
The Forsaken and the Alpha: Gorąca kolacja z Alphą
Autorzy
B. E. Harmel
Lektury
111K
Rozdziały
2
Rozdział 1
Gorąca kolacja z Alfą
BRAD
Impreza nie mogła być bardziej nudna. Do tego dochodził fakt, że to była zaledwie biznesowa kolacja, którą mój brat chciał zorganizować, żeby zebrać razem alfy z regionu.
Alice wciąż się urządzała po powrocie do watahy. Ostatnie dwa tygodnie były tak szalone, że nie mieliśmy nawet czasu się spotkać.
Zastałem ją, gdy wkładała obcisłą czerwoną sukienkę na imprezę. Chciałem ją z niej zerwać, odwołać wszystko i cieszyć się jej idealnym ciałem, uprawiając seks, jakby nie było jutra. Ale uważała, że spotkania towarzyskie są ważne dla nas obojga, i zgadzałem się z nią. Choć musiałem zebrać cały rozsądek, żeby nie ulec pokusie i nie wziąć jej tu i teraz, bo i tak byliśmy już spóźnieni.
Zaraz po przyjeździe moja siostra wciągnęła ją w rozmowę, a ojciec zrobił to samo ze mną. Rozmawiałem z nim o jakimś przypadkowym temacie, który zdawał się nie mieć końca, kiedy Alice przeszła przede mną, rozmawiając z moim kuzynem i siostrą.
Obcisła czerwona sukienka odsłaniała jej plecy i podkreślała idealnie okrągły tyłek. Z przodu było też małe rozcięcie, które odsłaniało kawałek skóry na udzie. Wyglądało na to, że wybrała tę sukienkę specjalnie, żeby doprowadzić mnie do szaleństwa. Musiała wyczuć mój wzrok, bo spojrzała przez ramię i posłała mi figlarny uśmieszek, jakby chciała mnie podrażnić.
I udawało jej się to.
Nie mogłem oderwać od niej oczu. Czułem, jak krew napływa mi prosto do kutasa, który był tak twardy, że zaczynało być niewygodnie w spodniach. Ojciec mówił coś o tym, jak Brennon prowadzi watahę, i w każdej innej chwili pewnie uznałbym to za ciekawe, ale dziś krew, która powinna być w moim mózgu, znajdowała się całkowicie między moimi nogami.
Wypiłem resztę whiskey ze szklanki i zobaczyłem, jak Alice podchodzi do baru, żeby się obsłużyć.
„Tato, tylko doleje sobie i zaraz wracam,” powiedziałem, unosząc szklankę. Rzucił mi zdziwione spojrzenie. W sali było kilku kelnerów, którzy mogli mnie obsłużyć, ale musiałem wykorzystać to, że była tam sama.
Podszedłem do baru i zasłoniłem jej drobne ciało swoim. Mój twardy jak skała kutas przycisnął się do jej okrągłego tyłka, i to wystarczyło, żeby z jej ust wyrwał się cichy jęk. Pochyliłem twarz tak, że moje wargi ledwo musnęły czubek jej ucha.
„Wybrałaś tę sukienkę, żeby mnie drażnić…” powiedziałem ochrypłym z pożądania głosem. Moje dłonie głaskały miękką, ciepłą skórę jej ramienia, a ja desperacko pragnąłem dotknąć całego tego ciała. Jej wielkie niebieskie oczy spojrzały na mnie z niewinnością, o której wiedziałem, że jest tylko pozorem.
„Nie do końca, po prostu dobrze wyglądam w czerwieni, ale bardzo się cieszę, że taki jest efekt,” powiedziała, cofając biodra i wciskając swoje ciało w moje, przez co zobaczyłem gwiazdy.
„Alice, kochanie, chodź tutaj, muszę ci pokazać projekty, które dostałam.” Głos mojej matki sprawił, że westchnąłem.
„Oczywiście, Lara,” powiedziała Alice, wymykając się spod mojego ciała, a cała moja istota bolała od jej nieobecności.
Kurwa.
Wróciłem do rozmowy z ojcem po napełnieniu szklanki, ale po prostu nie mogłem się na niczym skupić. Ojciec Ericka, nasz dawny beta, powiedział coś, a ja udawałem, że rozumiem i że mnie to obchodzi, ale w mojej głowie była tylko Alice.
Nagle w mojej głowie zaczęła pojawiać się scena: byliśmy we dwoje, ona była naga na czworakach na łóżku, pokój wypełniały jęki i czułem miękki dotyk jej skóry pod moimi palcami. Poczułem, jak całe moje ciało płonie, a kutas napierał tak mocno w spodniach, że musiałem dyskretnie go poprawić. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że to nie była moja myśl.
Mój wzrok przeszukał salę, a wtedy znalazłem Alice Hill po drugiej stronie pomieszczenia. Upiła łyk ze szklanki, patrząc na mnie, a potem posłała mi szelmowski uśmiech.
To była ona. Cała ta scena pochodziła od niej. Myśli i uczucia, które dzieliła ze mną przez naszą więź, były w mojej głowie.
Kurwa, Alice.
Nie tylko ja tego pragnąłem, i chciałem tego teraz. Wskazałem wzrokiem drzwi do łazienki i wymówiłem się z nudnej rozmowy. Widziałem, jak idzie w tym samym kierunku. Rozejrzałem się, czy ktoś to zauważy, ale wszyscy byli pochłonięci swoimi rozmowami.
Idealnie.
Była bliżej. Weszła do łazienki i zamknęła za sobą drzwi. Idąc powoli, sprawdziłem ostatni raz, czy nikt nas nie zobaczy. Potem wszedłem za nią, zamykając drzwi na klucz.
Teraz byliśmy tylko we dwoje.
Pozwoliłem sobie patrzeć na nią przez dwie sekundy wzrokiem, który przenikał ją do głębi. Widziałem, że Alice już ciężko oddycha z pożądania, a potem przygryzła dolną wargę. Zrobiłem dwa kroki, skracając dystans między nami, a moje dłonie powędrowały na jej talię, przyciskając jej drobne ciało do mojego.
Pocałowałem ją z całym pożądaniem i pasją, które czułem, nie przejmując się śladami, jakie to zostawi. Mój język wtargnął w jej usta, a jednocześnie moje dłonie wędrowały w górę i w dół, badając dotykiem każdy fragment jej ciała.
Tak jak potrzebowałem, język Alice tańczył z moim w idealnej synchronii. Ale potem przestałem ją całować na sekundę, żeby na nią spojrzeć. Jej nabrzmiałe wargi doprowadzały mnie do szaleństwa. Odwróciłem ją tyłem do siebie, przyciskając jej ciało do umywalki. Pochyliła się i oparła dłonie na szafce, a mój kutas znalazł się między jej pośladkami.
„Zerżnij mnie,” wyszeptała, patrząc na mnie w odbiciu lustra, i wtedy całkowicie straciłem zmysły.
















































