
„Wciąż jestem gorąca”, pisze Skyler, „tylko… teraz nieco cichsza”. 😏 A mężczyzna, który to czyta? Jej były. Ten, którego dłonie pamiętają wszystko.
Skyler budzi się w szpitalu polowym z ciszą tam, gdzie powinien być dźwięk, i bandażami w miejscu, gdzie jeszcze niedawno miała nogi. Próbuje się nie rozsypać, uzbrojona w nowy telefon, niepewne pierwsze znaki i jedną, bardzo konkretną prośbę: chce pochować swoje amputowane nogi tak, jakby miały znaczenie (bo miały). Jej przyjaciele medycy zjawiają się z tablicami do pisania i łagodnym spojrzeniem, co jest urocze. A potem wchodzi Wysoki Fin, udając bohatera, bo przeniósł jej kontakty, co szczerze mówiąc, tylko pogarsza sprawę. Bo każde nazwisko na tej liście to mina lądowa… zwłaszcza Declan. I wiesz, że powinna go zablokować. Nie robi tego. Ty też byś nie zrobiła. Sky szarpie kciukiem w stronę drzwi i wskazuje na telefon, a na tablicy Fina pojawiają się nagryzmolone słowa: „On tu jest”. Declan wchodzi na salę. Wszyscy się odwracają.
Pytanie brzmi: Jak pocałować byłego, gdy patrzy na was cała jednostka?
Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników