
Dla Ciebie wszystko Książka 3
Autorzy
Lektury
69,1K
Rozdziały
75
Rozdział Pierwszy
Podsumowanie
Właśnie wtedy, gdy Stephen i Trinity myślą, że znaleźli swoje długo i szczęśliwie, życie rzuca im kłody pod nogi. Decyzja, którą Trinity podjęła pod wpływem chwili, wraca, by ją prześladować. Teraz wszyscy płacą za to wysoką cenę. Trinity ratowała Stephena raz za razem... Teraz jego kolej, by uratować ją.
Kategoria wiekowa: 18+
Stephen
Byłem wściekły. Ten dupek doskonale wiedział, co robi. Niedzielny poranek. Pierdolona niedziela. Zrobił to celowo. Wiedział, że w niedziele sądy są zamknięte, więc Trinity będzie musiała spędzić noc w areszcie, zanim zobaczy się z sędzią.
Poczułem dłoń mojej córki na policzku. Przypomniałem sobie, że muszę wziąć się w garść dla moich dzieci. Tylko o to prosiła mnie Trinity.
Wstałem, trzasnąłem drzwiami i zabrałem nasze dzieci do salonu, żeby chwycić telefon. Najpierw zadzwoniłem do Clinta.
Clint (przez telefon): „Odpieprz się, w niedzielę jest za wcześnie, żeby słuchać twojego głosu.”
Stephen (przez telefon): „Detektyw Peters właśnie aresztował Trinity za morderstwo.”
Clint (przez telefon): „Będziemy za piętnaście minut.”
Stephen (przez telefon): „Dzięki, stary.”
Rozłączyłem się i zadzwoniłem do Benjiego. To był drugi telefon, o który prosiła mnie Trinity.
Benji (przez telefon): „Moja stawka właśnie wzrosła.”
Stephen (przez telefon): „Zgoda. Podaj swoją cenę.”
Benji (przez telefon): „Kurwa! Jak bardzo jest źle?”
Stephen (przez telefon): „Detektyw Peters właśnie aresztował Trinity za morderstwo.”
Benji (przez telefon): „Już do niej jadę. Zadzwonię, kiedy tylko będę mógł.”
Stephen (przez telefon): „Dziękuję.”
Spojrzałem na moje dzieci. Położyłem je na brzuszkach na dywanie, kiedy dzwoniłem. Boże, już tęskniłem za ich matką. Miałem ochotę kogoś za to zabić. Ale kiedy spojrzałem w ich wielkie, brązowe oczy, poczułem nowy spokój i nową siłę. Musiałem być tu dla nich w stu procentach. Musiałem pozwolić Benjiemu wykonać jego pracę i sprowadzić Trinity do domu.
Położyłem się z nimi na dywanie. Moje oczy wypełniły się łzami, gdy maluchy podczołgały się do mnie. Prześcigały się w próbach wejścia na mnie.
Nie wiem, jak długo tam leżałem, patrząc na nasze piękne dzieci. Nagle usłyszałem otwieranie drzwi. Założyłem, że to Clint, Mia i Willie.
Clint: „Stary, wszystko w porządku?”
Mia i Clint wbiegli do środka. Posadzili Williego na podłodze razem z bliźniakami. Mia uklękła i mocno mnie przytuliła. Potrzebowałem tego. Potrzebowałem zapewnienia od naszych bliskich, że wszystko będzie dobrze i że przez to przejdziemy.
Clint: „Chodź, stary. Zrobię ci kawę, okej?”
Mia: „Ja popilnuję dzieci. Przynieś mi tylko kawę, póki jeszcze mogę ją pić.”
Clint: „Okej, kochanie.”
Zacząłem wstawać, żeby pójść do kuchni.
Stephen: „Czekaj, co? Póki jeszcze możesz ją pić?”
Mia: „Och, Clint i ja zamierzamy starać się o drugie dziecko. Ale to historia na inny czas. A teraz zmykaj.”
Clint i ja poszliśmy do kuchni i włączyliśmy ekspres do kawy.
Clint: „Więc co się stało, bracie?”
Stephen: „Po prostu wstaliśmy dzisiaj jak zwykle. Byliśmy w salonie, patrząc, jak bliźniaki leżą na brzuszkach. Chyba się wyłączyłem. Myślałem o wszystkim, co mnie czeka, wiesz?”
Clint pokiwał głową ze zrozumieniem.
Stephen: „Nawet nie usłyszałem pukania do drzwi. Ona szturchnęła mnie i poprosiła, żebym otworzył. Nic o tym nie pomyślałem, stary! Kurwa! Zrobiłem się zbyt wygodny. Kiedyś sprawdzałem okna i takie tam rzeczy. Ale nie tym razem. Musiałem być wielkim, odważnym draniem. Po prostu wyszedłem i otworzyłem drzwi. A tam było ich sześciu razem z detektywem Petersem. SZEŚCIU!!! Nawet jeden z nich mógłby ją złamać wpół. Po cholerę potrzebował aż sześciu?”
Clint: „Stary, nie możesz teraz obwiniać siebie. Dobrze jest się zakochać i założyć rodzinę. Kurwa, wyszliśmy z tego, żeby nie musieć ciągle oglądać się za siebie. Chcieliśmy, żeby nasze rodziny były bezpieczne. Zrobiłbym to samo. Nie powiem ci teraz, że najpierw sprawdziłbym przez okno. Też bym po prostu poszedł do drzwi.”
Stephen: „Ale w tym rzecz, prawda? Ona nie jest bezpieczna. Gdybym był mądry, moglibyśmy przynajmniej zyskać na czasie do jutra. Wtedy nie musiałaby siedzieć w pierdolonej celi przez całą noc, czekając na postawienie zarzutów.”
Clint: „Stary, wszyscy wiemy, że ten chuj zrobił to celowo, żeby cię wkurzyć. Ale nie możesz pozwolić, by to na ciebie wpłynęło. Bo wtedy on wygra. Musisz być teraz silniejszy. Dla niej i dla waszych dzieci.”
Staliśmy tam przez chwilę w milczeniu, czekając, aż kawa się zaparzy.
Stephen: „Dzięki, stary.”
Clint: „Wspieram cię, bracie. Wszyscy mamy siebie nawzajem.”
Poklepał mnie po ramieniu, podczas gdy czekaliśmy na kawę.
Clint
Zostałem wybudzony ze snu przez telefon, który wibrował obok mnie. Chwyciłem go i zobaczyłem, że to Stephen.
Clint (przez telefon): „Odpieprz się, w niedzielę jest za wcześnie, żeby słuchać twojego głosu.”
Stephen (przez telefon): „Detektyw Peters właśnie aresztował Trinity za morderstwo.”
Clint (przez telefon): „Będziemy za piętnaście minut.”
Stephen (przez telefon): „Dzięki, stary.”
Rozłączyłem się i odłożyłem telefon na chwilę. Potem odwróciłem się do mojej żony.
Clint: „Kochanie, obudź się.”
Mia: „Mmmm, skarbie, kocham cię, ale czy nie możesz po prostu włożyć go i robić swoje, podczas gdy ja będę dalej spać?”
Uśmiechnąłem się do siebie. Kocham moją żonę, taką zadziorną, jaka jest.
Clint: „Bardzo bym chciał, kochanie, ale musimy jechać do Stephena. Trinity została właśnie aresztowana za morderstwo.”
Moja żona szybko usiadła.
Mia: „Zmienię Williemu pieluchę i go ubiorę. Ty się ubierz i spakuj mu szybko torbę. Ja przebiorę się później.”
Clint: „Zrozumiałem, kochanie.”
Biegaliśmy po domu, żeby się przygotować. Trzymałem Williego, podczas gdy Mia się przebierała. Był zrzędliwy tego ranka. Nienawidzi, gdy się go budzi.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do Stephena. Nie zawracaliśmy sobie głowy pukaniem, tylko weszliśmy prosto do środka. Kiedy dotarliśmy do salonu, byłem zszokowany. Spodziewałem się, że Stephen straci panowanie nad sobą, a mieszkanie będzie zdemolowane. Zamiast tego zobaczyłem, że mój przyjaciel jest wspaniałym ojcem i mężem. Trinity jest wszystkim, czego potrzebował, chociaż wcześniej tego nie wiedział.
Mia: „Musimy ją do niego sprowadzić.”
Clint: „Zrobimy wszystko, co konieczne, kochanie.”
Mia: „Wszystko, co konieczne.”
Patrzę, jak Mia delikatnie kładzie naszego syna obok bliźniaków. Następnie podchodzi do Stephena, klęka przed nim i zamyka go w ciepłym, pocieszającym uścisku.
Spoglądam na nich, a potem na nasze dzieci. W mojej głowie rodzi się myśl. Zrobimy wszystko, co konieczne, by sprowadzić ją do domu.
















































