, gdy powinna spać. Dwa dni. Dwa dni do Mainstry. Może trzy.
Gdy słońce zaszło, rozbiły obóz na noc. Clara usiadła blisko Lilithy i z niepokojem rozglądała się po lesie. Lilitha rozumiała jej strach. Za każdym razem, gdy rozlegał się jakiś dźwięk, Clara gwałtownie wciągała powietrze i odwracała głowę.
Lilitha też się bała. Co jeśli Damon i Mateus je dopadną? Co by wtedy zrobili? Alfowie nigdy nie krzywdzą samic... Ale czy to nadal byłoby prawdą? Na myśl o gniewie Damona Lilitha zadrżała.
Rozważała rozpalenie ogniska dla poczucia bezpieczeństwa, ale zrezygnowała. Dwaj alfowie prawdopodobnie wciąż ścigali zbiegów, więc po co niepotrzebnie ryzykować? Lilitha otuliła się szczelniej płaszczem. Przynajmniej światło księżyca rozjaśniało nieco mrok. Odbijało się w oczach Clary.
„Coś nie tak?” – zapytała Lilitha, widząc, że przyjaciółka ją obserwuje.
„Wyglądasz na przygnębioną.”
„Naprawdę?”
„Tęsknisz za nimi, prawda?”
Lilitha szybko podniosła wzrok. „Za kim?”
„Wiesz za kim. Za potworami.”
Lilitha poczuła, jak zaschło jej w ustach. „Oczywiście, że nie. To potwory.”
Clara uważnie ją obserwowała. „Ty też jesteś potworem, prawda?”
Lilitha zerwała się na równe nogi, czując, jak strach rozlewa się po całym jej ciele. Nie wiedziała, gdzie patrzeć, gdy Clara wpatrywała się w nią, dziwnie spokojna. Nagle w jej głowie zabrzmiał głos Damona: Powiedz jej prawdę o tym, kim naprawdę jesteś, i patrz, jak ucieka jak szczur.
„Porozmawiaj ze mną, Lilitha. Jestem twoją przyjaciółką.”
Lilitha spojrzała na nią. „Jesteś?”
Clara skinęła głową.
„Ile wiesz? Skąd wiesz?”
Jej serce biło jak szalone, gdy Clara uśmiechnęła się do niej. „Nie jestem głupia, Lilitha. Każdy by się domyślił.” Potem zmarszczyła brwi. „Czy jesteś całkowicie taka jak oni?”
Lilitha położyła ręce na głowie i zaczęła nerwowo krążyć, łamiąc liście i gałązki pod butami. Skrzyżowała ramiona, opuściła je, po czym znowu skrzyżowała.
„Lilitha?”
Lilitha zatrzymała się. „Boisz się mnie?”
„Nie.” Oczy Clary błyszczały. „Czym oni są?”
„Nazywają siebie Diablonami.”
„Diablony...” Potrząsnęła głową. „Co to znaczy?”
„Nie jestem pewna: bestie, potwory, nocne demony.”
Oczy Clary lśniły w świetle księżyca. „Czy oni żywią się ludźmi?”
Twarz Lilithy zdradziła odpowiedź.
Clara milczała przez chwilę. „Są źli, okrutni.”
Lilitha poczuła, jak wzbiera w niej gniew. „Jesteś tego taka pewna?”
„Czym innym mogliby być?”
„Jestem taka jak oni. Uważasz, że jestem zła?”
„Ty nie jesteś taka jak oni.”
„Nie jestem?” Lilitha spojrzała na nią gniewnie. „Widziałam rzeczy, robiłam rzeczy...” – wyglądała na udręczoną – „rzeczy, w które sama nie mogę uwierzyć, że zrobiłam.”
„Co zrobiłaś?”
„Chcesz odpowiedzi, to odpowiedz na moje pytanie. Jaki jest twój plan w Mainstry?”
„Pracować.”
„Oczywiście. Jak?”
„Mój wygląd, Lilitha. Co innego?” Teraz Clara była zła.
„Masz na myśli...”
„Co innego mogę robić? Jako 'bezużyteczna' kobieta z niewielkimi umiejętnościami?”
Lilitha wpatrywała się w nią. Złote włosy Clary, jej ładna twarz, delikatna skóra, piękne niebieskie oczy. Nawet teraz, brudna i z potarganymi włosami, wciąż była bardzo piękna.
Lilitha poczuła się okropnie. Planowała po prostu pozwolić Clarze odejść samej. Przez krótką, szaloną chwilę zastanawiała się, czy w ogóle dobrze zrobiła, opuszczając Diablony.
„Potrafię o siebie zadbać” – powiedziała Clara, obserwując ją. „Nie jestem twoją odpowiedzialnością.” Nagle uśmiechnęła się i wskazała na nią. „To ja jestem starsza.”
Lilitha lekko się uśmiechnęła, ale bez radości.
„Twoja kolej” – powiedziała Clara, a Lilitha przestała się uśmiechać. „Co zrobiłaś?”
„Co myślisz?”
„Przestań się ze mną bawić.”
„Dobrze! Dobrze. Ja... jadłam ludzi, okej. Zgadza się - ludzi. Trzymałam ich ciało w rękach. Widziałam ich zwłoki. Widziałam ich w więzieniu. Widziałam, jak cierpią i nic nie zrobiłam. Pamiętasz Laymonda...?”
Lilitha trzęsła się tak mocno, że schowała ręce pod ramiona. „Masz rację. Jestem potworem.” Prawie się rozpłakała. „Mój ojciec miał rację. I nie wiem, co z tym zrobić. Kocham ich, Clara. Bez względu na to, co zrobili, kocham ich tak bardzo. Nie wiesz. Nie wiesz...” Złapała się za pierś i pochyliła, wydając z siebie żałosny dźwięk.
„Ale teraz jesteś tutaj, ze mną” – powiedziała Clara. „Potwór by tego nie zrobił.”
„Myślisz, że jestem zła?”
Clara spojrzała na nią twardo. „Nie. Cokolwiek byłaś wcześniej, teraz już nie jesteś.”
Lilitha otarła twarz.
Clara spała z dala od Lilithy tej nocy. Podczas gdy Clara spała, Lilitha wpatrywała się w korony drzew, trzymając ręce na sercu.

Odkryj Galateę

Grzeszna tajemnicaZawsze Ty: Zakochać się w najlepszym przyjacieluZaginiona Korona Książka 1: Akademia OswaldyMroczny Arystokrata Tom 1: Mroczny ArystokrataSeria Niewidzialnych Książka 2

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Intriguing

by Ph0n1cs

liczba książek: 19

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Daphne Anders

by goshka

liczba książek: 10

Absolutely Loved💙💕

by Ph0n1cs

liczba książek: 13

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Magical

by MisBehave

liczba książek: 14

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Good books

by Nerreffey

liczba książek: 30

Already read 11

by baleyhottie

liczba książek: 69

High recommended(english/german)

liczba książek: 123

Check this out

by Snitty

liczba książek: 47