Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Regulamin korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawna
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Szczęście w nieszczęściu

Szczęście w nieszczęściu

Autorzy
Cosmic Chaos
Lektury
17.4K
Rozdziały
12
Autorzy
Cosmic Chaos
Lektury
17.4K
Rozdziały
12
😱Suspens💘Przeznaczeni partnerzy🐺Wilkołaki i zmiennokształtni👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety⚔️Akcja i przygoda🧙‍♀️Czarodziejki i magowie🐺Paranormaline

Astraea całe życie spędziła jako jedna z najlepiej strzeżonych tajemnic swojego rodzaju. Wydawało się, że jej los został już przypieczętowany, lecz wtedy spotyka Ashera – swojego przeznaczonego, który posiada moc, by zwrócić jej wolność.

Rozdział 1: Uciekaj

ASTRAEA

Nazywam się Astraea Fiora, jestem trzecim dzieckiem Alfy Magnusa Fiory i Luny Glorii Fiory. Możecie myśleć, że bycie jedyną córką alfy wiąże się z pewnymi przywilejami. W innych stadach pewnie by tak było… ale nie tutaj… nie z moimi rodzicami. Oni czcili mojego najstarszego brata, Aresa.
Mój brat, Apollo, jest średnim dzieckiem. Choć poświęcają mu mniej uwagi niż naszemu starszemu bratu, nadal jest uważany za wielki skarb. Wszystko dlatego, że ma odpowiednią płeć. A potem jestem ja, bezużyteczna córka. Jestem wilczycą z krwią alfy, która nie ma żadnego celu, ponieważ samica nigdy nie może zostać alfą.
Skoro mają już swoich synów, nie jestem im do niczego potrzebna. Nie wiem, dlaczego nadali nam imiona greckich bogów i bogiń. Przecież uznali, że tylko jedno z nas jest godne ich bezwarunkowej miłości i czułości.
Przez całe życie wychowywała mnie służba w domu stada. Przez pierwsze dwanaście lat wcale nie było tak źle. Wszystko zmieniło się w dniu moich trzynastych urodzin.
Moje narodziny nie były powodem do świętowania dla mojej rodziny ani stada. Moi rodzice uwielbiają mi przypominać, że nie powinnam była w ogóle istnieć. Kiedy dowiedzieli się, że matka jest ze mną w ciąży, poszli do jasnowidzki. Chcieli się dowiedzieć, jak to możliwe, że spodziewa się dziecka. Od narodzin Apolla przecież ze sobą nie sypiali.
Usłyszeli, że jestem błogosławieństwem, darem od bogini. Ale gdy tylko jasnowidzka powiedziała, że zostali obdarzeni córką, kazali ją zabić. Uznali, że musiała być wiedźmą. Wierzyli, że użyła swojej mrocznej magii, aby moja matka zaszła w ciążę. Uważali mnie za klątwę, a nie za błogosławieństwo.
W każdym razie, ta zmiana w moim nudnym, choć nie najgorszym życiu, zaczęła się w dniu moich trzynastych urodzin. Moich urodzin nigdy nie świętowano. Dlatego poszłam na polanę w środku lasu, żeby moja wilczyca mogła sobie pobiegać.
Biegałam tam już wiele razy. Moja wilczyca, Vira, uwielbiała to miejsce. Tamtego popołudnia biegała przez wiele godzin, a my straciłyśmy poczucie czasu.
Kiedy zmieniłam postać na ludzką i się ubrałam, słońce zaczynało już zachodzić. Najwyraźniej jednak ktoś zauważył mój brak. Moi rodzice wysłali Aresa, żeby mnie znalazł.
Ledwie dotarł na środek polany, na której stałam, i padł na kolana. Z jego klatki piersiowej sterczała srebrna strzała. Z kącika ust płynęła krew, spływając aż na brodę. Jego ostatnie słowo, które prześladuje mnie do dziś, zostało wypowiedziane na cichym, drżącym wydechu… „Uciekaj”.
Zrobiłam dokładnie to, co kazał Ares. Biegłam bez przerwy, aż dotarłam do domu stada. Krzyczałam i płakałam. Nie przestałam, dopóki moi rodzice i Apollo nie zbiegli po schodach, żeby sprawdzić, o co do cholery tyle hałasu.
Powiedziałam im, co się stało, a oni natychmiast ruszyli na polanę. Siedziałam na tylnym patio przez godzinę, zanim zobaczyłam, jak wracają. Moje serce pękło, kiedy zobaczyłam Aresa niesionego w ramionach ojca.
Wiedziałam, że odszedł. Kiedy uciekałam z polany, czułam, jak ulatuje z niego dusza. Ale widok bólu i rozpaczy na twarzach moich rodziców sprawił, że moje serce zacisnęło się z potwornego żalu.
Szkoda, że wtedy nie wiedziałam, że od tej pory będzie już tylko gorzej.
Od tamtego dnia stałam się dosłownym workiem treningowym dla moich rodziców i Apolla. Obwiniali mnie za śmierć Aresa i codziennie mnie za to karali.
Apolla zmuszono do treningu na alfę, a to kolejna rzecz, za którą mnie winią. Nie mam pojęcia, dlaczego obwiniają mnie o to, że zaniedbali przygotowanie drugiego syna na możliwość zostania alfą. Ale jakimś cudem to też moja wina.
On jest gorszą wersją pod każdym względem. Nasi rodzice nigdy nie pozwalają nam o tym zapomnieć. Apollo zdecydowanie nie jest tak silny jak Ares. Nie jest też tak dobrym wojownikiem.
Szczerze mówiąc, jestem zdumiona, że przetrwałam te wszystkie pobicia. Wiem jednak, że jedynym powodem, dla którego wciąż żyję, jest Vira.
Ona zawsze mi powtarza, że jesteśmy silniejsze, niż komukolwiek się wydaje. Mówi, że jesteśmy stworzone do czegoś więcej niż to życie. Ale dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że drzemie w nas o wiele więcej, niż kiedykolwiek przypuszczałam. Na przykład to, że po raz pierwszy zmieniłam się w wilka w wieku dziesięciu lat, a nie wiedziałam, że to nie jest normalne.
Jestem pewna, że moi rodzice uświadomiliby mi to bardzo dobitnie. Gdyby tylko interesowali się mną na tyle, żeby w ogóle wiedzieć, że zyskałam swoją wilczycę osiem lat za wcześnie.
Dzisiaj był dzień, w którym dowiedziałam się wielu nowych rzeczy. Na przykład tego, że nie jestem jedynym wilkiem, który nienawidzi moich rodziców.
Musicie wiedzieć, że jedną z moich wielu kar jest rola służącej. Codziennie muszę dbać o to, żeby apartament alfy i gabinet mojego ojca były posprzątane.
Zazwyczaj na jego biurku ani nigdzie na widoku nie ma żadnych dokumentów. Mogę więc łatwo wytrzeć kurze, odkurzyć i wyjść. Ale nie dzisiaj.
Wygląda na to, że dzisiaj opuścił swój gabinet w pośpiechu. Zapomniał schować stosu listów leżących na biurku. Dokładniej mówiąc, był to stos oficjalnych skarg, które zostały złożone do wysokiej rady. Teraz jestem bardziej niż kiedykolwiek wdzięczna Aresowi, że nauczył mnie czytać i pisać.
Wygląda na to, że Alfa Asher przyjeżdża z wizytą. Ma zbadać te skargi w imieniu rady. Tak, przeczytałam te listy. I tak, czytałam wszystko na temat Alfy Ashera i jego brutalnej natury.
Wszystko, co o nim czytałam, mówi, że jest wspaniałym alfą. Jednym z największych. Przypuszczam jednak, że to głównie jego osobowość i brutalny sposób rozwiązywania konfliktów zepsuły mu opinię. W listach jest napisane, że przyjedzie dzisiaj. Wiem, że każą mi zniknąć z oczu, ale moja ciekawość to okrutna bestia.
Pośpieszne wyjście mojego ojca z gabinetu w końcu nabiera sensu. Założę się, że Asher już tu jest. Wygląda na to, że nadszedł czas na moje własne śledztwo!
Szybko kończę resztę obowiązków, a potem przebieram się w czyste ubranie. Wiecie, typowe czarne legginsy i czarna koszulka, żebym mogła ukryć się w cieniach. A przynajmniej spróbować. Z czarnymi włosami upiętymi w niedbały kok, wsuwam na stopy zniszczone czarne buty i wymykam się tylnymi drzwiami.
Znalezienie obcego zapachu jest łatwe. Z jakiegoś powodu jest on jednak o wiele silniejszy, niż się spodziewałam. Czy zapachy wszystkich alfów są tak intensywne?
Idę za zapachem w stronę głównej części naszego miasteczka. Z łatwością doganiam ich, gdy idą między dwoma sklepami.
„Jak sam widzisz, członkowie mojego stada są tu bardzo szczęśliwi i dobrze traktowani”.
Przewracam oczami na to bezczelne kłamstwo mojego ojca. Ani Asher, ani mój tata i tak tego nie widzą.
„Gdyby to była jedna skarga, nie byłoby mnie tu, Alfo Magnusie. Otrzymaliśmy ich dziesiątki. Nie jedną, ale wiele. Mimo wszystko, jak bardzo by ci to nie przeszkadzało, jesteś skazany na… co… to niemożliwe…”.
Chwila, na co skazany jest mój tata i co jest niemożliwe?
„Czy coś jest nie tak, Alfo Asherze?” Słyszę ciężkie kroki na żwirze między budynkami. Próbuję szybko obejść budynek od tyłu, modląc się do bogini, żebym nie została złapana.
„Ty… chodź no tu”.
I… szlag by to. Trzymam głowę spuszczoną. Widzę tylko jego idealnie wypolerowane buty i czarne spodnie opinające długie, mocne nogi.
Wiem, że teraz nie ma sensu uciekać. Ale na bogini, jak bardzo bym chciała!
„Jak masz na imię?” Podchodzi bliżej. Teraz widzę za nim kolejną parę stóp.
„Astraea! Kazałem ci zostać w domu i zająć się swoimi obowiązkami! Mam ci przypomnieć, co się dzieje, kiedy jesteś nieposłuszna?!”
Wiem, że lepiej nie wytykać mu, że tym razem wcale nie kazał mi zostać w domu. Doskonale wiem, jak by się to skończyło.
„Nie, Alfo. Natychmiast wrócę do domu”. Przysięgam, że zapach Ashera jest odurzający i mąci mi w głowie. Ale odpowiadanie mojemu ojcu to po tych wszystkich latach po prostu odruch. Jasna cholera, pewnie potrafiłabym wyrecytować tę odpowiedź przez sen.
„Nie, ona zostanie tutaj. Spójrz na mnie, maleńka”. Duża dłoń Ashera unosi się i delikatnie chwyta mnie za podbródek. Przechodzi przeze mnie prąd, kiedy zmusza mnie do uniesienia głowy. Moje bladozielone oczy spotykają się z jego głębokim błękitem.
To niemożliwe. Mój umysł podpowiada mi, że to nie może być prawda. Z drugiej strony jest moja wilczyca. Właśnie urządza cholerną imprezę w mojej głowie. Wykrzykuje jedno słowo, powtarzając je w kółko jak zacięta płyta… przeznaczony.
„Myślę, że widziałem dziś wystarczająco dużo. Wygląda na to, że mamy do omówienia inną sprawę, Alfo Magnusie. Może pójdziemy do twojego gabinetu?” Czuję furię ojca. Nie mam wątpliwości, że kiedy tylko zostaniemy sami, odczuję jej pełną siłę… i to przez kilka dni.
Idziemy wszyscy w stronę domu stada, a ja trzymam głowę spuszczoną. Mój umysł nie skupia się na karze, która z pewnością mnie czeka, gdy ojciec dopadnie mnie w samotności. Myślę o wszystkich informacjach, które kiedykolwiek przeczytałam o Alfie Asherze. Zwracam też uwagę na ciepło, które od niego bije, gdy idzie obok mnie.
Vira, znasz historie o nim. Zabił swoją partnerkę za zdradę, więc jak do cholery może być naszym przeznaczonym? Bogini nie daje drugiej szansy wilkom, które krzywdzą lub odrzucają swoich przeznaczonych!
Może w jego historii jest coś więcej, niż czytałyśmy. Wiem tylko, że on na pewno jest naszym przeznaczonym. A to oznacza, że możemy uciec z tego okropnego miejsca!
Skoro jego pierwsza partnerka była taka okropna, dlaczego miałby nas w ogóle chcieć?
Och, Astraeo, jesteśmy darem od bogini! Dokładnie tak, jak przewidziała to jasnowidzka. On to zauważy, na pewno tak będzie.
A co, jeśli nie? Co, jeśli nas odrzuci?
Nie zrobi tego. A jeśli by zhańbił boginię, odrzucając taki dar, po prostu uciekniemy. Mam dość patrzenia, jak cierpisz z rąk tych potworów. Czuję, że coś nadchodzi, Astraeo. Po prostu wiem, że jesteśmy stworzone do czegoś więcej. Zaufaj planowi bogini i zaufaj nam.
Próbuję, Vira. Nie będę kłamać. Fakt, że zabił swoją poprzednią partnerkę, nawet jeśli to było za zdradę, jest trochę przerażający. Ze wszystkiego, co przeczytałam i czego się dowiedziałam, bardzo niewiele napisano o jego pierwszej partnerce. Oprócz stwierdzenia, że dopuściła się zdrady, nie ma żadnych szczegółów, co dokładnie zrobiła.
Moje myśli urywają się, gdy wchodzimy do domu stada i idziemy w stronę gabinetu ojca. Kiedy jesteśmy w środku, drzwi zamykają się za nami.
„Alfo Asherze, czy mogę zapytać, co sprowadza nas tu z powrotem, zanim zakończyliśmy naszą wycieczkę?” Widzę to w jego oczach: on wie… i się boi. Z pewnością myśli o tym, że jeśli Asher mnie zaakceptuje, mogę mu opowiedzieć o znęcaniu się ojca. O tym, jak źle traktował nie tylko mnie, ale i innych członków stada.
Ma powody bać się tego, co mogłabym zdradzić… A zdradziłabym to z radością dla dobra tego stada.
„Cóż, Alfo Magnusie, znaleźliśmy się w bardzo nieoczekiwanej sytuacji. Wygląda na to, że bogini ciężko pracowała w ukryciu. Uznała za konieczne obdarzyć mnie przeznaczoną drugiej szansy… twoją córką”. Dobra, może i nie brzmi zbyt radośnie, ale może po prostu jest w szoku?
„Moja córka… jest twoją przeznaczoną? Muszę przyznać, że to z pewnością… nieoczekiwane”. Mówiąc „nieoczekiwane”, ojciec ma na myśli wkurzające. Ale jego słabo skrywana złość tylko bawi Virę, która świetnie się bawi całym tym zamieszaniem.
„Muszę przyznać, że nie wiedziałem nawet, że masz córkę”. W ogóle mnie to nie dziwi. Rodzice mnie nie chcieli, więc po co mieliby wszystkim o mnie opowiadać? Pewnie uważaliby to za publiczne obnoszenie się ze swoim wstydem.
„Owszem, jest bardzo nieśmiałym i lękliwym dzieckiem”. Och, jaki on zabawny! Nie mam w sobie ani krztyny nieśmiałości. A on nawet nie wie, jak potężna i dzika potrafi być Vira.
„Cóż, skoro jest moją przeznaczoną, na pewno rozumiesz, że wróci ze mną do mojego stada. Wyjeżdżam za dwa dni. Do tego czasu chciałbym spędzać z nią wieczory, żeby ją poznać. Wcześniej, w ciągu dnia, możemy skupić się na śledztwie”. Otwarcie ogłosił, że bierze mnie ze sobą. To musi oznaczać, że nie ma zamiaru mnie odrzucić. Chociaż część mnie jest z tego powodu szczęśliwa, inna część jest przerażona, co to będzie dla mnie znaczyć.
„Oczywiście, Alfo Asherze. Będziemy kontynuować nasz spacer? Moja luna musi porozmawiać z naszą córką. Chce jej pogratulować znalezienia przeznaczonego i pomóc w pakowaniu rzeczy”. Asher sztywno kiwa głową, a potem odwraca się w moją stronę. Jego cała postawa zdaje się domagać uwagi. Zmuszam się jednak, by patrzeć w dół i nie spotykać się z jego wzrokiem.
„Astraeo, czy zrobisz mi ten zaszczyt i zjesz ze mną dzisiaj kolację?” Tego się… nie spodziewałam. On chce zjeść kolację… ze mną? Tylko we dwoje?
„Tak, Alfo”. Znów to robi. Delikatnie łapie mnie za podbródek i unosi moją głowę, aż moje oczy spotykają jego. Po prostu… gapi się na mnie. Dlaczego on tak na mnie patrzy?
„Bądź gotowa do wyjścia o szóstej. Pojedziemy na kolację do Auburn”. Nie muszę nawet patrzeć na ojca, by wiedzieć, że wcale mu się to nie podoba.
„Czułbym się znacznie lepiej, gdyby moja córka została na terenie naszego stada, Alfo Asherze. Podróżowanie bez jej ochroniarzy nie jest dla niej bezpieczne”. Ochroniarzy? Jakich ochroniarzy? O czym on w ogóle do cholery mówi? Od kiedy ja mam jakichś ochroniarzy?
„Czy kwestionujesz moje umiejętności ochrony mojej przeznaczonej, Magnusie?” Nie uchodzi mojej uwadze to, że pominął tytuł mojego ojca… mojemu ojcu zresztą również nie.
„Skądże, Alfo Asherze. Astraeo, matka czeka na ciebie w swoim gabinecie”. Moje oczy wciąż są utkwione w głębokim błękicie oczu mojego przeznaczonego. Zastanawiam się, co do cholery widzi, kiedy na mnie patrzy. Dziwię się jeszcze bardziej, gdy mruży lekko oczy. Potem puszcza moją brodę i robi krok w tył.
„Lepiej nie każ lunie czekać. Pamiętaj, o szóstej”. Kiwam głową na znak zgody, po czym pospiesznie wychodzę z pokoju. Teraz muszę stawić czoła matce. Mam wielką nadzieję, że fakt znalezienia przeznaczonego wystarczy, żeby uchronić mnie dzisiaj przed karą.

Odkryj Galateę

Nie należałam do Ciebie 1W ringuWstrzemięźliwośćPokusa pożądania: Noc warta zapamiętaniaDwa serca, jedna dusza

Najnowsze publikacje

Niebezpieczny związek. Tom 2Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Druga szansaSeria Stado Ridge Mountain, tom 5: Przepowiednia

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Hot

autor: goshka

liczba książek: 171

Ksiązki które czytam

autor: Magdalena gajewska

liczba książek: 358

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 9

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63

Jen Cooper

autor: goshka

liczba książek: 12

Annie Wipple UpP

autor: Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

autor: goshka

liczba książek: 6

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Czytam

autor: Iwonna

liczba książek: 9

Bestsellery

autor: Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 85

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19