Partnerka pisana alfie - Okładka książki

Partnerka pisana alfie

A. Oliver

Rozdział 5

JETT

Jej wilk jest figlarny, tańczy wokół nas. Piękna, mała, ale odważna, olśniewająco biała wilczyca o przenikliwych niebieskich oczach. Jest na co popatrzeć. Hipnotyzujące spojrzenie.

Odmawiam nawiązania z nią połączenia, ponieważ nie chcę, by wiedziała, że to ja. Powiedziano mi, żebym się do niej nie zbliżał i nie chcę powodować więcej napięć między naszymi watahami.

Jej wilk rzuca się na nas, przygważdżając nas bezczelnym warknięciem.

Gdyby to była prawdziwa walka, nie miałaby szans ze mną i Tysonem. Ale ona jest zalotna i psotna, więc gram w jej grę i staram się w to wczuć.

Obwąchuje nas, szturchając w bok. Tyson odwraca się i zmienia nasze pozycje, przyciskając ją do zimnej ziemi. Szarpiemy się, zadziorne uderzenia głową i delikatne ukąszenia przechodzą między nami.

W końcu jesteśmy zmęczeni, więc leżymy obok siebie, relaksując się w późnym popołudniowym słońcu. Miło jest spędzić tak z kimś czas. Chłonąć zapachy i dźwięki lasu, z jej ciałem obok mojego.

Jej wilk wstaje, a ona wraca do swojej ludzkiej postaci. Jej ubrania są podarte i spadają z jej ciała, więc stara się zakryć rękami, aby zachować przyzwoitość.

Piękna. Zdecydowanie byłaby nagrodą, tak myślę.

„Kim jesteś?” pyta.

Rozważam przemianę i odsłonięcie się przed nią. Ale w oddali słychać głośne wycie, które zmierza w naszą stronę.

To nasz sygnał do ucieczki” mówię Tysonowi i odbiegamy, zostawiając za sobą zdezorientowaną Laurę.

Jeszcze nie, maleńka. Ale może wkrótce ujawnię ci, kim jestem.

LAURA

Wspominam czas, który spędziliśmy razem. Kim jesteś, wilku?

Na początku nie byłam go pewna, ale potem, gdy pokazał mi, że potrafi być porywczy i psotny, ale także ostrożny i opiekuńczy, poczułam ciepło i spokój.

W tej chwili moim większym problemem jest Athena. Jestem z nią dopiero od dwóch dni, ale już ma większą kontrolę niż ja.

Słyszę jej skomlenie, gdy kładzie głowę na łapach. Wie, że popełniła błąd, zmuszając mnie do przemiany bez ostrzeżenia. To było niebezpieczne.

To nie może się powtórzyć, Athena” mówię. Czuję się winna, ale musi to zrozumieć. A ja muszę nauczyć się, jak ją kontrolować.

Myślami wracam do czarnego wilka i uczucia jego ciała przyciśniętego do mojego. Odtwarzając w głowie tę chwilę, czuję, jak zapadam w głęboki sen.

***

Otwieram oczy na promienie słońca wpadające przez okno. Spoglądam na telefon i zauważam, że jest po jedenastej. Spałam czternaście godzin, ale nie czuję się wypoczęta. W rzeczywistości czuję się, jakbym w ogóle nie spała. Jestem obolała od stóp do głów.

Wtulam się w kołdrę i powoli zaczynam zasypiać, gdy słyszę szepty za drzwiami.

„Wejdź i sprawdź, czy nic jej nie jest. To twoja siostra, ty dzieciaku. Nie urwie ci głowy”.

„Dlaczego ja? Dlaczego ty nie możesz? Czy kiedykolwiek obudziłaś moją siostrę? Ona jest jak diabeł, kiedy się jej przeszkadza!”

Uśmiecham się do siebie i odchrząkuję. „Wiesz, że mam teraz wysotrzony słuch i słyszę wszystko, co oboje mówicie? Carly, możesz wejść. Ale Ewan, spierdalaj. Za głośno szepczesz”.

Carly parsknęła śmiechem, otwierając drzwi.

Wyglądam spod kołdry w samą porę, by zobaczyć spojrzenie mojego brata.

„Widzisz! To jest to, z czym muszę sobie radzić” warknął przed zejściem po schodach.

Carly wskakuje do łóżka i przytula się do mnie. Uśmiecha się do mnie złośliwie, a ja dokładnie wiem, co będzie dalej.

„Czy chcesz mi powiedzieć, co robiłaś wczoraj po południu w lesie?”

Zakrywam twarz poduszką i jęczę w nią. Jestem rozdarta. Nie wiem, co mam czuć do czarnego wilka. Athenę do niego ciągnie, ale jest obcy, nie należy do naszej watahy.

Gdy wspominam poprzednie popołudnie, oczy Carly robią się coraz szersze.

„Lulu, czy wiesz, jakie to mogło być niebezpieczne?” pyta.

Nie wiem, co powiedzieć. Wiem, że to było niebezpieczne, ale jednocześnie czułam się chroniona.

Zanim zdążyłam usprawiedliwić swoje działania, Carly przewróciła oczami. „Nie. Po prostu nie. Nie chcę słuchać twoich wymówek. Nie znasz tego wilka. Mógł cię poważnie zranić”.

Widzę, że jest na mnie sfrustrowana, ale muszę spróbować ją zrozumieć.

„Nie był niebezpieczny. Był przyjazny, nawet zabawny. Czułam się przy nim zaopiekowana i chroniona. CeCe” kontynuuję „dziś po południu znów idę do lasu. Chcę wiedzieć, kim on jest. Muszę dowiedzieć się, czego chce i co tu robi”.

Carly kręci na mnie głową, ale przerywam jej, zanim zdąży cokolwiek powiedzieć.

„I nie możesz powiedzieć mojemu bratu. Wiem, że się na to nie zgodzi”.

„Lulu, tak wiele rzeczy jest nie tak. Nie wiesz, kim on jest ani czego chce. Świąteczne zebranie to wielkie wydarzenie. Przyjeżdżają alfy z całej Europy. Z tego, co wiemy, ten wilk próbuje się do ciebie zbliżyć, aby skrzywdzić watahę”.

„Dlatego muszę się z nim ponownie spotkać. Może być wyrzutkiem, może stracił watahę lub rodzinę i jest sam. Czuję, że muszę to wiedzieć. Muszę mu zaufać, by dowiedzieć się, jakie ma plany. To ważne dla Atheny. I dla mnie również”.

„W porządku” powiedziała Carly przygnębiona. „Ale musisz pamiętać, że wkrótce będziesz miała ruję, być może już jutro. A pierwsza ruja jest zawsze najsilniejsza, więc kontrola nad nią będzie prawie niemożliwa”.

„Samce wilków cię wyczują. Nie tylko będą chciały cię ścigać, ale ty również będziesz chciała je znaleźć. A jeśli będziesz sama z tym czarnym wilkiem i pojawi się ruja, może to mieć dla ciebie śmiertelne konsekwencje”.

„Nic mi nie będzie, obiecuję. Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej, utrzymam połączenie umysłowe, abyśmy mogły się ze sobą kontaktować. Jeśli w którymś momencie poczuję, że jestem w niebezpieczeństwie, połączę się z tobą słowem ananas, a ty możesz powiedzieć o tym mojemu bratu”.

Carly wzdycha. Wiem, że nie jest ze mnie zadowolona, ale nie zamierzam się wycofać.

„Dobrze. Będę wytężała zmysły, czekając, aż zawołasz ananas”.

Uśmiecham się i ściskam ją mocno. Teraz muszę tylko znaleźć mojego tajemniczego wilka.

Następny rozdział
Ocena 4.4 na 5 w App Store
82.5K Ratings
Galatea logo

Nielimitowane książki, wciągające doświadczenia.

Facebook GalateaInstagram GalateaTikTok Galatea