Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Sekrety Grzechu: Finał

Sekrety Grzechu: Finał

Autorzy
E. J. Lace
Lektury
479K
Rozdziały
30
Autorzy
E. J. Lace
Lektury
479K
Rozdziały
30
😱Suspens🏃🏿‍♂️Sportowcy🎭Dramatyczne🏙️Współczesne👙Striptizerki i striptizerzy🕵️Zbrodnie i tajemnice

Gdy Ben znika, Mari traci rozum. Zaszli tak daleko, a życie w końcu się ułożyło. Wokół panuje chaos. Miasto płonie, zamieszki i morderstwa zdarzają się codziennie; jakby świat oszalał. Ben znajduje się w więziennej celi, zmuszony do mrocznego, plugawego świata podziemnych walk.

Noc po nocy musi walczyć o życie, jeśli ma jakąkolwiek nadzieję na ujrzenie światła dziennego. Mari zwraca się o pomoc do niebezpiecznego mężczyzny, Owena, który ma odpowiednie koneksje i źródła, by pomóc jej odnaleźć męża. Owen zgadza się pomóc Mari, jeśli złoży ona starożytną i świętą przysięgę. Mari decyduje, że nie ma nic, czego by nie zrobiła, by odnaleźć męża i sprowadzić go bezpiecznie do domu. Teraz musi wypełnić swoją część umowy, jeśli ma jakąkolwiek nadzieję na odnalezienie Bena.

Krew i potłuczone szkło

MARI

„Ross, dlaczego nie chciałeś ze mną rozmawiać? Co się dzieje? Gdzie jest mój mąż?” pytam głośno, patrząc, jak znowu wymiotuje.
Aurora masuje mu plecy, próbując go uspokoić, ale w tej chwili jego dramat mnie nie obchodzi.
„Nie mam na to czasu. Po prostu powiedz mi, co się dzieje” mówię ze złością, przewracając oczami.
Ross znowu wymiotuje, trzymając kosz na śmieci z mojego biura. Brittany chowa telefon do kieszeni i podchodzi bliżej.
„Co się, do cholery, dzieje?” pyta, a ja patrzę to na nią, to na Rossa.
„Gdzie, do jasnej cholery, jest mój mąż?” pstrykam palcami, a Ross podnosi na mnie wzrok.
„Ben?” pyta Brittany, robiąc zdziwioną minę. „Co się tu, kurwa, wyprawia?”
Patrzę na płaczące ciało Rossa i czuję się trochę winna, że jestem dla niego taka okrutna.
Oczy wypełniają mu się łzami. Wygląda na bardzo przygnębionego.
„Co się stało? Czego mi nie mówisz?” krzyczę, rozglądając się po całym domu i wymachując rękami.
„Mari” odzywa się po raz pierwszy Aurora. „Tak mi przykro.”
Prawie w ogóle ze mną nie rozmawiała przez cały czas, odkąd spotyka się z Rossem, ale patrzę na nią, czekając, aż da mi jakieś odpowiedzi.
„Przykro za co? Nic nie rozumiem” tupię nogą.
„Ben zniknął” płacze Ross, wymiotując i trzymając kosz na śmieci.
Powstrzymuję płacz. „Co masz na myśli, mówiąc, że zniknął?”
„Poszliśmy na siłownię” płacze Ross, powstrzymując kolejne wymioty. „Chciałem pokazać Aurorze kilka chwytów.”
„I?” mówię, tracąc resztki cierpliwości.
„I coś było nie tak. Znaleźliśmy plamy krwi na matach” mówi Ross drżącym głosem.
„Plamy krwi?” kręcę głową, nie rozumiejąc.
„Tak, a przesuwane szklane drzwi były wybite” mówi smutno Aurora.
„Co?” chodzę tam i z powrotem. To nie może być prawda. Mylą się. Coś tu się nie zgadza.
„Wybiegłem za drzwi i zobaczyłem ciężarówkę Bena. Miał przecięte opony. Ktoś go zabrał, Mari. Tak mi przykro” płacze, wymiotując.
„Nie mogliśmy go nigdzie znaleźć” mówi cicho Aurora, poklepując Rossa po plecach.
„Nie, to nie ma sensu. Był przecież na dole, w naszym domu. Jak to w ogóle możliwe?” płaczę, chwytając telefon.
Dzwonię do Bena raz za razem, a za każdym razem trafiają na jego pocztę głosową, ale komunikat mówi, że skrzynka jest pełna.
„Co jest?” pyta Ross z uniesioną brwią.
„Jego telefon jest wyłączony” mówię, zamykając telefon.
„Więc naprawdę zniknął. Ktoś go zabrał. Ktoś po niego przyszedł” mówi cicho Ross, wypuszczając cichy oddech.
„Tak to wygląda” wzdycha Aurora ze łzami w oczach.
„Tak to wygląda? Kto by to zrobił? Dlaczego? Nic nie rozumiem” mówię ze złością, tracąc resztki panowania nad sobą.
„Co się dzieje?” Erik wchodzi do mojego biura, wyglądając na zbyt pijanego jak na południe.
„Chodzi o Bena. Ktoś go zabrał” mówi Ross, trzymając kosz na śmieci.
„Co takiego?” wchodzi Stevie.
„Patrz” Ross wskazuje rękami w stronę siłowni. „Pokażę wam, jeśli mi nie wierzycie. Zobaczcie sami.”
Idziemy za nim.
Widzimy potłuczone szkło i krew, a serce podchodzi mi do gardła.
„Nie, to niemożliwe” wargi mi drżą, gdy przykładam ręce do ust.
„Co się, kurwa, dzieje?” Brittany wbiega do siłowni.
„Bena zabrano. Ktoś go zabrał” mówi jej Aurora płaskim głosem.
„Słucham?” wygląda na zszokowaną, rozglądając się po pomieszczeniu.
„Wszystko wskazuje na to, że ktoś wszedł do domu i go zabrał” płacze Ross, a łzy spływają mu po policzkach.
„Był moim bratem, moim przyjacielem” płacze głośno Ross.
„Co jest, kurwa, z nim nie tak?” mówi ze złością Brittany.
„Za dużo wypił. Poszliśmy na brunch i wypiliśmy za dużo mimosas” Aurora wzrusza ramionami, kręcąc głową.
„Nigdy nie myśleliśmy, że coś tak poważnego może się wydarzyć w niedzielę. Po prostu chcieliśmy się trochę zabawić” Aurora pociąga nosem.
Kręcę głową, patrząc na moją rodzinę.
„Tak mi przykro, ludzie. Mari, proszę, wybacz mi” płacze Ross, wycierając usta.
„Między alkoholem a krwią zrobiło mu się niedobrze. Nic dziwnego. Jak to w ogóle możliwe?” mówi Aurora ściśniętym głosem, rozglądając się po siłowni.
„To wyjaśnia wszystkie wymioty” wzdycham, wzruszając ramionami i patrząc na Rossa z życzliwością w sercu.
„Tak mi przykro, Mari” płacze, a ja kiwam głową.
Wiem, że ma dobre intencje, ale po prostu nie mam czasu zajmować się pijanymi ludźmi.
Patrzę na moją rodzinę, czując, jak niepokój rośnie w mojej piersi.
„Co mamy zrobić? Powinniśmy zadzwonić na policję?” pytam ich wprost.
„Nie, nie rób tego. Oni nigdy nie pomagają. Tylko pogarszają sprawę” mówi Brittany, prostując się.
„Wołałem go. Krzyczałem jego imię, ale nie odpowiedział” Ross czkawka.
„W porządku, Ross. To nie twoja wina” mówi Erik, klepując go po plecach.
„Tak, stary, zrobiłeś, co mogłeś. Nie jesteś winny” mówi Stevie, wzruszając ramionami i wyglądając na bardzo zdezorientowanego.
„Naprawdę zniknął?” pyta Erik, rozglądając się po potłuczonym szkle i krwi.
„Nie ma go tutaj” mówi mu Aurora, wskazując na bałagan jako dowód.
„O, kurwa” Erik patrzy na wybite przesuwane drzwi i trzyma się za głowę.
„Co to znaczy?” jego oczy patrzą na moje, zanim spojrzy na Brittany.
„To znaczy, że ktoś zadał się z niewłaściwą osobą. Z niewłaściwą rodziną” Brittany zaciska pięści po bokach.
W tej chwili bardzo ją kocham. Zawsze jest taka silna. Zawsze wie, co robić.
Nawet kiedy ja nie wiem.
Nawet kiedy wszelka nadzieja przepada, ona mnie ratuje.
Jest moją siłą.
Patrząc na kawałki potłuczonego szkła i krew, serce mi zamiera.
Gdzie jest moja miłość? Gdzie jest mój mąż? Co się, do diabła, dzieje?
Chcę mojego misia. Chcę mojego Benny'ego. Jak to się stało? Byłam przecież na górze, rozmawiając przez telefon, a teraz go nie ma?
Powinniśmy tu być bezpieczni. Nie mieszkamy już nawet w mieście. Przeprowadziliśmy się tutaj, żeby żyć spokojnie.
Żeby znaleźć spokój.
Nie rozumiem.
Nie mam pojęcia, kto by go zabrał ani dlaczego.
To nie ma sensu.
Przesuwam rękami po włosach, czując, jak panika narasta w mojej piersi.
Jest dużym, silnym mężczyzną. Mógłby zabić samymi pięściami. Jak mógł zostać porwany?
I dlaczego?
Moje ciało drży i czuję się bezradna.
Szarpię się za włosy, gdy z mojego ciała wydobywa się straszliwy krzyk.
„Mari. Mari, wszystko będzie dobrze” mówi Erik, podbiegając do mnie.
„Nie, nie będzie. Nie mogę bez niego żyć. Nie rozumiesz. On jest dla mnie wszystkim” tupię nogą, gdy łzy spływają mi po twarzy.
Pamiętam, co się stało, kiedy mnie zostawił. Jak nie mogłam jeść ani spać. Teraz zniknął i to nie z własnej woli.
Ktoś mi go ukradł.
Nie mogę tego znieść. Warczę, a wszystkie oczy zwracają się na mnie.
„Mari, znajdziemy go. Przysięgam na swoje życie, odzyskamy go” obiecuje Brittany.
„Jak to się mogło stać? Mieszkamy w bezpiecznej okolicy. Spójrz, jak daleko zaszliśmy” płaczę.
Stevie podchodzi, żeby pogłaskać mnie po plecach, ale się odsuwam.
„Nie muszę być uspokajana. Potrzebuję mojego cholernego męża!” krzyczę, a wszyscy milkną.
„Kochanie, odzyskamy go. Wszystko będzie dobrze” mówi mi Brittany.
Ale nie jestem tego taka pewna.
Patrzę na potłuczone kawałki przesuwanych szklanych drzwi i przeraża mnie, jak łatwo nasze życie zostało zniszczone.
Ross zatacza się obok mnie, patrząc na plamy krwi na dywanie, zanim wymiotuje jeszcze raz do kosza na śmieci.
„Przepraszam, Mari. Zniknął. Po prostu zniknął i wygląda na to, że stało się tu coś okropnego” mówi mi Ross.
Płaczę, bojąc się najgorszego.
Powstrzymując kolejny krzyk, rozglądam się po zrujnowanej siłowni. „Proszę, niech tylko wszystko z nim będzie w porządku.”

Odkryj Galateę

Zapomnij o przeszłościOdrzutek Alfy Książka 2Opuszczona i jej alfaPunkt krytycznySeria Wilczyca Książka 3: Panowanie Wilczycy

Najnowsze publikacje

To, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate Alfy

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Hot

by goshka

liczba książek: 131

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73